Sikorski: Grupa Wyszehradzka wróciła. Polska musi pilnować interesu

dzienniknarodowy.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Sikorski: Grupa Wyszehradzka wróciła. Polska musi pilnować interesu


Radosław Sikorski ogłosił 1 września 2026 roku po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych Polski, Czech, Słowacji i Węgier w Tomášovie, iż Grupa Wyszehradzka wróciła. Państwa V4 chcą znów uzgadniać wspólne stanowiska. Dla Polski oznacza to szansę na silniejszą obronę interesów regionu, jeżeli za deklaracjami pójdą konkretne decyzje.

V4 znów przy jednym stole

Spotkanie w Tomášovie pod Bratysławą zainaugurowało na szczeblu szefów dyplomacji roczne przewodnictwo Słowacji w Grupie Wyszehradzkiej. Przy stole zasiedli Radosław Sikorski, Juraj Blanár, Petr Macinka i Anita Orbán. Rozmowy odbyły się również w formule V4 plus Japonia z udziałem japońskiego ministra spraw zagranicznych Toshimitsu Motegiego.

Sikorski po spotkaniu stwierdził, iż państwa grupy znów mogą sobie ufać i ustalać wspólne działania. Podkreślił też potrzebę zbliżania stanowisk przed kolejnymi rozmowami ministrów europejskich. To ważna deklaracja, ale jej znaczenie będzie można mierzyć dopiero po efektach. Grupa Wyszehradzka ma za sobą okres ostrych różnic, zwłaszcza w ocenie wojny na Ukrainie i relacji z Rosją.

Japonia wraca do dialogu z regionem

Według komunikatu słowackiego resortu spraw zagranicznych dialog V4 z Japonią na poziomie ministrów został wznowiony po pięciu latach. Rozmowy objęły gospodarkę, naukę, zaawansowane technologie, sztuczną inteligencję, bezpieczeństwo energetyczne oraz sytuację geopolityczną. Państwa regionu i Japonia mówiły także o odpornych łańcuchach dostaw i współpracy w rejonie Indo-Pacyfiku.

To obszary, w których Europa Środkowa nie powinna pozostawać jedynie rynkiem zbytu i wykonawcą cudzych strategii. Partnerstwo z Japonią może służyć polskiej gospodarce, technologiom i bezpieczeństwu, ale musi opierać się na wzajemności. Warszawa powinna wchodzić do takich formatów z własną listą celów, a nie z samą gotowością do podpisania wspólnego komunikatu.

Sikorski wskazuje na działania Rosji

Szef polskiej dyplomacji oświadczył, iż Polska solidaryzuje się z ofiarami putinowskiej Rosji. Oskarżył Moskwę o akty sabotażu, podpalenia, zabójstwa polityczne i terror państwowy. Przywołał także próbę wysadzenia pociągu w Polsce. Te zarzuty padły z ust ministra i wymagają konsekwentnej odpowiedzi państwa: sprawnych służb, ochrony infrastruktury oraz współpracy sojuszniczej.

Rosyjskiego zagrożenia nie wolno sprowadzać do kolejnej konferencyjnej formuły. Sikorski już wcześniej ostrzegał przed ryzykiem ze strony Rosji. o ile państwa V4 rzeczywiście zbliżyły ocenę zagrożeń, powinno to przełożyć się na ochronę kolei i energetyki, mobilność wojskową, wymianę informacji oraz skuteczne ściganie rosyjskiej dywersji.

Polska potrzebuje narzędzia, nie dekoracji

Wyszehrad ma sens tam, gdzie cztery państwa potrafią wspólnie bronić interesów Europy Środkowej. Czerwcowe spotkania premierów i ministrów obrony pokazały pola możliwej współpracy: energetykę, migrację, rolnictwo, politykę spójności, infrastrukturę paliwową i ćwiczenia wojskowe. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów wskazywała, iż zgodne państwa V4 mogą skuteczniej wpływać na decyzje w Europie.

Dla Polski to praktyczna sprawa. Cztery stolice działające razem mają większą siłę wobec biurokracji brukselskiej i największych państw Unii niż każda z osobna. Nie oznacza to zgody za wszelką cenę. Warszawa nie może przemilczać różnic dotyczących Rosji ani bezpieczeństwa na Ukrainie tylko po to, by utrzymać dobre zdjęcie ze spotkania.

Powrót rozmów jest korzystny, jeżeli służy suwerenności, bezpieczeństwu i portfelom obywateli. Prawdziwy test przyjdzie przy pierwszym sporze o pieniądze, energię, migrację albo politykę wobec Moskwy. Wtedy okaże się, czy V4 rzeczywiście wróciła, czy wrócił jedynie dyplomatyczny szyld.

Źródła: Polskie Radio, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Republiki Słowackiej

Źródło: Bankier.pl

Idź do oryginalnego materiału