Śląscy Samorządowcy ruszają na Warszawę: „Region potrzebuje własnego głosu”

opowiecie.info 2 godzin temu

To już oficjalne: jesienią 2027 roku na kartach do głosowania w wyborach do Sejmu i Senatu pojawi się komitet „Śląscy Samorządowcy”. Lokalni liderzy, zmęczeni partyjną wojną na górze i zjawiskiem „spadochroniarzy”, postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i walczyć o odzyskanie mandatu, który dawałby im realną siłę przebicia w stolicy.

Decyzja, która zapadła podczas posiedzenia Śląskiego Stowarzyszenia Samorządowego, jest jednogłośna. Samorządowcy z Opolszczyzny nie chcą już tylko przyglądać się wielkiej polityce z poziomu swoich gmin i powiatów – chcą ją współtworzyć, niosąc ze sobą etos śląskiej gospodarności i merytoryczne podejście do zarządzania.

Oto co o tej historycznej decyzji mówią kluczowi inicjatorzy ruchu:

„Jesteśmy realną alternatywą dla tej wiecznej, niekończącej się politycznej wojny polsko-polskiej. (…) Nasi kandydaci byli, są i będą zawsze z województwa opolskiego, a to jest gwarancją tego, iż będą zajmowali się tematami, które dotykają mieszkańców naszego regionu.” – Łukasz Jastrzębski, Przewodniczący „Śląskich Samorządowców”, Burmistrz Leśnicy.

„Chcemy, aby mieszkanki i mieszkańcy naszego województwa mieli możliwość głosowania na osoby, które są ciałem i duchem związane z naszym regionem. To podwójna szansa: na przedstawianie spraw mniejszościowych i uwrażliwienie Sejmu na sprawy regionalne.” – Zuzanna Donath-Kasiura, Wicemarszałkini Województwa Opolskiego.

„W życiu można mieć dwie postawy: albo narzekać, albo zmieniać rzeczywistość. Jako profesjonaliści widzimy rzeczy, których nie da się przeskoczyć na poziomie samorządu, a które jesteśmy w stanie zmienić z poziomu parlamentu w Warszawie.” – Hubert Ibrom, Burmistrz Ujazdu.

„Przyszli kandydaci to ludzie stąd – tu mają korzenie lub tu znaleźli swoje miejsce na ziemi, tu wychowują dzieci. Rozumiemy potrzeby mieszkańców województwa opolskiego i chcemy, by ten głos był wreszcie słyszalny.” – Edyta Gola, Radna Sejmiku Województwa Opolskiego.

„Jesteśmy lokalnymi menedżerami, zarządzamy dużą firmą pod nazwą gmina. Wiemy, jak dbać o oświatę czy seniorów. Nie jesteśmy członkami żadnej partii i to daje gwarancję, iż o naszych ‚hajmatach’ będziemy zawsze walczyli z troską.” – Andrzej Kasiura, Burmistrz Krapkowic.

„Jesteśmy zbyt mali, zbyt słabo usłyszalni, ale siła polityczna śląskich samorządowców pokazana tam, w Warszawie, będzie mówiła głosem gmin i powiatów – ludzi, którzy de facto tworzą naszą Rzeczpospolitą.” – Waldemar Gaida, Starosta Strzelecki.

„Dzisiejsza uchwała otwiera drogę do odzyskania mandatu utraconego w 2022 roku. Wszystkie ręce na pokład – wybierając ludzi stąd, którzy znają swoją małą ojczyznę, uda nam się ponownie go zdobyć.” – Krzysztof Cebula, Burmistrz Prószkowa.

„Niesiemy ze sobą doświadczenie i piękną śląską gospodarność. Wizytówka naszego regionu, który jest kwitnący i ciągle się rozwija, to dowód naszej skuteczności. Jesteśmy gotowi do działania na poziomie krajowym.” – Marcin Wycisło, Wójt Jemielnicy.

Śląscy Samorządowcy podkreślają, iż nie zamierzają przekształcać się w partię polityczną. Ich siła ma tkwić w formule Komitetu Wyborczego Wyborców, co odróżnia ich od ogólnopolskich ugrupowań i pozwala skupić się wyłącznie na interesach regionu. Choć na nazwiska konkretnych kandydatów musimy jeszcze poczekać, sygnał wysłany do Warszawy jest jasny: Śląscy Samorządowcy idą po swoje.

Fot. melonik

Idź do oryginalnego materiału