Słupki na Piotrkowskiej za 6 mln znów w centrum uwagi. Najpierw zderzenie z autem, teraz zablokowana karetka

1 godzina temu

Kolejna kolizja ze słupkiem na Piotrkowskiej

Do najpoważniejszego ostatniego zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę (24/25 lipca). Jak wynika z informacji, taksówkarz próbował wjechać na zamknięty odcinek ul. Piotrkowskiej między Jaracza a Rewolucji 1905 r., jadąc za pojazdem, który miał uprawnienia do przejazdu.

Gdy pierwszy samochód przejechał, słupki zaczęły się podnosić. Kierowca drugiego auta nie zdążył przejechać i uderzył w urządzenie. Uszkodzona została pokrywa słupka oraz opaska LED. Jak informuje miasto, elementy zostały już naprawione.

To nie pierwszy taki przypadek od początku działania systemu.

W maju jeden z nowych słupków został uszkodzony przez samochód dostawczy, który zahaczył go podczas mijania się z innym autem. Wtedy miasto przekonywało, iż był to doskonały test systemu.

- Jesteśmy w fazie testów i ciężko byłoby sobie wymyślić lepszy test niż w tym przypadku. Nie wymyślilibyśmy sobie lepszego crash testu słupka. Skoro już do tego doszło, chcemy to po prostu wykorzystać

- mówił wówczas Bartosz Król, zastępca dyrektora Miejskiego Centrum Inwestycji.

Jak widać, „crash testy” słupków wciąż trwają, choć tym razem zamiast samochodu dostawczego urządzenia musiały zmierzyć się z kolejnymi pytaniami o swoje działanie.

Nagranie z karetką wywołało emocje

W internecie pojawiło się nagranie, na którym widać ambulans stojący przed słupkami z włączonymi sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi.

Film został przesłany grupie LDZ Zmotoryzowani Łodzianie. Jej lider Jarosław Kostrzewa zwraca uwagę, iż system miał zapewniać szybki przejazd służbom ratunkowym.

- Wysuwane słupki za 6 mln na ulicy Piotrkowskiej miały chronić mieszkańców przed zagrożeniami i zwiększyć bezpieczeństwo przed terrorystami. Niestety, coraz częściej same stają się źródłem problemów

- mówi Kostrzewa

- Od momentu uruchomienia systemu odnotowano już przypadki uszkodzenia pojazdów przewożących osoby. Teraz mieszkańcy zwracają uwagę na kolejną niepokojącą sytuację. Otrzymaliśmy nagranie, na którym widać karetkę pogotowia stojącą przed słupkami z włączonymi sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi. Według osób, które przesłały film, system SOS nie zadziałał, a słupki nie zostały opuszczone, co uniemożliwiło przejazd pojazdu ratunkowego

- dodaje.

- W ratownictwie każda sekunda ma znaczenie i może decydować o ludzkim życiu. Szkoda, iż system, którego uruchomienie było opóźniane, już dziś budzi tyle wątpliwości i sprawia wrażenie rozwiązania dalekiego od niezawodności

- podkreśla Jarosław Kostrzewa.

Fot. LDZ Zmotoryzowani Łodzianie

UMŁ: To nie słupki utrudniły przejazd karetki

Do tych zarzutów odniósł się Urząd Miasta Łodzi. Magistrat nie zgadza się z twierdzeniem, iż system działał nieprawidłowo.

- Nieprawdą jest, iż słupki na ul. Piotrkowskiej podczas 603. Urodzin Łodzi działały nieprawidłowo. Słupki ruchome były opuszczone i to nie one utrudniły przejazd pogotowia

- przekazało nam biuro prasowe UMŁ.

Urzędnicy tłumaczą, iż system został zaprogramowany tak, aby reagować na pojazdy uprzywilejowane.

- W momencie, w którym wykryje dźwięk nadjeżdżającego pojazdu uprzywilejowanego z włączonymi sygnałami dźwiękowymi, słupki opuszczają się automatycznie na całym odcinku ul. Piotrkowskiej – informuje UMŁ.

Miasto dodaje również, iż w tej chwili przez cały czas realizowane są testy całego systemu i pozostało za wcześnie, aby je podsumować.

Pogotowie: nasi ratownicy nie zgłaszali problemów

O słupki zapytaliśmy również łódzkie pogotowie. Rzecznik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego Adam Stępka zaznaczył, iż widoczny na filmie ambulans nie należy do floty WSPR.

- Na filmie, który ukazał się w sieci, jest ambulans prywatnej firmy. Nasi ratownicy nie zgłaszali nam sytuacji, by mieli problem z wjazdem na ul. Piotrkowską. W naszym przypadku system działa bez zarzutu

- przekazał.

Spór o słupki trwa od początku

Montaż zabezpieczeń na Piotrkowskiej od początku budził ogromne emocje. Miasto przekonywało, iż głównym powodem inwestycji jest bezpieczeństwo i uniemożliwienie wjazdu nieuprawnionym pojazdom.

Choć firma, która zgłosiła się do przetargu, zaproponowała cenę wyższą niż zakładał magistrat - 5,8 mln zł wobec planowanych 3,5 mln zł - urzędnicy i tak zdecydowali się zrealizować projekt. Tomasz Piotrowski, wiceprezydent Łodzi, przekonywał wówczas, iż miasto potrzebuje „słupków z prawdziwego zdarzenia”, które skutecznie zabezpieczą Piotrkowską. System miał zacząć działać do końca 2025 roku. Tymczasem inwestycja przez cały czas nie została w pełni uruchomiona.

Sprawą słupków zainteresowała się także posłanka Agnieszka von Heukelon, która skierowała sprawę do prokuratury. Śledczy nie dopatrzyli się jednak znamion przestępstwa i umorzyli postępowanie.

https://tulodz.pl/lodzkie/wielki-kret-zjezdza-pod-ziemie-w-lodzi-gigantyczna-tarcza-tbm-wydrazy-najwiekszy-tunel-kolejowy-w-polsce/oAonVu7wV75I4Ry1VFAl

Na razie miasto przez cały czas testuje system. A mieszkańcy czekają na odpowiedź, czy słupki za miliony rzeczywiście spełnią swoją najważniejszą funkcję – będą skuteczną ochroną, a nie kolejnym źródłem problemów.

Idź do oryginalnego materiału