Służby postawione w stan gotowości. RCB przygotowuje plany przemieszczenia ludności na skalę całego kraju

1 godzina temu

Gdyby jutro rano usłyszał syrenę alarmową i SMS z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, czy wiedziałbyś, gdzie się udać? Ile masz czasu w spakowanie rzeczy? Którą drogą wyjechać z miasta? Dla większości Polaków to wciąż pytania bez odpowiedzi. Ale władze już je znają. Z końcem grudnia 2025 roku wszystkie gminy w Polsce przekazały do urzędów wojewódzkich szczegółowe plany ewakuacji ludności. To nie futurystyczny scenariusz ani ćwiczenia na papierze – to konkretne procedury, które w razie zagrożenia mogą ruszyć w ciągu godziny.

Fot. Obraz zaprojektowany przez Warszawa w Pigułce, wygenerowany w DALL·E 3.

Podstawą dla całej operacji jest ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej, która weszła w życie w styczniu 2025 roku. Nałożyła ona na każdego wójta, burmistrza i prezydenta miasta obowiązek przygotowania w ciągu dwunastu miesięcy dokumentów określających, jak ewakuować mieszkańców z terenów zagrożonych. Rozporządzenie Rady Ministrów z maja szczegółowo określiło, co musi znaleźć się w tych planach: analiza lokalnych zagrożeń, wyznaczenie tras wyjazdu, punkty zbiórki, procedury komunikacji i zarządzanie transportem. Termin był bezwzględny – koniec 2025 roku. I został dotrzymany.

Zbigniew Muszyński, dyrektor Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, potwierdził w rozmowie z portalem InfoSecurity24, iż dokumentacja ewakuacyjna na poziomie województw już istnieje. Gminy celowo zakończyły prace wcześniej, żeby dać wojewodom czas na stworzenie planów regionalnych. Teraz RCB scala wszystko w jeden krajowy plan ewakuacji – największą operację logistyczną w historii Polski. W razie nagłej potrzeby województwa mogłyby już działać według przygotowanych procedur.

Co konkretnie zawierają te dokumenty? W każdej gminie zidentyfikowano lokalne zagrożenia – czy to powódź, czy bliskość granicy, czy zakład przemysłowy. Wyznaczono konkretne trasy ewakuacyjne, biorąc pod uwagę stan techniczny dróg i możliwość objazdów w razie uszkodzenia głównych szlaków. Wskazano obiekty publiczne – szkoły, hale sportowe, ośrodki kultury – które mogą służyć jako miejsca tymczasowego pobytu. Określono środki transportu: autobusy, taborkolowy, w niektórych przypadkach choćby transport lotniczy. Najważniejsze – ustalono kolejność ewakuacji poszczególnych grup mieszkańców i sposób powiadamiania ludności.

Plany uwzględniają cztery główne scenariusze zagrożenia: zagrożenie wojną, czas wojny oraz przewidywane lub faktyczne wystąpienie klęski żywiołowej. To nie oznacza, iż ewakuacja jest nieuchronna – chodzi o przygotowanie systemu, który pozwoli sprawnie i bez paniki przemieścić ludność w razie rzeczywistego niebezpieczeństwa. Eksperci zwracają uwagę na doświadczenia Ukrainy z pierwszych tygodni rosyjskiej inwazji. Chaos w transporcie, brak skoordynowanego systemu ewakuacji i niedostateczna komunikacja doprowadziły do dramatycznych sytuacji. Polska chce uniknąć podobnych błędów.

Kto może zarządzić ewakuację? Na poziomie gminy kompetencję ma wójt – może nakazać opuszczenie obszarów bezpośrednio zagrożonych, o ile jest to jedyny sposób na ochronę życia lub mienia. Wojewoda koordynuje ewakuację na poziomie regionalnym, szczególnie gdy zagrożenie dotyczy kilku gmin lub powiatów. W skali krajowej decyzje podejmuje premier w porozumieniu z ministrem spraw wewnętrznych i dyrektor Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

Co to oznacza dla ciebie?

Jeśli w twojej okolicy zostanie zarządzona ewakuacja, otrzymasz powiadomienie przez kilka kanałów jednocześnie. Podstawowym jest Alert RCB – wiadomość SMS wysłana automatycznie do wszystkich telefonów komórkowych w danym rejonie. Usłyszysz syreny alarmowe. Informacje pojawią się w telewizji, radiu, na stronach internetowych urzędów. W niektórych przypadkach rozdawane będą ulotki z instrukcjami postępowania. najważniejsze jest reagowanie wyłącznie na oficjalne komunikaty z kanałów rządowych i samorządowych – organy obrony cywilnej mają obowiązek aktywnego przeciwdziałania dezinformacji.

Ile masz czasu? To zależy od charakteru zagrożenia. W przypadku zagrożenia wojskowego eksperci mówią o piętnastu minutach od ogłoszenia alarmu do momentu, gdy powinieneś być gotowy do wyjazdu. Powódź może dać kilka godzin, awaria przemysłowa – czasem tylko kilkanaście minut. Dlatego tak ważne jest przygotowanie z wyprzedzeniem. Sprawdź już teraz, gdzie w twojej okolicy znajdują się wyznaczone punkty zbiórki i obiekty ewakuacyjne. Poznaj podstawowe trasy wyjazdu z miasta lub gminy – w sytuacji kryzysowej ta wiedza może zaoszczędzić życie.

Przygotuj podstawowy zestaw awaryjny. Dokumenty – dowód osobisty, paszport, polisa ubezpieczeniowa, książeczka zdrowia – najlepiej w wodoszczelnym worku. Leki, które przyjmujesz na stałe, w ilości wystarczającej na kilka dni. Butelka wody pitnej, trwała żywność, latarka, powerbank do telefonu, podstawowe środki higieniczne. Wszystko w jednym miejscu, najlepiej w plecaku gotowym do zabrania w kilka sekund.

Jeśli masz rodzinę, ustal plan kontaktu na wypadek awarii tradycyjnych środków łączności. Gdzie się spotkacie, jeżeli nie będziecie mogli zadzwonić? Kto odbierze dzieci ze szkoły? Czy masz listę telefonów zapisaną też w wersji papierowej? W miejscach czasowego pobytu zapewnione będą podstawowe środki – żywność, woda, odzież, środki higieniczne oraz pomoc medyczna. Norma zakwaterowania wynosi dwa do trzech metrów kwadratowych powierzchni mieszkalnej na osobę. Ewakuacja ma umożliwiać rodzinom wspólne przemieszczanie się.

Warto też wiedzieć, iż nowa ustawa przewiduje znaczące finansowanie całego systemu ochrony ludności – co najmniej 0,3 procent PKB rocznie. W praktyce oznacza to kilka miliardów złotych na modernizację schronów, systemy ostrzegania, specjalistyczne szkolenia i infrastrukturę ewakuacyjną. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa współpracuje ze Sztabem Generalnym Wojska Polskiego, który dysponuje zasobami niedostępnymi dla struktur cywilnych – specjalistyczny sprzęt transportowy, zaawansowane systemy łączności, doświadczenie w organizacji masowych operacji logistycznych.

Polskie plany ewakuacyjne wzorują się na rozwiązaniach stosowanych w Japonii, Izraelu i Stanach Zjednoczonych – krajach, które od lat inwestują w edukację kryzysową i przygotowanie ludności. Polska ma ambicję stworzyć jeden z najbardziej zaawansowanych systemów ewakuacyjnych w Europie. Jak podkreśla dyrektor Muszyński, to inwestycja w bezpieczeństwo, której mamy nadzieję nigdy nie będziemy musieli wykorzystać. Ale jeżeli będzie trzeba – system jest gotowy, plany są w szufladach urzędników, a ty już wiesz, co zrobić, gdy usłyszysz alarm.

Idź do oryginalnego materiału