Pan się bardzo rozemocjonował - mówił rzecznik partii Razem Mateusz Merta do wiceministra rodziny, pracy i polityki społecznej Sebastiana Gajewskiego z Lewicy. Politycy dyskutowali w "Debacie Gozdyry" o zapowiedzianych przez Pyszne.pl zwolnieniach kurierów. - Słuchać tego nie mogę. Pan zarzuca, iż rząd nie wdrożył dyrektywy o pracy platformowej przed terminem jej wdrożenia - kontrował Gajewski.
"Słuchać tego nie mogę". Spięcie polityków w studiu Polsat News

Do końca sierpnia Takeaway Express Poland sp. z o.o. (działająca pod marką Pyszne.pl) zamierza przeprowadzić zwolnienia wszystkich zatrudnionych w tej chwili kurierów i kurierek. Związki zawodowe podają, iż chodzi o pięć tysięcy osób, którym ma zostać zaproponowane ponowne zatrudnienie u jednego z pięciu wybranych partnerów flotowych, ale na innych warunkach.
W spółce na zlecenie minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszki Dziemianowicz-Bąk trwa w tej chwili kontrola Państwowej Inspekcji Pracy.
Pyszne.pl zapowiada zwolnienia kurierów. Dyskusja w studiu
Sprawę komentowali w "Debacie Gozdyry" wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka (KO), wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Sebastian Gajewski (Lewica), rzecznik partii Razem Mateusz Merta oraz Janusz Cieszyński z PiS. Między Gajewskim a Mertą wywiązała się dyskusja.
ZOBACZ: Czarzasty chce zjednoczenia lewicy. Padła ważna deklaracja
- Pan się bardzo rozemocjonował. Rząd wprowadzając kluczową reformę Państwowej Inspekcji Pracy nie zobaczył, jak wygląda sytuacja na całym rynku. Nie widzi tych pracowników - mówił Merta, zwracając się do Gajewskiego.
- Żadna poprawka zgłoszona przez Razem nie dotyczyła pracy platformowej - kontrował wiceminister.
- Sugeruję obniżyć poziom emocji i zająć się tym, co faktycznie dotyczy pracowników - wzywał rzecznik Razem.
"Zostawiliście dziurę". Rzecznik Razem grzmi, wiceminister odpowiada
- Zostawiliście półroczną dziurę od wprowadzenia ustawy o reformie PIP. To dzisiaj sprawia, iż ludzie, którzy pracują w Pyszne.pl, którzy dowożą jedzenie, nie mają pojęcia, co się wydarzy, za tydzień, za dwa tygodnie, za trzy tygodnie. Grozi im utrata pracy, a rząd zamiast podjąć konkretne działania nie rozmawia realnie ze stroną związkową - podkreślił Merta.
- Pozwolę sobie odpowiedzieć, bo ja tego słuchać nie mogę - odparł Gajewski.
ZOBACZ: Zakaz patostreamingu. Lewica: To nie jest nasze ostatnie słowo
Wiceszef MRPiPS podkreślał, iż Polska ma czas do grudnia na wdrożenie unijnej dyrektywy o pracy platformowej. - Rozumiem, iż pan rzecznik zarzuca, iż rząd nie wdrożył dyrektywy przed terminem jej wdrożenia. Zarzuca, iż zostawia dziurę w rynku pracy. Żadne państwo członkowskie tej dyrektywy jeszcze nie wdrożyło - argumentował polityk Lewicy.
"Proszę nie kłamać". Spięcie polityków Lewicy i Razem
- Pan mówi, iż w tej ustawie jest luka - mówił Gajewski do Merty. - Nie wiem, na czym ona polega. Żadna z państwa poprawek, a zgłaszaliście kilkanaście poprawek. Byłem wtedy na komisji sejmowej - żadna z państwa poprawek nie dotyczyła pracy platformowej - podkreślał wiceminister.
ZOBACZ: Komu Polacy ufają najbardziej? Jest najnowszy ranking
Merta wtrącił, iż "wszystkie". - Nie wszystkie, to nieprawda, proszę nie kłamać - odparł polityk Lewicy. - Oprócz jednej technicznej - zauważył rzecznik Razem.
- jeżeli nam zarzucacie, iż jest luka, to taki sam zarzut macie do siebie, bo sami tej luki nie zauważyliście - odrzekł Gajewski.
Rzecznik Razem o decyzji Pyszne.pl. "Mogą uciec przed polskim prawem"
- Pan minister bardzo się poruszył tą sprawą. Chciałbym zobaczyć, jak pan minister idzie do tych ludzi, do tysięcy pracowników, którzy dzisiaj czekają na to, co się wydarzy z ich życiem za kilka tygodni, i powie, iż że nie wdrożyliście tego, bo macie jeszcze termin, bo macie jeszcze czas - mówił rzecznik Razem.
ZOBACZ: Współpraca KO z Morawieckim? Bodnar podał warunek
- Prawda jest taka, ze jest ogromna dziura. I takie korporacje, jak w tym przypadku holenderska korporacja Pyszne.pl, mogą uciec przed polskim prawem pracy do jeszcze bardziej patologicznych sposobów zatrudnienia - zauważył Merta.
Unijna dyrektywa w sprawie pracy platformowej
W poniedziałek w Sejmie odbyła się konferencja prasowa z udziałem zaproszonych przez koło poselskie Razem przedstawicieli OPZZ Konfederacji Pracy. Członek zarządu organizacji związkowej Konfederacji Pracy zrzeszającej kurierów Pyszne.pl Stanisław Kierwiak podkreślił, iż dotychczas kurierzy pracowali na umowach-zleceniach, z gwarantowaną stawką godzinową oraz dodatkowymi bonusami.
Jak mówił, zwalnianym zostanie zaproponowane ponowne zatrudnienie u jednego z pięciu wybranych partnerów flotowych, którzy nie oferują jednak gwarantowanej płacy minimalnej czy podstawowych narzędzi koniecznych do wykonywania pracy, takich jak plecaki i stroje pracownicze. Oznacza to, iż kurierzy będą opłacani wyłącznie za zrealizowane dostawy.
ZOBACZ: Konflikt w PiS to element większego planu? "Moim zdanie to nierealne"
Kierwiak zaapelował również o przyspieszenie prac nad wdrożeniem dyrektywy o pracy platformowej i o skuteczne egzekwowanie od wszystkich podmiotów na rynku dostaw jedzenia przestrzegania minimalnej stawki godzinowej za pracę.
Celem unijnej dyrektywy jest zapewnienie skuteczniejszej ochrony praw kurierów i kurierek pracujących dla firm takich jak Pyszne.pl, Glovo czy Uber. Ochrona gwarantowana przez dyrektywę ma dotyczyć nie tylko kurierów zatrudnianych bezpośrednio przez platformy, ale także przez pośredników, czyli tzw. partnerów flotowych. Dyrektywa została przyjęta przez Komisję Europejską w 2024 r., czas na wdrożenie państwa członkowskie UE mają do grudnia 2026 r.
Resort pracy przekazał w piątek, iż prace nad wdrożeniem dyrektywy platformowej są w toku. Projekt ustawy w tej sprawie został już przygotowany i, jak poinformowało MRPiPS, do końca lipca zostanie skierowany do wykazu prac rządu. Po uzyskaniu wpisu projekt trafi do konsultacji, uzgodnień i opiniowania.


10 godzin temu









