Inicjatywa, aby w opolskich sklepach pojawiły się śląskie nazwy produktów, dotyczy rozszerzenia na nasz region tego, co ma już miejsce w marketach Kaufland na terenie woj. śląskiego.
„Język śląski jest na Opolszczyźnie żywą, codzienną mową mieszkańców – w licznych gminach regionu odsetek osób posługujących się nim na co dzień przekracza 50 procent. Dostrzegamy tu ogromny, dotąd niewykorzystany potencjał dla marketingu lokalnego” – czytamy w liście, pod którym podpisał się Wojciech Glensk, prezes Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej.
Zauważa, iż „doskonałymi lokalizacjami” do tego, aby w opolskich sklepach Kaufland pojawiły śląskie nazwy produktów, są markety sieci w:
- Krapkowicach,
- Strzelcach Opolskich,
- Opolu,
- Prudniku,
- Kędzierzynie-Koźlu.
Wojciech Glensk argumentuje, iż to miasta, w rejonie których „znaczna część lokalnej społeczności deklaruje tożsamość śląską i używa języka śląskiego w codziennych kontaktach”.
Śląskie nazwy w opolskich sklepach sieci Kaufland? Karma, czyli futer do kotów
Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej zaoferowało wsparcie specjalistów z zakresu dialektologii oraz specyfiki opolskiej odmiany języka śląskiego. Ich zadaniem będzie zadbanie o to, by nazwy produktów zostały przetłumaczone poprawnie, naturalnie i z uwzględnieniem lokalnych niuansów językowych.
– Zróżnicowanie to jest na Śląsku bardzo ważne, bo w różnych miejscach i środowiskach musztarda w języku śląskim raz będzie się nazywała mostrich, a raz zynft. Ale najważniejsze jest, by te nazwy po śląsku były obecne. To będzie jeszcze jeden sygnał dla młodego pokolenia, iż godka nie jest tylko dla ołmów i ołpów, ale jest żywa, obecna w przestrzeni społecznej, skoro możemy kupić i karmę i futer dla kota – powiedział „O!Polskiej” Wojciech Glensk.
– Mamy świadomość, iż od propozycji do decyzji może upłynąć jeszcze trochę czasu , ale jesteśmy dobrej myśli. Także dlatego, iż do naszego pisma dołączyli listy intencyjne opolscy parlamentarzyści i samorządowcy – uważa Wojciech Glensk.
Wylicza, iż wśród, to wsparli inicjatywę tego, aby w opolskich sklepach Kaufland były śląskie nazwy produktów,są:
- senator Beniamin Godyla,
- poseł Paweł Masełko,
- Szymon Ogłaza, marszałek województwa opolskiego
- burmistrz Krapkowic Andrzej Kasiura.
– Ich listy nie są forma poparcia tej czy innej marki, ale obecności nazw i tablic nawigacyjnych w języku śląskim w placówkach handlowych w naszym regionie – zaznacza prezes SONŚ.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

2 godzin temu








