Hetmanowi Janowi Tarnowskiemu
Soczewka Świata
Budzą się kamienice,
w prześwicie,
pigwy kwitną na skraju wzgórza.
Komórki liści pamiętają jego słowa,
obertyński tętent
i stukot kół karocy króla węgierskiego.
Przeciera twarz,
myśląć o tym co było,
a jest teraz.









