Senator USA o wojnie z Iranem: „zarobimy na tym fortunę”

5 dni temu

Wypowiedź amerykańskiego senatora Lindseya Grahama, który stwierdził publicznie, iż Stany Zjednoczone mogą „zarobić mnóstwo pieniędzy” na wojnie z Iranem, wywołała szeroką debatę o rzeczywistych celach konfliktu prowadzonego wspólnie przez Stany Zjednoczone i Izrael. Słowa polityka padły w momencie eskalacji działań militarnych i rosnącej liczby ofiar po obu stronach.

Senator, należący do najbliższych politycznych sojuszników prezydenta Donalda Trumpa, argumentował, iż operacja przeciwko Iranowi ma doprowadzić do zniszczenia jego potencjału nuklearnego oraz osłabienia władz w Teheranie. Jednocześnie wskazał na gospodarczy wymiar konfliktu, sugerując, iż zmiana układu politycznego w regionie może przynieść Stanom Zjednoczonym wymierne korzyści ekonomiczne.

Wypowiedź została odebrana przez część komentatorów jako rzadko spotykane, otwarte przyznanie, iż poza argumentami bezpieczeństwa w tle wojny znajdują się również interesy surowcowe i geopolityczne.

Wojna rozpoczęła się 28 lutego od skoordynowanych uderzeń na cele wojskowe i infrastrukturalne w Iranie. Ataki objęły obiekty związane z programem rakietowym oraz instalacje strategiczne. Teheran odpowiedział ostrzałem rakietowym i działaniami z użyciem dronów, co zwiększyło ryzyko rozszerzenia konfliktu na cały region Bliskiego Wschodu.

Waszyngton utrzymuje, iż działania mają charakter prewencyjny i służą powstrzymaniu Iranu przed zdobyciem broni atomowej. Władze w Teheranie odrzucają te oskarżenia, twierdząc, iż program nuklearny ma wyłącznie cywilny charakter.

Jednocześnie w samych Stanach Zjednoczonych narasta spór o legalność operacji militarnej i zakres kompetencji prezydenta w podejmowaniu decyzji o użyciu siły bez formalnej zgody Kongresu.

Konflikt między USA, Izraelem a Iranem ma kilka nakładających się warstw.

Po pierwsze – bezpieczeństwo i broń nuklearna. Izrael i Stany Zjednoczone od lat uznają Iran za główne zagrożenie strategiczne w regionie i deklarują chęć uniemożliwienia mu zdobycia broni atomowej.

Po drugie – układ sił na Bliskim Wschodzie. Iran wspiera politycznie i militarnie ugrupowania w regionie wrogie Izraelowi oraz obecności amerykańskiej. Osłabienie Teheranu oznaczałoby zasadniczą zmianę równowagi sił.

Po trzecie – energia i gospodarka. Bliski Wschód pozostaje centrum światowych zasobów ropy naftowej, a stabilność lub destabilizacja regionu bezpośrednio wpływa na ceny energii na całym świecie.

Kto posiada największe złoża ropy? Największe udokumentowane rezerwy ropy znajdują się przede wszystkim poza Zachodem. Liderami są:

  • Wenezuela – ok. 300 mld baryłek
  • Arabia Saudyjska – ok. 260–270 mld baryłek
  • Iran – ponad 200 mld baryłek
  • Kanada – ok. 170 mld baryłek
  • Irak – ok. 145 mld baryłek

Stany Zjednoczone dysponują znacznie mniejszymi rezerwami – około 45–50 mld baryłek – ale dzięki wydobyciu z łupków należą do największych producentów ropy na świecie. Największe strategiczne złoża przez cały czas koncentrują się jednak w regionie Zatoki Perskiej.

Dlatego konflikt z Iranem nie jest wyłącznie sporem militarnym. Dotyczy jednocześnie bezpieczeństwa, wpływów politycznych oraz kontroli nad jednym z najważniejszych obszarów energetycznych globu.

Słowa senatora Grahama, mówiące wprost o potencjalnych zyskach ekonomicznych, sprawiły, iż pytanie o prawdziwe cele wojny przestało być jedynie przedmiotem analiz ekspertów, a stało się elementem publicznej debaty. W miarę eskalacji działań militarnych coraz wyraźniej widać, iż stawką konfliktu jest nie tylko przyszłość Iranu, ale także kształt globalnego układu sił w XXI wieku.

→ oprac. red.

9.03.2026

• zdjęcie tytułowe: pogrzeb ofiar izraelskich nalotów na miasto Baalbek w Libanie, foto: Wael Hamzeh/EPA

• więcej o Iranie: > tutaj

Idź do oryginalnego materiału