Wypowiedź ministra Siemoniaka sugeruje, iż mamy do czynienia z nowym, groźnym zjawiskiem: inspirowanymi ideologicznie aktami terroru, których sprawcami są dzieci i młodzież. Jednak oficjalne statystyki tego nie potwierdzają. A nadmierny rozgłos może prowadzić do zachowań naśladowczych.