Sezon ogórkowy? Nie dla pomysłów. „Zielone Osiedle” z parkingiem, schronem i zielonym dachem

pionki24.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: Sezon ogórkowy? Nie dla pomysłów. „Zielone Osiedle” z parkingiem schronem i zielonym dachem


Latem samorządowe życie zwykle nieco zwalnia. Mniej sesji, mniej politycznych sporów, mniej decyzji, a w mediach zaczyna się tradycyjny „sezon ogórkowy”. To jednak dobry moment, żeby zamiast kolejnych deklaracji porozmawiać o konkretnych pomysłach na rozwój miasta. Jeden z nich pojawił się właśnie na osiedlu 30-lecia w Pionkach. I co ważne, nie wyszedł z urzędu ani z gabinetu prezesa, ale od mieszkańców.

Pomysł nosi roboczą nazwę „Zielone Osiedle”. W największym skrócie: w miejscu dzisiejszego zdegradowanego parkingu przy ul. Kozienickiej miałby powstać wielofunkcyjny obiekt łączący parking wielopoziomowy, podziemną przestrzeń ochronną dla mieszkańców, system retencji wody oraz zielony dach pełniący funkcję rekreacyjną.

Brzmi ambitnie? Z pewnością. Ale właśnie od ambitnych koncepcji zaczynają się czasem inwestycje, które po latach wydają się oczywiste.

Nie tylko władza może mieć pomysły na miasto

W lokalnej polityce wiele mówi się o rozwoju, bezpieczeństwie mieszkańców, ekologii, nowych inwestycjach i poprawie jakości życia. Wakacje są zresztą dobrym momentem, aby zastanowić się, ile z tych deklaracji rzeczywiście później zamienia się w konkretne przedsięwzięcia.

Nie brakuje wystąpień, zapowiedzi czy pomysłów przedstawianych pod publiczkę. Dotyczy to również niektórych radnych, którzy chętnie mówią o rozwoju miasta, choć za słowami nie zawsze idą działania, które mieszkańcy mogliby uznać za rzeczywiście przełomowe. Nie oznacza to jednak, iż inicjatywa musi zawsze wychodzić od władz miasta. Samorząd to nie tylko burmistrz, rada miasta i urząd. Samorząd to przede wszystkim mieszkańcy.

I właśnie dlatego warto zwrócić uwagę na koncepcję przygotowaną oddolnie, przez osoby, które na osiedlu mieszkają, znają jego problemy i próbują znaleźć dla nich rozwiązanie.

Dziś zdegradowany parking. Jutro coś znacznie więcej?

Teren objęty pomysłem-koncepcją znajduje się po zachodniej stronie osiedla 30-lecia, pomiędzy blokami a Rezerwatem Przyrody Pionki na terenie Pionkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, przy drodze gminnej. w tej chwili jest to rozległy parking z popękanymi płytami betonowymi, ubytkami, zastoinami wody i miejscami chaotycznego parkowania na błocie oraz trawie. Według opisu koncepcji parking jest już praktycznie wypełniony popołudniem, wieczorami i weekendy, a z miejsc korzystają nie tylko mieszkańcy, ale również osoby załatwiające sprawy w położonych w pobliskiej instytucji RUP.

Zamiast remontować w tradycyjnej formie, autor pomysłu proponuje wykorzystać naturalne ukształtowanie terenu. Miałaby to być wspólna inwestycja PSM, Miasta Pionki, przy wykorzystaniu środków zewnętrznych.

Plac znajduje się wyżej niż teren w kierunku sąsiednich zabudowań. Budynek miałby więc zostać częściowo wpuszczony w skarpę. Od strony osiedla jego bryła mogłaby wyglądać stosunkowo nisko, natomiast pełne kondygnacje odsłaniałyby się od strony niżej położonego terenu. Takie rozwiązanie miałoby również ułatwiać organizację części podziemnej i wykorzystanie naturalnego spadku terenu.

Najważniejsze: bezpieczeństwo mieszkańców

Najbardziej interesującym elementem koncepcji nie jest jednak sam parking. To podziemna przestrzeń ochronna przeznaczona dla mieszkańców osiedla.

Temat schronów i ochrony ludności przez wiele lat pozostawał gdzieś na marginesie państwowych i samorządowych dyskusji. Dziś trudno go już traktować jako abstrakcję. Bezpieczeństwo mieszkańców powinno być jednym z elementów myślenia o nowych inwestycjach publicznych.

Materiał ilustracyjny wygenerowany z wykorzystaniem AI. Przedstawia koncepcję, a nie gotowy projekt.

W koncepcji „Zielonego Osiedla” schron lub miejsce schronienia nie miałby powstać jako osobny obiekt wykorzystywany wyłącznie w sytuacji zagrożenia. Zostałby wpisany w inwestycję, która na co dzień pełni zupełnie inne funkcje.

Projekt przewiduje dwie kondygnacje parkingowe oraz kondygnację podziemną przeznaczoną na funkcję ochrony ludności. Autorzy koncepcji wskazują przy tym na możliwość wykorzystania skarpy, co miałoby sprzyjać lokalizacji podziemnej części obiektu.

Materiał ilustracyjny wygenerowany z wykorzystaniem AI. Przedstawia koncepcję, a nie gotowy projekt.

To właśnie ten aspekt może być najważniejszym argumentem za tym, aby pomysłu nie traktować wyłącznie jako kolejnej oderwanej od możliwości i rzeczywistości wizualizacji architektonicznej.

Jeżeli miasto ma w przyszłości inwestować w infrastrukturę ochrony ludności, warto przynajmniej zastanowić się, czy takich funkcji nie można łączyć z obiektami wykorzystywanymi każdego dnia.

Parking przez cały rok, a pod nim infrastruktura bezpieczeństwa przygotowana na sytuację, w której byłaby rzeczywiście potrzebna.

Jedna inwestycja, kilka problemów

Na tym jednak pomysł się nie kończy. Kolejnym elementem jest gospodarka woda. Z rejonu pobliskiego lasu spływa woda, która w tej chwili trafia do kanalizacji. Koncepcja zakłada jej przechwycenie po wpłynięciu do miejskiego systemu, magazynowanie oraz późniejsze wykorzystywanie do nawadniania zieleni.

Przewidziano również ogród deszczowy, który miałby być nie tylko częścią systemu retencji, ale również widocznym elementem zagospodarowania przestrzeni.

Autor koncepcji zwraca także uwagę na zachowanie istniejącego drzewostanu. Obiekt miałby zostać wpisany pomiędzy istniejące drzewa, a wjazd poprowadzony w taki sposób, aby nie kolidował m.in. z dużym dębem znajdującym się w sąsiedztwie chodnika. Elewacje miałyby zostać pokryte zielenią, natomiast popękany beton zastąpiłaby nawierzchnia przepuszczalna.

Materiał ilustracyjny wygenerowany z wykorzystaniem AI. Przedstawia koncepcję, a nie gotowy projekt.

Parking, który oddaje przestrzeń mieszkańcom

Dopiero na końcu pojawia się element najbardziej widowiskowy na wizualizacjach. Dach obiektu nie miałby być zwykłym stropem parkingu, ale ogólnodostępną zieloną przestrzenią.

Ławki, roślinność, miejsce do odpoczynku, widok na pobliski las. W ten sposób teren, który dzisiaj w całości zajmują samochody, przez cały czas pełniłby funkcję parkingową, ale jednocześnie część przestrzeni zostałaby symbolicznie „oddana” mieszkańcom.

To również nawiązanie do historii tego miejsca. Starszym mieszkańcom Pionek znany jest dawny zbiornik nazywany „Wenecją”. W przeszłości teren pełnił funkcję rekreacyjną i społeczną. W koncepcji przewidziano symboliczne nawiązanie do tej historii i przypomnienie dawnej tożsamości miejsca.

Na razie pomysł. I właśnie dlatego warto o nim rozmawiać

Trzeba przy tym bardzo wyraźnie zaznaczyć: „Zielone Osiedle” nie jest w tej chwili projektem budowlanym ani zatwierdzoną inwestycją. To koncepcja-pomysł.

Przed ewentualną realizacją konieczne byłyby analizy własnościowe, środowiskowe, techniczne, geologiczne, finansowe i formalnoprawne. Potrzebna byłaby również kooperacja kilku podmiotów oraz przygotowanie profesjonalnej dokumentacji przedprojektowej.

Według przedstawionych założeń właśnie rozmowy z miastem, władzami spółdzielni oraz przygotowanie takiej dokumentacji miałyby być następnym etapem, umożliwiającym późniejsze poszukiwanie źródeł finansowania. Nie wiemy więc dzisiaj, czy obiekt może powstać dokładnie w takiej formie, jak pokazują wizualizacje. Ale też nie o to na tym etapie chodzi. Pytanie brzmi raczej: czy warto ten pomysł profesjonalnie sprawdzić?

Może właśnie od tego powinien zaczynać się samorząd?

W czasach, gdy od radnych i władz miasta regularnie słyszymy o potrzebie rozwoju Pionek, może warto zrobić coś bardzo prostego, wysłuchać mieszkańca, który zamiast jedynie wskazywać problem, przygotował propozycję jego rozwiązania. Nie oznacza to automatycznej akceptacji projektu.

Rada Miasta, władze Pionkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, nie powinny podejmować decyzji inwestycyjnych na podstawie efektownej wizualizacji. Powinni jednak umieć dostrzec pomysł, zlecić jego ocenę, zapytać ekspertów, sprawdzić możliwości finansowania i powiedzieć mieszkańcom: to jest możliwe, tego zrobić się nie da, a to należałoby zmienić, zróbmy to wspólnie.

Materiał ilustracyjny wygenerowany z wykorzystaniem AI. Przedstawia koncepcję, a nie gotowy projekt.

To byłby konkret. Bo samorząd obywatelski, wspólnota spółdzielni, nie powinna działać tylko w jedną stronę, od urzędu, gabinetu prezesa do mieszkańca. Czasem dobra koncepcja może przyjść z drugiej strony.

Sezon ogórkowy? To może dobry moment na poważną rozmowę

Wakacje kojarzą się w mediach z „sezonem ogórkowym”. Z mniejszą liczbą politycznych wydarzeń, spokojniejszym kalendarzem i tematami, na które w ciągu roku często brakuje czasu. Może właśnie dlatego jest to dobry moment, aby zamiast kolejnej politycznej przepychanki porozmawiać o czymś bardziej konkretnym.

O bezpieczeństwie mieszkańców.

O parkingach.

O retencji.

O zieleni.

O tym, jak powinno wyglądać osiedle za dziesięć czy dwadzieścia lat.

I o tym, czy zwykły mieszkaniec może mieć wpływ na kierunek, w którym rozwija się jego miasto. Bo być może najciekawsze projekty nie zawsze rodzą się podczas sesji rady miasta czy posiedzeniach Rady Nadzorczej PSM. Czasem zaczynają się od prostego pytania mieszkańca:„A gdyby zrobić to inaczej?”

I być może rolą dobrego samorządu jest nie odpowiedzieć od razu: „nie da się”, ale najpierw sprawdzić, czy rzeczywiście się nie da.

Materiał ilustracyjny wygenerowany z wykorzystaniem AI. Przedstawia koncepcję, a nie gotowy projekt.

W materiale wykorzystano obrazy stworzone przez sztuczną inteligencję.

Idź do oryginalnego materiału