Słowacy udaremnili sabotaż w fabryce dronów. Podejrzanymi Ukraińcy

1 godzina temu

Słowackie służby bezpieczeństwa udaremniły próbę podpalenia zakładu produkującego drony we wschodniej części kraju. W ramach skoordynowanej operacji zatrzymano trzech cudzoziemców, którzy – według śledczych – przygotowywali atak mogący sparaliżować produkcję bezzałogowców wykorzystywanych m.in. przez Ukrainę. Sprawa jest traktowana jako podejrzenie sabotażu o charakterze międzynarodowym.

Słowacy prowadzą śledztwo w sprawie próby sabotażu zakładu w regionie Preszowa, który produkuje wojskowe i rozpoznawcze systemy bezzałogowe. Według lokalnych mediów obiekt od miesięcy znajduje się pod wzmożoną ochroną, ponieważ jego produkcja trafia zarówno do słowackich sił zbrojnych, jak i do partnerów wspierających Ukrainę.

Operacja została przeprowadzona jednocześnie na Słowacji i w Niemczech. Dwóch podejrzanych Ukraińców zatrzymano na terytorium Słowacji, natomiast trzeci został ujęty przez niemiecką policję na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. Śledczy podkreślają, iż zatrzymani nie działali spontanicznie – mieli wcześniej prowadzić rozpoznanie obiektu, dokumentować zabezpieczenia oraz przygotowywać sposób wzniecenia pożaru. Służby zabezpieczyły sprzęt elektroniczny, telefony oraz materiały, które mają pomóc w ustaleniu ewentualnych zleceniodawców.

Słowacki minister spraw wewnętrznych określił sprawę jako element narastającej fali działań hybrydowych wymierzonych w infrastrukturę przemysłową państw Europy Środkowej. Śledczy badają, czy zatrzymani należeli do większej grupy operującej na terenie kilku państw oraz czy planowane podpalenie miało być częścią skoordynowanej kampanii sabotażowej na polecenie tajnych służb.

Według słowackich mediów w dochodzenie zaangażowane są również służby partnerskie z Niemiec oraz Europol. Na obecnym etapie nie postawiono jeszcze zarzutów dotyczących działalności na rzecz obcego wywiadu – śledztwo ma ustalić, kto finansował i koordynował przygotowania do ataku. Media nie chciały też ujawnić narodowości sprawców, jednak ta bardzo gwałtownie wypłynęła i jest już pewne, iż chodzi o pseudouchodźców wojennych z Ukrainy.

Eksperci ds. bezpieczeństwa zwracają uwagę, iż fabryki produkujące drony stały się jednym z kluczowych elementów europejskiego zaplecza obronnego. Bezzałogowce odgrywają dziś fundamentalną rolę zarówno w rozpoznaniu, jak i w prowadzeniu działań bojowych, dlatego zakłady je wytwarzające są coraz częściej postrzegane jako cele potencjalnych operacji sabotażowych. Udaremniona próba podpalenia pokazuje, iż zagrożenie nie ogranicza się już do cyberataków czy dezinformacji, ale obejmuje również fizyczne działania wymierzone w strategiczny przemysł obronny Europy.

NASZ KOMENTARZ: Teoretycznie, tego typu obiekt jest oczywistym celem działań wywiadu rosyjskiego. Niemniej, ostatnie lata pokazały, iż za sabotażem infrastruktury państw NATO potrafią stać służby ukraińskie. Do tego, iż bezpośrednimi wykonawcami zwykle są Ukraińcy, już się przyzwyczailiśmy. O ile można zrozumieć, iż pieniądz nie śmierdzi i wiele osób z różnych nacji skusiłoby się na pokaźną sumę za działalność wywiadowczą i sabotażową, szczególnie bulwersujące są działania tego typu ze strony Ukraińców. To w końcu ich kraj został zaatakowany przez Rosję. Dlaczego zatem tak często jej pomagają?

Polecamy również: Ukraińcy pobili Polaka, po czym oskarżyli go o rasizm

Idź do oryginalnego materiału