Premier Mark Carney stanowczo odrzucił krążące pogłoski, według których po rozmowie z Donaldem Trumpem w zeszłym tygodniu miał zmienić swoje stanowisko.
Carney podkreślił, iż to, co mówił podczas spotkania w Szwajcarii, było w pełni przemyślane i szczere. Jak zaznaczył, dokładnie to samo przekazał prezydentowi USA i nie wycofał się z żadnych swoich słów.
Premier wyjaśnił, iż to Donald Trump zadzwonił do niego osobiście. Rozmowa przebiegła w dobrej atmosferze. Poruszono kwestie bezpieczeństwa oraz aktualną sytuację w Ukrainie i Wenezueli.
Sekretarz skarbu USA Scott Bessent twierdził, iż był świadkiem rozmowy Trumpa z Carneyem. Według niego premier miał zmienić swoje stanowisko w sprawie treści przemówienia.
„Byłem dziś w Gabinecie Owalnym z prezydentem. Rozmawiał z premierem Carneyem, który bardzo agresywnie wycofywał się z niektórych niefortunnych uwag, jakie wygłosił w Davos” – powiedział Bessent w wywiadzie dla programu „Hannity” w Fox News.
Mark Carney nie opublikował raportów ze wszystkich swoich rozmów od momentu objęcia urzędu. Również Biały Dom nie wydał komunikatu po rozmowie z Trumpem. Pozostaje więc pytanie: komu w tej sytuacji wierzyć?












