Skandal w Sejmie. Kaczyński wywołał awanturę

1 dzień temu

Dzisiejsza debata sejmowa przyniosła wielką awanturę. Na mównicy starli się Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, oraz Roman Giertych, poseł Koalicji Obywatelskiej.



Chcesz czytać więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Jarosław Kaczyński wszedł na mównicę, by poruszyć temat śmierci swojej wieloletniej współpracowniczki Barbary Skrzypek oraz sytuację Anny Wójcik – byłej urzędniczki Kancelarii Prezesa Rady Ministrów za rządów Mateusza Morawieckiego, oskarżonej o działalność w zorganizowanej grupie przestępczej.

– Mamy w tej chwili znęcanie się nad panią Wójcik i co gorsza jeszcze nad jej bardzo ciężko chorym synem. Mamy do czynienia także z doprowadzeniem do śmierci świętej pamięci Barbary Skrzypek poprzez haniebne przesłuchanie. I mamy tutaj na sali głównego sadystę – Giertycha – powiedział lider PiS.

Dodał również, iż to właśnie adwokat z kancelarii Giertycha miał prowadzić przesłuchanie Skrzypek w sposób „znęcający się”. – To jest dzisiaj sprawa naprawdę bardzo ważna, bo musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy demokracja walcząca to jest odrzucenie już wszystkich reguł cywilizacji europejskiej, czy jednak jeszcze może coś pozostało – podsumował Kaczyński.

Po przemówieniu Kaczyńskiego głos zabrał poseł Koalicji Obywatelskiej Zbigniew Konwiński, który przypomniał, iż za rządów PiS wielokrotnie dochodziło do łamania praworządności i prób podporządkowania sobie sądów.

Gdy Konwiński zakończył swoje wystąpienie, prezes PiS chciał ponownie wejść na mównicę. Jednak w tym samym momencie pojawił się tam Roman Giertych. – Panie marszałku, wysoki Sejmie, zostałem nazwany sadystą przez pana Jarosława Kaczyńskiego. Jarku, siadaj, spokojnie, uspokój się – zwrócił się Giertych do prezesa PiS.

Te słowa wyraźnie zirytowały Kaczyńskiego, który odparł: – Nie jestem z tobą po imieniu, łobuzie.

Giertych nie pozostawił tego bez komentarza i przypomniał, iż choć rzeczywiście nie są na „ty”, to „badacze genealogii wykazali, iż jest wujkiem pana Kaczyńskiego, daleko spowinowaconym”. – Mów mi wuju, Jarku – zakończył poseł KO, co wywołało poruszenie na sali plenarnej.

Idź do oryginalnego materiału