Tego jeszcze w tej kampanii nie mieliśmy… Grupa aktywistek i aktywistów weszła do biura senator Moniki Piątkowskiej i rozsypała w nim siano. Na miejsce wezwana została policja, a uczestnicy akcji zostali poproszeni o posprzątanie pomieszczenia.
Do incydentu doszło w czwartek, 8 października 2026 roku, przed południem. Według ustaleń policji do biura senator Moniki Piątkowskiej przy ul. Św. Anny w Krakowie weszły 4 osoby. Miały podawać się za dziennikarzy. Rozrzuciły siano, jedna z osób nagrywała całe zajście. Na miejsce została wezwana policja,. Uczestnicy akcji zostali poproszeni o posprzątanie biura i zebrania rozrzuconego wcześniej siana.
Na miejscu nie było wtedy Moniki Piątkowskiej. – Biuro senatorskie to nie jest miejsce prowadzenia kampanii wyborczej ani eventów politycznych – komentowała później na konferencji prasowej.
Będzie debata?
Podczas tej konferencji Monika Piątkowska ponowiła zaproszenie dla Łukasza Gibały do otwartej debaty. – Zapraszam 9 października o godzinie 17.00. Będę czekała na pana na Rynku Głównym –zapowiedziała. I zaproponowała formułę umożliwiającą kandydatom zadawanie pytań sobie nawzajem oraz udział wszystkich zainteresowanych redakcji.
Kandydatka na prezydenta podkreśliła, iż osoba ubiegająca się o urząd prezydenta Krakowa powinna być gotowa do publicznej rozmowy o sprawach miasta i odpowiadania na pytania mediów. – Jak chce się zarządzać drugim największym miastem w Polsce, jak chce się zarządzać prawie milionowym miastem, trzeba mieć odwagę, żeby stanąć do debaty – zaznaczyła.
Monika Piątkowska zadeklarowała, iż będzie czekała na Rynku Głównym zarówno na swojego kontrkandydata, jak i na dziennikarzy.
Pytania o długi
Monika Piątkowska rozpoczęła briefing od odniesienia się do dzisiejszego postanowienia Sądu Okręgowego w Krakowie. Jak poinformowała, sąd pierwszej instancji uznał za nieprawdziwe publiczne zapewnienie Łukasza Gibały, iż nigdy nie miał długów i nakazał sprostowanie tej informacji.
– Czy milionowe pożyczki są dla pana tak nieistotne, iż nie warto o nich pamiętać? Czy może pan uważa, iż mieszkańcy Krakowa nie będą w stanie zweryfikować pana wypowiedzi i zapewnień? Dlaczego to sąd musi panu przypominać, jako kandydatowi na prezydenta miasta, o tym, co podpisał pan w swoich własnych oświadczeniach majątkowych? – pytała.

2 godzin temu















