SN podważa umocowanie Korneluka. Spór o Prokuraturę Krajową wraca

dzienniknarodowy.pl 1 dzień temu
Zdjęcie: SN podważa umocowanie Korneluka. Spór o Prokuraturę Krajową wraca


Sąd Najwyższy 2 września prawomocnie umorzył postępowanie w sprawie prokuratora Jakuba Romelczyka, uznając za nieskuteczne umocowanie rzecznika dyscyplinarnego powołanego przy udziale Dariusza Korneluka. W ustnych motywach SN wskazał Dariusza Barskiego jako Prokuratora Krajowego. Orzeczenie dotyczy konkretnej sprawy, ale może podważyć inne czynności obecnego kierownictwa prokuratury.

Prawomocne rozstrzygnięcie w sprawie dyscyplinarnej

Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego rozpoznała sprawę o sygnaturze II ZO 18/25. Dotyczyła ona zawieszenia w czynnościach służbowych prokuratora Jakuba Romelczyka. Sąd dyscyplinarny pierwszej instancji nie przedłużył zawieszenia, a od tego rozstrzygnięcia odwołał się rzecznik dyscyplinarny ministra sprawiedliwości. SN ostatecznie umorzył postępowanie.

Według relacji z sali rozpraw sąd uznał, iż odwołanie nie pochodziło od prawidłowo umocowanego podmiotu. Problem dotyczył powołania prokurator Agaty Baryły na rzecznika dyscyplinarnego. Jej kandydatura została przedstawiona w procedurze prowadzonej przy udziale Dariusza Korneluka, podczas gdy SN przyjął, iż status Prokuratora Krajowego zachował Dariusz Barski. Bez skutecznego wniosku osoby posiadającej tę kompetencję powołanie rzecznika nie mogło wywołać zamierzonego skutku.

Sprawę rozpoznawali sędziowie Maria Szczepaniec i Marek Siwek oraz ławnik Stanisław Adamski. Ławnik zgłosił zdanie odrębne. Postanowienie jest prawomocne. Pełna ocena jego zasięgu będzie możliwa po publikacji pisemnego uzasadnienia, dlatego nie wolno przedstawiać go jako automatycznego unieważnienia każdej decyzji podjętej przez Korneluka.

Barski, Korneluk i dwa nurty orzecznicze

Spór trwa od stycznia 2024 roku, kiedy minister sprawiedliwości Adam Bodnar uznał, iż przywrócenie Dariusza Barskiego ze stanu spoczynku w 2022 roku nie miało podstawy prawnej. Barski został odsunięty od kierowania Prokuraturą Krajową, a w marcu 2024 roku premier Donald Tusk powołał Dariusza Korneluka. Krytycy tej operacji od początku wskazywali, iż odwołanie Prokuratora Krajowego wymaga pisemnej zgody prezydenta.

We wrześniu 2024 roku Izba Karna SN w uchwale I KZP 3/24 uznała, iż podstawa przywrócenia Barskiego do czynnej służby przez cały czas obowiązywała, a jego powrót i późniejsze powołanie były skuteczne. To właśnie na tej uchwale oparto rozumowanie przedstawione 2 września w sprawie Romelczyka.

Obraz prawny nie jest jednak jednolity. W listopadzie 2024 roku inny skład SN odmówił podjęcia uchwały w sprawie I KZP 6/24, a w ustnych motywach wskazał, iż nie ma podstaw do kwestionowania trybu powołania Korneluka. Prokuratura Krajowa przedstawiła to rozstrzygnięcie jako potwierdzenie legalności jego nominacji. Dzisiejsze orzeczenie pokazuje, iż spór nie został zamknięty przez fakty dokonane.

Skutek może wyjść poza sprawę Romelczyka

Bezpośredni rezultat jest jasny: postępowanie wywołane odwołaniem rzecznika zostało umorzone. Szersze konsekwencje wymagają osobnej oceny w każdej sprawie. o ile jednak określona kompetencja zależała od skutecznego działania Prokuratora Krajowego, prawnicy będą sprawdzać, czy decyzje podjęte przy udziale Korneluka mają prawidłową podstawę. Dotyczy to zwłaszcza rzeczników dyscyplinarnych powoływanych według tego samego mechanizmu.

Tego problemu nie można zbyć etykietą politycznego sporu. Prokuratura dysponuje władzą nad obywatelem: wszczyna śledztwa, stawia zarzuty i wnosi akty oskarżenia. Każda wątpliwość dotycząca umocowania jej kierownictwa uderza w pewność prawa. Spór o wejście polityków do siedziby Prokuratury Krajowej był jednym z widocznych objawów konfliktu, ale sedno od początku miało charakter ustrojowy.

Państwa prawa nie buduje się metodą faktów dokonanych

Rząd Donalda Tuska obiecywał odbudowę praworządności. Tymczasem sposób przejęcia kierownictwa Prokuratury Krajowej stworzył długotrwały stan niepewności, który wraca w kolejnych postępowaniach. Działania Adama Bodnara wobec zastępców Prokuratora Generalnego pokazały, jak gwałtownie spór personalny rozlał się na funkcjonowanie całej instytucji.

Stawką dla Polaków nie jest wygoda jednej partii ani kariera jednego prokuratora. Chodzi o to, czy organ państwa działa na podstawie jasnego prawa, a jego decyzje wytrzymają kontrolę sądową. Władza, która omija procedury w imię przywracania legalności, sama podcina zaufanie do Rzeczypospolitej. Rząd powinien zakończyć chaos rozwiązaniem zgodnym z ustawą i konstytucyjnymi kompetencjami organów państwa.

Źródła: Tygodnik Solidarność, Newsmax Polska

Idź do oryginalnego materiału