Osaczyły mnie własne szczenięta
Zawistne wadery
Skażone trucizną
Zmyślnie im podsuniętą
Jeszcze mam siłę
Wzrok zły wycelowany
jak laser snajpera
Świadomość i doświadczenie
Jeszcze mną targa
Gniew jak lawina
Jeszcze jest siła
Choćby na chwilę
Będę tłumaczył ratował
Potem upadnę
O one zatrute trucizną
Pogryzą i w las ujdą










