Choć Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych działa bezpłatnie i jest dostępny dla mieszkańców, wciąż wiele osób wybiera inną „drogę na skróty”. Zamiast oddać odpady zgodnie z zasadami, śmieci trafiają do lasów, na nieużytki albo w zapomniane zakątki miasta. Problem dotyczy Świnoujście, ale – co podkreślają samorządowcy i pracownicy służb – jest zjawiskiem zauważalnym w całej Polsce.
Podczas ostatnich wizyt w terenie, realizowanych wspólnie z pracownikami odpowiedzialnymi za gospodarkę odpadami, znów natrafiono na nielegalne wysypiska. Z pozoru – kilka worków, stary fotel, resztki po remoncie. Niby błaha sytuacja. W praktyce jednak to realny problem środowiskowy.
– Żeby zrozumieć skalę zjawiska, trzeba zobaczyć je na własne oczy – mówi Arkadiusz Mazepa, Zastępca Prezydenta Świnoujścia. – Dopiero wtedy widać, jak wygląda aktualna sytuacja i jakie są rzeczywiste potrzeby mieszkańców – dodaje.
Nielegalne wysypiska pojawiają się w różnych częściach miasta: na obrzeżach, w pobliżu lasów, na terenach nieużytkowanych. Ich likwidacja kosztuje – nie tylko pieniądze, ale też czas i zaangażowanie ludzi. Co ważne, koszty te ponoszą wszyscy mieszkańcy, bo sprzątanie dzikich wysypisk finansowane jest z publicznych środków.
Warto więc przypomnieć, czym jest PSZOK. Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych to miejsce, gdzie bezpłatnie można oddać m.in. odpady wielkogabarytowe, zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny, gruz z drobnych remontów, stare opony czy chemikalia. Legalnie, bezpiecznie i bez szkody dla środowiska.
Problem dzikich wysypisk wraca regularnie, mimo kampanii informacyjnych i dostępnej infrastruktury. To sygnał, iż sama dostępność rozwiązań nie wystarcza. Potrzebna jest konsekwencja, edukacja i zmiana nawyków.











![Szczygieł: Reportaż to nie obieranie kartofli [WYWIAD]](https://tylkotorun.pl/wp-content/uploads/2026/01/Mariusz-Szczygiel-piec02.jpg)




