Szef MSZ Radosław Sikorski zapowiedział przekazanie prezydentowi Karolowi Nawrockiemu informacji na temat szans i zagrożeń związanych z ewentualnym dołączeniem do Rady Pokoju. Wicepremier zauważył, iż niejasny jest status powołanej przed Donalda Trumpa organizacji, a także m.in. to, co w przyszłości stanie się z wpłaconymi przez kraj członkowski pieniędzmi.
Sikorski mówił o wątpliwościach ws. dołączenia do Rady Pokoju. "Chcielibyśmy wiedzieć zawczasu"

Polski minister spraw zagranicznych wziął udział w zorganizowanej przez Departament Stanu USA konferencji ministerialnej na temat zabezpieczenia łańcuchów dostaw minerałów krytycznych. Wicepremier powiedział, iż w tej sprawie stanowisko ma już Unia Europejska, "a teraz Stany Zjednoczone zaproponowały wielką, międzynarodową inicjatywę" w tej kwestii i rozmawiał o tym m.in. z sekretarzem stanu USA Marco Rubio.
W czwartek Sikorski ma rozmawiać z przedstawicielami Kongresu, a następnie uda się do Chicago na spotkania z polską diasporą i z tamtejszymi władzami stanowymi i miejskimi.
Sikorski o dołączeniu do Rady Pokoju. "Chcielibyśmy wiedzieć zawczasu"
Podczas wizyty w USA szef polskiej dyplomacji odniósł się też do powołanej przez Donalda Trumpa Rady Pokoju i przypomniał, iż dołączenie do niej Polski to kwestia uregulowana prawnie.
- Ustawa o umowach międzynarodowych mówi, iż żeby w ogóle podpisać umowę międzynarodową, potrzebna jest zgoda Rady Ministrów w formie uchwały. Zaproszenie zostało zaadresowane osobiście na prezydenta. Więc prezydent musiałby wykazać inicjatywę, iż chce przystąpić do tej Rady i rząd wtedy to rozważy i ewentualnie uchwałę na tak lub na nie podejmie - powiedział.
Prezydent Karol Nawrocki zwołał na 11 lutego posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Jedną z omówionych kwestii ma być zaproszenie do Rady Pokoju.
ZOBACZ: Prezydent zwołuje Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Wybrał trzy tematy
- Ja się przygotowuję, aby prezydentowi przekazać ocenę wszystkich szans i zagrożeń związanych z tą Radą. Także zagrożeń wizerunkowych chociażby dla niego, bo, jak wiemy, członkiem Rady już została Białoruś, kraj niekoniecznie wobec nas życzliwy. Zaproszona została Federacja Rosyjska i to wtedy, gdy Putin bombarduje Kijów - podkreślił wicepremier.
Zaznaczył, iż sama konstrukcja Rady "jest bardzo nietypowa". - Niejasne jest to, jaki będzie status tej Rady i status jej przewodniczącego z absolutnymi prerogatywami po skończeniu przez niego kadencji prezydenta Stanów Zjednoczonych - dodał.
- Niejasne jest, co się wtedy stanie z pieniędzmi. A chcielibyśmy wiedzieć zawczasu - zaznaczył.
Rada Pokoju z Polską czy bez? "Chyba chciałby przystąpić"
- Skoro pan prezydent umieścił to w agendzie Rady Bezpieczeństwa, to znaczy, że chyba chciałby przystąpić - powiedział szef MSZ.
Zaznaczył, iż "inni przedstawiciele opozycji powiedzieli, iż trzeba wpłacić ten miliard dolarów na odbudowę Strefy Gazy".
ZOBACZ: Zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Ryszard Petru mówi o "ośmieszeniu"
- Miliard dolarów to jest dzisiaj 3,6 miliarda złotych. I to w sytuacji, gdy mamy i wyzwania w kraju, i walczącą Ukrainę. No więc ja chcę usłyszeć, dlaczego polski podatnik ma odbudowywać Gazę, którą przecież nie my zniszczyliśmy i to jeszcze w formule pośredniej. Bo przecież jeżeli chcemy przeznaczyć pieniądze na odbudowę Gazy, to jest budżet rozwojowy, jest budżet humanitarny. Można to zrobić bezpośrednio - argumentował.
- Ja nie widzę jakiegoś tsunami próśb czy entuzjazmu polskiej opinii publicznej na odbudowywanie Gazy. Ale pan prezydent na pewno ma swoje argumenty, które rząd oczywiście z szacunku dla głowy państwa wysłucha - podsumował Sikorski.
Rada Pokoju Donalda Trumpa. Rząd nie podjął decyzji
Donald Trump zainaugurował Radę Pokoju podczas 56. Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Tłumaczył, iż jest to gremium, które ma współpracować z ONZ przy rozwiązywaniu konfliktów na świecie. W rozmowie z mediami Trump powiedział, iż ONZ ma "wspaniały potencjał" i "współpraca z Radą Pokoju będzie czymś dobrym dla ONZ".
Wśród zaproszonych do Rady Pokoju przywódców znalazł się prezydent Karol Nawrocki, który uczestniczył w uroczystości inaugurującej Radę, ale nie złożył podpisu pod dokumentem założycielskim. Nawrocki zapewnił, iż jest w kontakcie z premierem Donaldem Tuskiem w sprawie ewentualnego członkostwa Polski w Radzie Pokoju.
ZOBACZ: Pałac Prezydencki odpowiada Kancelarii Sejmu. "Uniki i zabawa w manipulacje"
Nawrocki dodał, iż przekazana Kancelarii Prezydenta opinia MSZ w tej sprawie była "nie do końca poważna" i powiedział, iż choć nie złożył podpisu podczas uroczystości, to w niej uczestniczył. - To prestiż, iż Polska jest zapraszana do gremiów, które mają rozstrzygać także kwestie Bliskiego Wschodu, kwestie wojny między Izraelem a Palestyną - oświadczył.
- Natomiast w związku z kwestiami konstytucyjnymi, legislacyjnymi, pewnym porządkiem prawnym, ustrojowym w Polsce swojego podpisu nie złożyłem - dodał.
Przyłączenie Polski do organizacji międzynarodowej oznacza konieczność przeprowadzenia tzw. dużej ratyfikacji przez prezydenta za zgodą parlamentu wyrażoną w ustawie, także przy odpowiedniej uchwale Rady Ministrów.
Zaproszenie do Rady Pokoju odrzuciły m.in. Francja, Niemcy, Hiszpania, Chorwacja Szwecja czy Norwegia. Dołączenie do organizacji potwierdzili przywódcy m.in.: Arabii Saudyjskiej, Argentyny, Armenii, Azerbejdżanu, Bahrajnu, Białorusi, Egiptu, Indonezji, Izraela, Kataru, Kazachstanu, Kosowa, Maroka, Pakistanu, Paragwaju, Turcji, Uzbekistanu, Węgier, Wietnamu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Rosja, która też została zaproszona, wciąż nie podjęła decyzji.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


3 godzin temu













