Skalik uderza w rząd za 50 mln euro dla Ukrainy. Polacy muszą znać rachunek

dzienniknarodowy.pl 7 godzin temu
Zdjęcie: Skalik uderza w rząd za 50 mln euro dla Ukrainy. Polacy muszą znać rachunek


Polska przygotowuje pakiet wojskowy dla Ukrainy wart 50 mln euro, czyli ponad 215 mln zł, obejmujący środki obrony powietrznej i inne wyposażenie. Decyzję ogłoszono po posiedzeniu Grupy Kontaktowej 8 września. Poseł Włodzimierz Skalik ostro skrytykował rząd, stawiając pytanie o zgodę podatników i kontrolę nad wydatkiem.

Pakiet za ponad 215 mln zł

Informację o polskim wkładzie przekazano po internetowym posiedzeniu Grupy Kontaktowej ds. Obrony Ukrainy, które odbyło się 8 września. W rozmowach uczestniczyli przedstawiciele państw wspierających obronę Ukrainy przed rosyjską agresją. NATO potwierdziło, iż spotkanie dotyczyło nowych zobowiązań pomocowych, zwłaszcza ochrony przed atakami z powietrza.

Pakiet przygotowywany przez Polskę ma wartość 50 mln euro, czyli ponad 215 mln zł. Ma obejmować środki obrony powietrznej oraz inne rodzaje uzbrojenia i wyposażenia wojskowego. Informację podaną przez ukraiński resort obrony potwierdził wiceminister obrony Paweł Zalewski. Podstawowe założenia tej pomocy opisaliśmy już po pierwszym komunikacie. Publicznie nie przedstawiono jednak szczegółowego wykazu sprzętu ani harmonogramu dostaw.

Skalik: rząd zarządza cudzym majątkiem

Poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej odpowiedział ostrą krytyką. Jak relacjonuje "Do Rzeczy", polityk ocenił, iż rządzący zachowują się jak "zarządcy cudzej własności", a Polacy mają ponosić koszty i patrzeć, jak ich majątek trafia za granicę. Zapytał też obywateli, czy wyrażali na to zgodę, oraz zapowiedział, iż obecna polityka nie pozostanie wiecznie bez rozliczenia.

To mocne słowa, ale dotykają obowiązku, którego władza nie może zbyć ogólnym hasłem solidarności. Pieniądze i sprzęt przekazywane przez państwo są majątkiem polskich podatników. Rząd powinien jasno podać, co dokładnie oddaje, z jakich zasobów, kiedy uzupełni powstałe braki i jaka część zamówień wróci do polskiego przemysłu obronnego.

Rosja jest zagrożeniem, blankietu dla rządu nie ma

Obrona Ukrainy przed Rosją leży w polskim interesie, ponieważ wiąże rosyjskie siły z dala od naszych granic. Twardy realizm wymaga jednak równoczesnej troski o gotowość Wojska Polskiego. Pomoc sojusznikowi nie zwalnia rządu z rachunku, kontroli i publicznej odpowiedzialności.

Według oficjalnych danych Ministerstwa Obrony Narodowej łączny koszt zrealizowanych donacji na rzecz Ukrainy wyniósł do 6 lipca 2026 roku 16,45 mld zł. Z tej sumy 1,55 mld zł przypadło na lata 2024-2026. MON zapewniało, iż każdą donację poprzedzała analiza potrzeb Wojska Polskiego. Ta deklaracja powinna mieć pokrycie w możliwie pełnej informacji dla Sejmu i obywateli, oczywiście z wyłączeniem danych operacyjnie wrażliwych.

Polski interes musi wyznaczać warunki

Inne państwa także zapowiedziały wsparcie. Wielka Brytania przeznacza 100 mln funtów na obronę Ukrainy przed zimą, a Niemcy, Holandia, Norwegia i kolejne kraje przedstawiły własne zobowiązania. Polska nie może jednak mierzyć swojej polityki cudzymi deklaracjami. Musi ją mierzyć stanem własnych magazynów, zdolnością produkcji amunicji i bezpieczeństwem obywateli.

Spór wywołany przez Skalika nie powinien kończyć się na mocnym wpisie ani rutynowej odpowiedzi resortu. Rząd ma wykazać, iż pakiet za ponad 215 mln zł wzmacnia bezpieczeństwo Polski i nie uszczupla zdolności potrzebnych naszym żołnierzom. Pomoc na Ukrainę może służyć polskiej racji stanu. Czek in blanco nigdy jej nie służy.

Źródło: Do Rzeczy, NATO, Ministerstwo Obrony Narodowej, Defence24

Źródło: Do Rzeczy

Idź do oryginalnego materiału