Seria spotkań prezydenta z liderami środowisk parlamentarnych. Lewica odmówiła udziału

1 godzina temu

W sobotę po południu rozpoczęła się seria spotkań prezydenta Karola Nawrockiego z przedstawicielami klubów parlamentarnych. W rozmowach na temat TK wzięli udział m.in. wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz i wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (Polskie Stronnictwo Ludowe), a następnie lider Polski 2050 Szymon Hołownia.

W imieniu PiS w Pałacu Prezydenckim pojawił się prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński i szef klubu parlamentarnego tej partii Mariusz Błaszczak.

Z prezydentem spotkał się także Mateusz Morawiecki i Marcin Horała (Rozwój Plus), a także przedstawiciele Konfederacji - Sławomir Mentzen i wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak. Partię Razem reprezentowali Adrian Zandberg, Maciej Konieczny i Chrystian Talik.

Udziału w spotkaniu odmówiła Lewica. "Na zaproszenie Pana Prezydenta odpowiadamy negatywnie”. Nikt z Lewicy nie weźmie udziału w zwołanym spotkaniu" - napisała na X. Podkreśliła, iż "nie można przyjąć zaproszenia od kogoś, kto sam jest odpowiedzialny za aktualną sytuację związaną z Trybunałem Konstytucyjnym".

Kryzys wokół TK

Od piątkowego wieczora trwa przesilenie w Trybunale Konstytucyjnym. Poinformowano o zarządzeniu przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego. Prokurator generalny Waldemar Żurek skierował wnioski o uchylenie im immunitetów. Anna Korwin-Piotrowska, jako mająca najdłuższy staż sędziowski, została ogłoszona osobą kierującą TK. Prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu, wrócił do kraju, i przybył do siedziby TK.

W związku z informacją Korwin-Piotrowskiej o możliwości wystąpienia zagrożeń dla życia lub zdrowia sędziów i pracowników TK na terenie, ale nie w samym Trybunale, pojawiła się policja. Zgromadzony przed TK tłum próbował siłowo przedostać się na teren TK, przecięte zostało zabezpieczenie na furtce w ogrodzeniu.

Po opuszczeniu budynku TK prezydent ogłosił zwołanie pilnych konsultacji z udziałem sił parlamentarnych, argumentując, iż doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego. Z kolei premier Donald Tusk ocenił, iż "przywracanie rządów prawa jest naszym obowiązkiem".

Szef gabinetu prezydenta RP Paweł Szefernaker, po wyjściu prezydenta z TK, odczytał jego oświadczenie. "Tej nocy doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa" - ocenił Nawrocki.

W sobotę przed południem przed Trybunałem przez cały czas pojawiali się protestujący, skandowali m.in. "Tu jest Polska". Obecni byli też funkcjonariusze policji, choć mniej licznie niż w nocy, utrzymywane były policyjne zabezpieczenia.

Idź do oryginalnego materiału