Aż 600 litrów rozpuszczalników w plastikowych baniakach znaleziono na terenie Leśnictwa Mechowo (Nadleśnictwo Babki). Jak podkreślają leśnicy, dzięki natychmiastowej reakcji policji, straży pożarnej oraz pracowników nadleśnictwa udało się zapobiec poważnemu zagrożeniu dla środowiska leśnego i wód gruntowych.
Szybka reakcja zapobiegła katastrofie ekologicznej
Znalezisko było poważnym zagrożeniem, ponieważ gdyby doszło do wycieku, istniała możliwość skażenia gleby i wód oraz ryzyko pożaru ze względu na łatwopalność substancji.
Po znalezieniu nielegalnie porzuconych odpadów, w tym ponad 600 litrów rozpuszczalników, niezwłocznie podjęliśmy działania zabezpieczające teren. Już następnego dnia zleciliśmy specjalistycznej firmie ich odbiór i utylizację. Koszt samej utylizacji wyniesie około 5 tysięcy złotych, jednak szybka reakcja pozwoliła zapobiec potencjalnej katastrofie ekologicznej – mówi Robert Okińczyc, nadleśniczy Nadleśnictwa Babki.
https://zwielkopolski24.pl/wiadomosci/koniec-nielegalnego-skladowiska-konin-bierze-pozyczke-by-usunac-15-tysiecy-ton-odpadow/5T4SxlfsVPJ9GHxaWiNRSpecjaliści z Poznania badali znalezisko
Zgłoszenie o podejrzanych pojemnikach wpłynęło na numer alarmowy 112. Strażacy z jednostki chemicznej, którzy pojawili się na miejscu pobrali i przebadali próbki substancji, potwierdzając, iż w dwudziestolitrowych pojemnikach znajdują się rozpuszczalniki. Strażacy sprawdzili również szczelność zbiorników, a policja zabezpieczyła ślady oraz dowody.
Po przybyciu na miejsce strażacy ujawnili w lesie 30 porzuconych pojemników o pojemności około 20 litrów. Działania polegały na zabezpieczeniu terenu oraz zadysponowaniu Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Chemicznego z Poznania. Przeprowadzona analiza wykazała obecność dwóch szkodliwych substancji. Pojemniki przekazano Policji do dalszych czynności. W akcji brały udział trzy zastępy Straży Pożarnej, w tym specjalistyczny zastęp chemiczny- informuje mł. asp. Martin Halasz rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej PSP w Poznaniu.
Po zakończeniu czynności przez służby odpady przekazano nadleśnictwu, czyli zarządcy terenu do utylizacji.
Góra odpadów w wielkopolskich lasach
Jak podkreślają leśnicy, rocznie na terenie poznańskiej dyrekcji Lasów Państwowych zbierana jest taka ilość odpadów, którą można by zapełnić około 65 tys. przydomowych kubłów na śmieci. Koszty ich usuwania są ogromne.
To tak jakby każdy mieszkaniec miasta o populacji Leszna wyrzucił taki kubeł do lasu. Koszt ich sprzątania dla RDLP w Poznaniu to prawie 3 miliony złotych rocznie. Takie pieniądze moglibyśmy przeznaczyć równie dobrze np. na edukację czy infrastrukturę turystyczną dla mieszkańców -podkreśla Tomasz Maćkowiak rzecznik prasowy RDLP w Poznaniu.
Surowe kary za zaśmiecanie lasów
Leśnicy przypominają, iż zgodnie z art. 162 kodeksu wykroczeń:
- za zanieczyszczanie lasu grozi grzywna nie niższa niż 500 zł,
- za składowanie odpadów w lesie – grzywna od 1000 zł, kara ograniczenia wolności lub areszt,
- możliwe jest także orzeczenie obowiązku przywrócenia terenu do stanu pierwotnego.















