Sławomir Patyra złożył ślubowanie przed prezydentem Karolem Nawrockim, ale zapowiedział odmowę orzekania w Trybunale Konstytucyjnym. Uzależnił swój udział w pracach TK od dopuszczenia czworga sędziów wybranych przez Sejm w marcu. Instytucja mająca strzec ustawy zasadniczej pozostaje zakładnikiem ostrego sporu o legalność procedur.
Ślubowanie i natychmiastowa odmowa
Prezydent Karol Nawrocki przyjął 28 lipca ślubowanie od Sławomira Patyry, wybranego przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego 11 czerwca. Jeszcze tego samego dnia Patyra zapowiedział, iż złoży oświadczenie o odmowie orzekania.
Sędzia uzasadnił decyzję solidarnością z czworgiem osób wybranych przez Sejm w marcu: Maciejem Taborowskim, Marcinem Dziurdą, Krystianem Markiewiczem i Anną Korwin-Piotrowską. Prezydent nie przyjął od nich ślubowania. Patyra oświadczył, iż nie będzie uczestniczył ani w orzekaniu, ani w procedurach organizacyjnych TK do czasu dopuszczenia tej czwórki do wykonywania obowiązków.
W relacji Polskiej Agencji Prasowej Patyra argumentował, iż pomijanie tych osób przy wyznaczaniu składów kładzie się cieniem na legalności decyzji Trybunału. To jego ocena prawna, a nie rozstrzygnięcie wiążącego organu. W sporze o TK właśnie takie rozróżnienie ma zasadnicze znaczenie.
Pałac Prezydencki wskazuje na różnicę proceduralną
Kancelaria Prezydenta wcześniej wyjaśniała, dlaczego sytuację Patyry ocenia inaczej niż przypadek sędziów wybranych w marcu. Szef KPRP Zbigniew Bogucki podkreślał, iż Patyra nie brał udziału w składaniu ślubowania w Sejmie i został wybrany na miejsce sędziego, którego kadencja dobiegała końca. Według Pałacu zachowano indywidualny charakter wyboru i kadencji.
Czworo marcowych sędziów złożyło 9 kwietnia ślubowanie podczas uroczystości sejmowej, używając formuły, iż czynią to wobec prezydenta. Kancelaria Prezydenta uznaje tę ścieżkę za nieprzewidzianą w prawie. Karol Nawrocki skierował do TK wniosek o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego związanego z tą sprawą.
Spór ma więc dwie przeciwstawne wykładnie. Patyra twierdzi, iż niedopuszczenie wybranych osób obciąża legalność prac Trybunału. Pałac Prezydencki odpowiada, iż nie można zastępować procedury ustawowej polityczną ceremonią w Sejmie.
Nie jest to spór czysto personalny. Konstytucja przewiduje piętnastoosobowy skład Trybunału i dziewięcioletnie, indywidualne kadencje sędziów wybieranych przez Sejm. Każde odejście od przejrzystej procedury podkopuje zaufanie do późniejszych rozstrzygnięć, niezależnie od tego, która większość sejmowa próbuje narzucić własną interpretację.
Państwo nie może działać warunkowo
Decyzja Patyry jest poważnym sygnałem ustrojowym. Sędzia objął urząd po złożeniu ślubowania, a zarazem uzależnił wykonywanie jego podstawowej funkcji od rozstrzygnięcia dotyczącego innych osób. Można rozumieć wagę jego zastrzeżeń, ale organ konstytucyjny nie może być miejscem, w którym każda strona sama ustala, kiedy procedura ją wiąże.
Stawką nie jest wygoda polityków ani prestiż środowisk prawniczych. Stawką jest zdolność państwa do ostatecznej kontroli konstytucyjności prawa. Od orzeczeń TK zależą sprawy dotyczące kompetencji władz, praw obywateli i obowiązywania ustaw, które bezpośrednio wpływają na życie Polaków.
Wieloletni kryzys wokół Trybunału pokazał, jak gwałtownie prawo może stać się narzędziem partyjnej walki. Odpowiedzią nie powinno być dokładanie kolejnego warunku politycznego, ale jasne rozstrzygnięcie proceduralne i przywrócenie ciągłości działania instytucji. Polska potrzebuje Trybunału zdolnego do orzekania, a nie kolejnego pola bezterminowego starcia.



![Tak zmienił się teren przy Muzeum Lotnictwa Polskiego. Inwestycja już zakończona [ZDJĘCIA]](https://cowkrakowie.pl/wp-content/uploads/2026/07/sciezka7.jpg)





