Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz sfałszowała wybory na szefa Polski 2050 - zasugerował w programie "Debata Gozdyry" poseł Rafał Kasprzyk, który przed rozłamem należał do tej partii. Dopytywany o stawianie tak poważnego zarzutu przyznał, iż nie ma na to dowodów, ale podkreślił, iż "jest to bardzo prawdopodobny wariant". - Ja jestem co do tego przekonany - powiedział.
"Sfałszowane wybory". Mocny zarzut posła wobec Pełczyńskiej-Nałęcz

Poseł Rafał Kasprzyk z Unii Centrum, która powstała po rozłamie w ugrupowaniu Polska 2050 i połączeniu stowarzyszenia Centrum Polska z Unią Europejskich Demokratów, dopytywany w "Debacie Gozdyry" o dymisję Katarzyny Pelczyńskiej-Nałęcz stwierdził, iż "to, co się dzieje, jest po prostu dla mnie żałosnym obrazem upadku tych wartości, które budowały tę partię, którą ja również budowałem".
- I najbardziej jest mi szkoda tych ludzi, którzy zostali po prostu dzisiaj potłuczeni, poobijani, niezagospodarowani. Najpierw zostawił ich Szymon Hołownia, później zostawiła ich przewodnicząca - mówił Kasprzyk o sytuacji polityków Polski 2050.
"Sfałszowane wybory przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz". Poważny zarzut ze strony posła Rafała Kasprzyka
Wspominał, iż kiedy powstawała ta partia był "duży entuzjazm i duże nadzieje". - Natomiast sfałszowane wybory przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz... - mówił Kasprzyk.
- Sfałszowane? - przerwała mu prowadząca Agnieszka Gozdyra.
- Oczywiście. No przecież to jest tajemnica Poliszynela, iż ta przerwa techniczna była spowodowana pewnymi działaniami z zewnątrz, które ktoś sprowokował - mówił polityk, nawiązując do anulowania drugiej tury wewnętrznych wyborów przewodniczącego partii Polska 2050. Jako powód unieważnienia głosowania podano wówczas właśnie nieprzewidziane problemy techniczne.
- Zaraz, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz sfałszowała wybory w partii, żeby je wygrać? - dopytywała Kasprzyka prowadząca "Debatę Gozdyry".
ZOBACZ: "Mam może nieuprzejme, ale na serio pytanie". Pełczyńska-Nałęcz zwróciła się do Giertycha
- Myślę, iż jest to bardzo prawdopodobny wariant. Ja jestem co do tego przekonany - odpowiedział polityk.
- I więcej osób jest takich jak pan? - pytała Gozdyra.
Kasprzyk: Ktoś wyłączył możliwość głosowania
Polityk powiedział, iż w lutym był przez 10 dni w zarządzie. - Bardzo blisko współpracowałem z panią Katarzyną, z panią minister i nigdy więcej nie chcę z nią już współpracować - powiedział.
Kasprzyk przyznał, iż nie ma dowodów na poparcie swojej tezy. - Pewnie gdybym miał, to bym je przedstawił. Natomiast nie było możliwości technicznych, żeby nagle w czasie trwania głosowania... proszę sobie wyobrazić sytuację, gdzie są jakieś wyniki i ktoś ma do nich wgląd, nagle zostało to głosowanie przerwane, a później dowiedzieliśmy się, iż zostało tam kilka tysięcy głosów gdzieś zabukowane - opowiadał poseł.
ZOBACZ: Pełczyńska-Nałęcz usunięta z Polski 2050. "Działanie na szkodę partii"
Gozdyra zapytała więc, kiedy Kasprzyk i inni członkowie partii się zorientowali, iż mogły pojawić się jakieś nieprawidłowości.
- Ta sprawa była długo wyjaśniana, tak żeby jej nie wyjaśnić. Natomiast powtórzyła się przy kolejnej Radzie Krajowej. Wtedy ja osobiście pracowałem nad tym systemem. Zauważyliśmy, iż ktoś zdalnie z zewnątrz wyłączył możliwość głosowania. Ja ją przywróciłem, ponieważ w gronie upoważnionych byłem w komisji skrutacyjnej, podjęliśmy decyzję, iż uruchamiamy dalej. Ktoś ingerował z zewnątrz, ktoś kto miał do tego dostęp. kilka osób i tylko zaufany miały do tego dostęp - zakończył.


1 godzina temu









