Skandal mieszkaniowy w rządzie! Darmowe wille dla ministrów, a zwykli Polacy płacą fortunę.

1 godzina temu

Rząd szykuje spektakularne zmiany, elity polityczne zyskają prawo do darmowych mieszkań. Lista osób korzystających z państwowych przywilejów mieszkaniowych niedługo znacząco się wydłuży. Do tej pory darmowe zakwaterowanie przysługiwało prezydentowi, premierowi, marszałkom Sejmu i Senatu, a także parlamentarzystom, którzy nie mieli własnego lokum w Warszawie. Teraz rząd planuje objąć tym prawem także wicepremierów oraz ministrów.

Fot. Warszawa w Pigułce

Luksusowe rezydencje i służbowe wille

Prezydent ma do dyspozycji reprezentacyjne rezydencje – Pałac Prezydencki i Belweder w Warszawie, dworki w Ciechocinku czy posiadłość w Juracie. Premier mieszka w służbowej willi, a parlamentarzyści mogą korzystać z Domu Poselskiego lub pobierać ryczałt na wynajem, sięgający choćby 4,5 tysiąca złotych miesięcznie.

Nowy przywilej dla ministrów

Planowana nowelizacja rozporządzenia przewiduje, iż wicepremierzy i ministrowie otrzymają prawo do bezpłatnych mieszkań służbowych na czas sprawowania urzędu. Jedynym kosztem pozostaną rachunki za media. Popularnym miejscem lokali dla urzędników jest rządowy kompleks na Sadybie, choć wiele mieszkań wciąż stoi pustych – część polityków woli wynajmować mieszkania na rynku komercyjnym.

System przywilejów w rozbudowie

Nowelizacja to kolejny krok w rozbudowie systemu państwowych przywilejów. W praktyce najważniejsze osoby w państwie od dawna korzystają z rozległych udogodnień mieszkaniowych, a teraz katalog uprawnionych zostanie rozszerzony. Zmiany mają wejść w życie jeszcze w tym roku, a ich skala budzi coraz większe emocje w politycznych kuluarach i wśród opinii publicznej.

Nowa era państwowych mieszkań

Darmowe lokum dla wicepremierów i ministrów to temat, który od lat pojawiał się w nieoficjalnych rozmowach polityków. Teraz staje się rzeczywistością. Nadciąga era, w której elity będą mogły liczyć na jeszcze bardziej rozbudowane przywileje mieszkaniowe – a to wywołuje pytania o granice sprawiedliwości i transparentności w polityce.

Źródło: forsal.pl/warszawawpigulce.pl

Idź do oryginalnego materiału