Mieszkańcy Spółdzielni Mieszkaniowej im. Stefana Batorego w Łęcznej przecierają oczy ze zdumienia, patrząc na kolejne rachunki. Czynsze w rosną w zastraszającym tempie, osiągając już poziomy znane z zamkniętych, strzeżonych osiedli w Warszawie czy Lublinie.
W tym samym czasie w spółdzielni ważą się losy personalne, które mogą zabetonować obecny układ na kolejne lata. Już 19 czerwca 2026 roku odbędzie się Walne Zgromadzenie, na którym o mandat członka Rady Nadzorczej ubiegać się będzie Kamil Olech. Kim jest kandydat z Osiedla Samsonowicza i czyje interesy tak naprawdę będzie reprezentował?
Człowiek z wnętrza systemu
Kamil Olech na swoich ulotkach wyborczych kreuje się na niezależnego eksperta, audytora i człowieka, który doskonale zna spółdzielnię „od środka”. I w tym ostatnim akurat nie ma krzty przesady. Przez niespełna 5 lat był pracownikiem działu finansowo-księgowego SM Batory.
Warto jednak przypomnieć lokalnej społeczności kontekst, o którym kandydat w swoich materiałach milczy. Olech był jednym z najgłośniejszych uczestników burzliwych wydarzeń z 2024 roku, które doprowadziły do odwołania ówczesnego prezesa Mariusza Fijałkowskiego, któremu zarzucano… brak podwyżek. Niedługo potem stery w spółdzielni przejęła nowa prezes, Renata Okoń. To właśnie za jej kadencji Kamil Olech otrzymał umowę o pracę na czas nieokreślony. Przypadek? W kuluarach mówi się głośno o bliskich powiązaniach z lokalną władzą – Kamil Olech jest partnerem wiceburmistrza Bartłomieja Zwolakiewicza. Prowadzi także fundację Kameralne Pojezierze, której szefem przez długi czas był wspomniany Zwolakiewicz, który przestał nim być dzień przed powołaniem na stołek wiceburmistrza, wtedy stery oddał swojemu partnerowi.(LINK) O tym fakcie jednak innym razem
Milczenie jest złotem? Gigantyczna podwyżka dla prezes Okoń
Gdy mieszkańcy zmagają się z drastycznymi podwyżkami opłat za mieszkania, w zaciszu spółdzielczych gabinetów doszło do finansowego trzęsienia ziemi. Jak wynika z ujawnionych informacji, prezes Renata Okoń otrzymała gigantyczną, sięgającą około 80% podwyżkę pensji. Uchwała w tym zakresie do dzisiaj nie została opublikowana na stronie spółdzielni. interesujące dlaczego?
Dotychczasowe zarobki prezes Okoń na poziomie 10 tysięcy złotych brutto przeszły do historii. Nowy regulamin powiązał pensję zarządu ze wskaźnikami rynkowymi, co oznacza, iż jej wynagrodzenie będzie rosło automatycznie, bez konieczności podejmowania nowych uchwał. Po zsumowaniu pensji zasadniczej, dodatku stażowego, funkcyjnego oraz premii, kwota ta może wynieść choćby około 18 000 zł brutto – i to bez uwzględnienia nagród rocznych czy jubileuszowych! (SZCZEGÓŁY) To zarobki porównywalne z pensją burmistrza czy marszałka województwa. Do tego doszedł niespotykany dotąd w spółdzielni ryczałt za używanie prywatnego samochodu do celów służbowych.
Gdzie był wtedy Kamil Olech, rzekomy obrońca transparentności i interesów spółdzielców? Milczał. Nie protestował, gdy kieszenie mieszkańców były drenowane, by pokryć koszty bizantyjskich zarobków zarządu. Co więcej, o kluczowych sprawach, takich jak remonty w budynkach spółdzielni, mieszkańcy nie dowiadywali się z oficjalnych komunikatów spółdzielni, ale z niezależnych artykułów na miejskim blogu LLE24.pl. (LINK)
Nagłe „ocknięcie” i obietnice kontroli
Teraz, w obliczu wyborów do Rady Nadzorczej na kadencję 2026–2029, Kamil Olech nagle się ocknął. Na swoich plakatach postuluje „większą jawność”, „pełną transparentność” i „obowiązek publikowania protokołów z posiedzeń”. Zapowiada, iż jako członek Rady Nadzorczej zajmie się rzetelną kontrolą.
Zasadne staje się więc pytanie: jak człowiek tak mocno powiązany z obecną władzą spółdzielni, mający tam dług wdzięczności, ma zamiar rzetelnie kontrolować swoje własne koleżanki i kolegów z pracy? Czy to nie jest klasyczny przykład próby zalegalizowania kolesiostwa i stworzenia parasola ochronnego nad zarządem?
Mieszkańcy, czas się obudzić!
Ulotki Kamila Olecha zapraszają na Walne Zgromadzenie, które odbędzie się 19 czerwca 2026 roku o godzinie 17:00. I to jest jedyny punkt jego programu, z którym należy się w pełni zgodzić. Mieszkańcy SM im. Stefana Batorego muszą się tam pojawić.
Jeśli oddacie te wybory walkowerem, jeżeli z ignorancji lub lenistwa zostaniecie w domach, obecny układ zabetonuje się na kolejne lata. Bez masowego udziału członków spółdzielni w głosowaniu, drenaż Waszych domowych budżetów się nie skończy, a czynsze w Łęcznej przez cały czas będą bić warszawskie rekordy.
Nie pozwólmy na kolesiostwo w spółdzielni Batory. Wasz głos ma znaczenie – weźcie sprawy we własne ręce, zanim kolejne podwyżki zapukają do Waszych drzwi!
PS. Koniecznie przekaż ten artykuł swoim znajomym!
PS2. Przy okazji tego tekstu ponawiam informację o fałszywych kontach, które pojawiły się w tym samym czasie, kiedy do lokalnej polityki weszli Olech i Zwolakiewicz. Pewnie też przypadkowo bronią podwyżkowej ekipy ze spółdzielni. Ale to z pewnością tylko przypadek, bez żadnego związku.


6 godzin temu










