Senator Adam Szejnfeld interweniuje w sprawie działkowców!

szejnfeld.pl 5 dni temu

Opłaty sięgające choćby kilku tysięcy złotych rocznie na jedną rodzinę, to zagrożenie z jakim mierzą się aktualnie użytkownicy wielu Rodzinnych Ogrodów Działkowych. Senator Adam Szejnfeld zwrócił się do Ministra Rozwoju i Technologii o pilne zajęcie się problemem naliczania opłat za użytkowanie wieczyste gruntów zajmowanych przez ROD w wysokości 3% wartości nieruchomości. Senator apeluje o rozwiązania, które ochronią ogrody przed dodatkowymi obciążeniami finansowymi.

Senator zwrócił się do Ministra Rozwoju i Technologii w sprawie narastających obaw środowiska działkowców związanych z naliczaniem przez niektóre jednostki samorządu terytorialnego opłat za użytkowanie wieczyste gruntów zajmowanych przez Rodzinne Ogrody Działkowe (ROD), według stawki wynoszącej 3% wartości nieruchomości. Problem ten, choć nie dotyczy w tej chwili jeszcze wszystkich ogrodów, wymaga pilnej uwagi i podjęcia natychmiastowych działań zapobiegawczych, zanim jego skutki odczują setki tysięcy rodzin w całej Polsce.

Rodzinne Ogrody Działkowe od dziesięcioleci stanowią istotny element życia społecznego w Polsce. Są miejscem przede wszystkim integracji społecznej, w tym rodzinnej, a także wypoczynku, aktywności na świeżym powietrzu, rekreacji, edukacji a także budowania więzi międzypokoleniowej. Dla wielu osób starszych, rodzin z dziećmi oraz osób o ograniczonych dochodach, w tym emerytów i rencistów, działka jest jednym z niewielu dostępnych sposobów spędzania wolnego czasu w otoczeniu zieleni. Ogrody pełnią również istotną funkcję ekologiczną, wspierając bioróżnorodność, retencję wód opadowych i poprawę mikroklimatu w miastach – napisał senator Adam Szejnfeld.

Źródłem obecnego problemu jest brak jednoznacznie określonego wyłączenia z opłaty rocznej za wieczyste użytkowanie gruntów wykorzystywanych na potrzeby ROD. W konsekwencji, na podstawie art. 72 ustawy o gospodarce nieruchomościami, część zarządców gruntów, w tym gminy i powiaty, zaczyna stosować stawkę 3% opłaty adekwatną dla „pozostałych nieruchomości gruntowych” natomiast przez lata takich opłat nie pobierano wcale. I słusznie. Próby zatem „dociążenia finansowego” działkowiczów stają się groźnym precedensem mogącym mieć bezpośredni wpływ na możliwości utrzymania swoich działek przez ich dotychczasowych użytkowników, ludzi często niezamożnych i w podeszłym wieku.

Przykłady napływające z różnych części kraju pokazują, iż nie jest to wyłącznie hipotetyczne zagrożenie, bo wiele gmin i powiatów zaczyna wystawiać wezwania do ponoszenia opłat w wysokości 3% wartości gruntów pod rodzinnymi ogrodami. Ostateczna wysokość obciążeń zależy od wartości nieruchomości oraz powierzchni i sposobu rozliczania kosztów w danym ogrodzie. W przedstawianych przez środowisko działkowców szacunkach pojawiają się kwoty sięgające kilkuset, a choćby kilku tysięcy złotych rocznie w przeliczeniu na jedną rodzinę. To bardzo dużo – alarmuje senator Szejnfeld.

Należy podkreślić, iż nie chodzi mi o kwestionowanie prawa samorządów do gospodarowania powierzonym im majątkiem ani o pomijanie obowiązujących przepisów. Samorządy realizują własne zadania i odpowiadają za stan swoich budżetów. Problem polega jednak na tym, iż brak odpowiedniego rozwiązania systemowego, w tym ustawowego może prowadzić do sytuacji, w której każdy będzie inaczej traktował ogrody na swoim terenie, a ogrody o charakterze społecznym i niekomercyjnym będą obciążane kosztami niewspółmiernymi do ich tak pożytecznej funkcji społecznej. Dlatego potrzebne jest rozwiązanie, które pozwoli pogodzić prawidłowe gospodarowanie nieruchomościami publicznymi z ochroną społecznej roli Rodzinnych Ogrodów Działkowych. W tym miejscu pragnę wyraźnie stwierdzić, iż w mojej ocenie Rodzinne Ogrody Działkowe, z uwagi na ich publiczną, społecznotwórczą i ekologiczną rolę, nie powinny być objęte opłatami, o których wspominam wyżej – napisał Szejnfeld.

Skutki wprowadzania kolejnych obciążeń finansowych mogą być szczególnie dotkliwe dla samych działkowców. Wzrost kosztów utrzymania ogrodu może wymusić podnoszenie składek i opłat ponoszonych przez użytkowników, również tych, którzy nie dysponują wysokimi dochodami. W konsekwencji część osób, a zwłaszcza emerytów i rencistów, może zostać zmuszona do rezygnacji z użytkowania działek. Mniejsza liczba osób ponoszących koszty wspólne oznaczałaby z kolei konieczność rozłożenia pozostałych wydatków na mniejszą grupę działkowców, co mogłoby uruchomić mechanizm kolejnych rezygnacji. W skrajnym przypadku zagrożone mogłyby zostać stabilność finansowa całych ogrodów.

W tej sprawie nie można również pomijać społecznych konsekwencji takiego scenariusza. Ograniczenie dostępności działek oznaczałoby utratę przestrzeni rekreacyjnej dla rodzin, osłabienie więzi sąsiedzkich i międzypokoleniowych oraz zmniejszenie powierzchni zielonych, szczególnie cennych na terenach zurbanizowanych. Byłaby to strata nie tylko dla samych działkowców, ale także dla lokalnych społeczności.

Wobec powyższego senator Ziemi Pilskiej zwrócił się do Ministra Rozwoju i Technologii z wnioskiem o pilne zainteresowanie się przedstawionym problemem i wypracowanie rozwiązań, które uchronią działkowiczów, ich rodziny oraz ogrody działkowe w Polsce przed kolejnymi obciążeniami finansowymi.

Dominika Kobiołka
Biuro Senatorskie Adama Szejnfelda w Pile

64-920 Piła, ul. Grunwaldzka 2/10.

e-mail: [email protected]

tel. +48 602 738 542

Idź do oryginalnego materiału