Miała być logistyczna perła w koronie Rzeczypospolitej, „Suchy Port” i duma Podlasia generująca miliardy złotych dla budżetu państwa. Tymczasem obecna władza brutalnie grzebie wielkie plany rozbudowy strategicznego terminala w Małaszewiczach. Jak alarmują pracownicy, zamiast skoku cywilizacyjnego funduje się nam „pudrowanie trupa”, podczas gdy rynek przejmują Niemcy, a w państwowej spółce – na zgliszczach polskiego przewoźnika – miękko lądują lokalni bonzowie powiązani z Platformą Obywatelską.
Wielki projekt modernizacji Małaszewicz, przygotowany i konsekwentnie popychany do przodu za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy, właśnie idzie pod nóż. Przypomnijmy: wizja, którą niestrudzenie na forum parlamentu i w regionie promował m.in. senator Grzegorz Bierecki, zakładała uczynienie z Małaszewicz logistycznego serca Europy Środkowo-Wschodniej. Terminal miał przyjmować pociągi o długości 1050 metrów i nacisku 25 ton na oś, co w perspektywie lat przyniosłoby Polsce ponad 50 miliardów złotych zysku. Dla naszego regionu – dla Białej Podlaskiej, Terespola, Kobylan i całego Podlasia – oznaczało to tysiące miejsc pracy, rozwój infrastruktury i potężny impuls gospodarczy.
Dziś z tych ambitnych planów obecna ekipa rządząca nie zostawia praktycznie nic. Czarne scenariusze, o których mówiono od miesięcy, stają się faktem.
Pracownicy portu bez złudzeń: „To uwalenie inwestycji i prowizorka”
Jak donoszą ogólnopolskie media, powołując się na wstrząsające relacje wieloletnich pracowników terminala, z ministerstwa infrastruktury przyszły jasne wytyczne, by gruntowną przebudowę stacji Kobylany Zachodnie oraz Terespola szerokotorowego wyrzucić do kosza.
„Z planów z 2021 roku bardzo kilka zostanie. Cała ta rozbudowa, która miała być, została wyrzucona do kosza (…) zostanie zaledwie wyremontowana istniejąca infrastruktura, bez modernizacji do długości 1050 metrów” – ujawniają rozgoryczeni kolejarze. „Takie przyszły wytyczne z ministerstwa infrastruktury, by to uwalić – zżyma się nasz rozmówca – Zapowiadana gruntowna przebudowa stacji Kobylany Zachodnie oraz Terespola szerokotorowego została wyrzucona do kosza. Zamiast nowoczesnego imperium przeładunkowego, rząd funduje nam prowizorkę„.
Zamiast nowoczesnego imperium przeładunkowego, rząd zamierza jedynie zamontować elektronikę i nowe systemy sterowania ruchem na starej, zużytej infrastrukturze. Wszystko po to, by pozorować działania przed mieszkańcami regionu. Co najbardziej skandaliczne, z budżetu państwa na kluczową infrastrukturę szerokotorową nie idzie ani jedna złotówka! Szeroko reklamowane miliony z PKP PLK dotyczą wyłącznie toru normalnego i mają służyć jedynie jego bieżącemu utrzymaniu, a nie rozwojowi.
Niemiecki interes ponad polską racją stanu?
Komu zależy na tym, aby Małaszewicze pozostały kolejowym skansenem? Odpowiedź wydaje się oczywista i bije po oczach, gdy spojrzy się na mapę europejskich szlaków handlowych. Silny polski hub na wschodniej granicy to bezpośrednie i śmiertelne zagrożenie dla monopolu portów w Hamburgu czy Duisburgu.
Podczas gdy polski narodowy przewoźnik PKP Cargo jest bezwzględnie zwijany, a ludzie (w tym pracownicy w wieku przedemerytalnym!) są masowo zwalniani, rynek kolejowy w regionie bezczelnie przejmują zachodni operatorzy.
Kolejarze alarmują, iż niemieccy przewoźnicy błyskawicznie wyrywają relacje pociągów jadących na Zachód. Co więcej, na wolnym obszarze celnym w Małaszewiczach wyrasta nowy terminal (CLIP) oparty właśnie na niemieckim kapitale. Polskie ambicje logistyczne są oddawane walkowerem, a zyski zamiast do Warszawy i Białej Podlaskiej, popłyną szerokim strumieniem za Odrę.
Karuzela stanowisk. „Swojak” z Białej Podlaskiej z miękkim lądowaniem za kilkanaście tysięcy złotych
Podczas gdy szeregowi pracownicy operacyjni, dbający o bezpieczeństwo ruchu, zarabiają grosze, a setki kolejarskich rodzin drżą o jutro w obliczu redukcji etatów, na zgliszczach państwowej spółki Cargotor trwa bezwstydny festiwal „pasienia się” partyjnych nominatów.
W sam raz na potwierdzenie najgorszych obaw o kolesiostwo obecnej koalicji, w zeszłym tygodniu pełnomocnikiem zarządu spółki Cargotor został… Wojciech Sosnowski! Tak, to nie pomyłka – mowa o byłym szefie gabinetu prezydenta Białej Podlaskiej Michała Litwiniuka (PO) i zaufanym człowieku lubelskiej europosłanki KO, Marty Wcisło.
Jak donoszą zbulwersowani pracownicy spółki, Sosnowski „miękko wylądował” na specjalnie stworzonym lub przejętym dla niego stanowisku. Według zakulisowych informacji, może liczyć na pensję rzędu od 12 do choćby 20 tysięcy złotych na rękę miesięcznie, do czego dochodzą sowite premie i prawdopodobnie służbowe auto.
„Większość pracowników operacyjnych, w tym między innymi dyżurni ruchu, odpowiedzialni za bezpieczeństwo, pracują na minimalnej krajowej, a przecież dziesiątki osób zwolniono! A tu proszę – trzeba spłacić długi wdzięczności za pomoc w kampaniach wyborczych i powsadzać swoich na koryto” – komentują z wściekłością lokalni kolejarze.
Gdzie podziały się obietnice posłów koalicji rządzącej?
Mieszkańcy Białej Podlaskiej i powiatu bialskiego mają prawo czuć się oszukani. W czasie kampanii wyborczych lokalni politycy Platformy Obywatelskiej i Trzeciej Drogi prześcigali się w zapewnieniach, jak bardzo zależy im na rozwoju Polski Wschodniej. Dzisiaj, gdy przychodzi do realnej obrony interesów regionu, jedyne co potrafią zaoferować, to zgoda na wygaszanie projektu stulecia i gwarancja luksusowych posad dla swoich partyjnych kolegów z magistratu.
Jedyna nadzieja pozostaje w twardej postawie parlamentarzystów opozycji prawicowej. Senator Grzegorz Bierecki oraz posłowie Prawa i Sprawiedliwości nie zamierzają odpuszczać tej sprawy – zapowiadają bezwzględne kontrole, interpelacje i walkę o każdą złotówkę na rozbudowę Małaszewicz. Pracownicy z regionu wprost mówią jednak, iż obecny rząd Donalda Tuska ma interesy Podlasia w głębokim poważaniu. Ratunkiem dla zablokowanych inwestycji może okazać się dopiero odsunięcie szkodników od władzy i powrót do patriotycznej polityki gospodarczej, która na pierwszym miejscu stawia polski interes, a nie zadowolenie zagranicznych sąsiadów.
„Obecny rząd ma nas w nosie, ma w nosie interes Polski. Jedyna nadzieja w tym, iż za 1,5 roku prawica wróci do władzy, Bierecki pozostanie senatorem i będzie o nas walczył, bo jego upór i bezkompromisowość w walce o region i przyszłość Polski to dla nas jedyna szansa” – komentują kolejarze.
Do tematu obsady stanowisk w Cargotorze i uwalania inwestycji w Małaszewiczach będziemy na łamach naszego portalu regularnie wracać. Mieszkańcy naszego regionu muszą dowiedzieć się, kto odpowiada za grabież ich szans na lepszą przyszłość!

2 godzin temu


![BOCHNIA. Radna Luiza Sawicka-Hofstede (Reaktor B7) „Bycie przewodniczącą komisji kultury nie dodało mi zaje…stości” [WIDEO]](https://bochniazbliska.pl/wp-content/uploads/2026/06/Image42.jpg)






![Za nami Międzyszkolny Konkurs Recytatorski „To lubię…” [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/710742218_1377057871111587_7645779917414491749_n.jpg)
