Sejm za senackimi poprawkami do ustawy o SAFE

1 godzina temu
Zdjęcie: Sejm za senackimi poprawkami do ustawy o SAFE


Sejm zaakceptował w piątek (27 lutego) cztery senackie poprawki do ustawy wdrażającej program unijnych pożyczek na dozbrojenie SAFE. Poprawki przewidują m.in. spłatę pożyczek spoza budżetu MON i ochronę antykorupcyjną projektu. Ustawa trafi teraz na biurko prezydenta Karola Nawrockiego.

Ustawa zakłada stworzenie zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa, za pośrednictwem którego rząd będzie mógł korzystać z pieniędzy z SAFE. Polska jest największym beneficjentem tego unijnego programu – może z niego pozyskać ok. 43,7 mld euro, czyli prawie 200 mld zł. Według deklaracji rządu 89 proc. z tych środków ma trafić do polskich firm zbrojeniowych.Poprawki zaproponowane przez Senat zapewniają m.in., iż spłata pożyczki nie będzie finansowana z budżetu MON, a także wprowadzają obowiązek kontroli antykorupcyjnej i kontrwywiadowczej przez ABW, SKW i CBA wykorzystania środków finansowych z SAFE oraz sprawozdawczości prowadzenia tej kontroli. Poprawki te zostały przyjęte też Senat i po rekomendacji autorów projektu z resortu obrony zostały zaakceptowane także na środowym posiedzeniu połączonych sejmowych komisji finansów i obrony narodowej.

Formalnie Sejm głosował za odrzuceniem poprawek. Przeciwko odrzuceniu dwóch poprawek – dot. zapewnienia, iż spłata pożyczki nie będzie finansowana z budżetu MON – zagłosowało 250 posłów, za 182 posłów, a 5 wstrzymało się od głosu.

Przeciwko odrzuceniu trzeciej poprawki – dot. zobowiązania szefa MON do przedłożenia rocznego sprawozdania z realizacji planu Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa sejmowym i senackim komisjom finansów i obrony – byli wszyscy posłowie i nikt nie wstrzymał się od głosu. Przeciwko odrzuceniu czwartej poprawki – dot. kontroli antykorupcyjnej – było 436 posłów, 2 było za, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował, iż jeszcze w piątek podpisze ustawę i skieruje ją do prezydenta.

Sprawa SAFE stała się w ostatnich tygodniach przedmiotem sporu politycznego między rządem i opozycją. Rządzący podkreślali, iż niskooprocentowane pożyczki z odroczoną spłatą to niespotykana szansa zarówno na modernizację polskiego wojska, jak i rozbudowę polskiego przemysłu obronnego. Jako dużą szansę dla Wojska Polskiego SAFE postrzegają także generałowie, w tym szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła oraz szef odpowiedzialnej za zakupy sprzętu Agencji Uzbrojenia gen. Artur Kuptel.

Opozycja – w tym PiS i Konfederacja – natomiast zgłaszała wątpliwości. Dotyczyły one przede wszystkim deklaracji rządu, który twierdzi, iż 89 proc. środków z SAFE zostanie wydanych w Polsce. Opozycja również twierdzi, iż w programie jest zaszyty jakiś mechanizm warunkowości, który pozwoli KE ingerować w polską politykę obronną. Wśród zagrożeń opozycja wymieniała także m.in. możliwy spadek zamówień obronnych składanych u pozaeuropejskich partnerów, czyli przede wszystkim w USA i Korei Południowej.

Konieczność wyjaśnienia tych wątpliwości przed ew. podpisaniem ustawy komunikował w ostatnich tygodniach także prezydent RP Karol Nawrocki – program SAFE m.in. stał się jednym z kluczowych tematów posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które odbyło się 11 lutego, oraz środowej odprawy kadry dowódczej. Strona prezydencka i BBN sygnalizowały, iż realizowane są konsultacje z rządem ws. kształtu ustawy. Według głosów z Kancelarii Prezydenta RP część poprawek, które ostatecznie trafiły do ustawy, zostało uzgodnionych między BBN a MON.

W piątek rano, przed głosowaniami w Sejmie, premier Donald Tusk wraz wicepremierem, ministrem obrony Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, gen. Wiesławem Kukułą i pełnomocniczką rządu ds. SAFE Magdaleną Sobkowiak-Czarnecką przedstawili dane nt. planowanej realizacji SAFE. Jak mówili, środki mają trafić do niemal 12 tys. polskich firm, a ponad 80 proc. środków ma zostać w Polsce.

Podczas konferencji przedstawione zostały także slajdy, na który przedstawiono część z listy zakupów w ramach SAFE. Wynika z nich, iż duża część pieniędzy zostanie przeznaczona na systemy obrony powietrznej – w tym antydronowy program SAN, ale także szereg systemów dronowych, w tym drony rozpoznawcze FlyEye produkowane przez polską Grupę WB, uderzeniowo-rozpoznawcze systemy oparte o drony. Śroki z SAFE mają być również przeznaczone na przeciwlotnicze wyrzutnie Piorun ze świętokrzyskiego Meska, radary kierowania ogniem Sajna.

Pieniądze z SAFE pozwolą również sfinansować systemy związane z programem umocnienie wschodniej granicy „Tarcza Wschód” – chodzi o różnego rodzaju radary i systemy rozpoznania SIGINT i ELINT, systemy minowania narzutowego Baobab, a także szereg innych systemów minersko-zaporowych i inżynieryjnych dla wojska.

Duża część środków zostanie przeznaczone także na produkowane w Polsce pojazdy, tj. samobieżne moździerze Rak i armatohaubice Krab z Huty Stalowa Wola, transportery Rosomak z zakładów w Siemianowicach Śląskich, bojowe wozy piechoty Borsuk ze Stalowej Woli.

Jeżeli chodzi o technologie, których nie można zdobyć w Polsce, to z SAFE mają zostać sfinansowane powietrzne tankowce A330 MRTT od europejskiego koncernu Airbus, śmigłowce szkolono-bojowe – m.in. dla szkolenia pilotów zamówionych w USA śmigłowców Apache, a także m.in. geostacjonarny satelita obserwacyjny. Polski przemysł zaangażowany zostanie jednak m.in. w zakupy terminali satelitarnych, czy system obserwacji ziemi SAR.

Doposażone mają zostać także inne służby – w tym Policja, Straż Graniczna czy SOP, która ma otrzymać np. odpowiedni sprzęt do zwalczania dronów. Dofinansowana ma zostać także obrona Bałtyku – w tym okręt ratowniczy, okręty hydrograficzne czy niszczyciele min. W planach są także inwestycje w infrastrukturę, np. najważniejsze dla obronności drogi czy mosty.

Najwięcej środków ma jednak trafić na systemy artyleryjskie. Będzie to 47,6 mld zł, czyli 28 proc. środków. Z informacji przedstawionych podczas piątkowej prezentacji wynika, iż 26 proc. wydatków na obronność z programu (44,2 mld zł) będzie przeznaczona na obronę przeciwlotniczą, przeciwrakietową i systemy antydronowe. Kolejne 19 proc. (32,3 mld zł) trafi na walkę naziemną i systemy wsparcia. 14 proc. (23,8 mld zł) – na amunicję i pociski rakietowe, 8 proc. (13,6 mld zł) na strategiczny transport powietrzny i zasoby kosmiczne, 3 proc. (5,1 mld zł) na nowe technologie (cyber, AI, WRE), natomiast 2 proc. (3,4 mld zł) – na program Bezpieczny Bałtyk.

Szef MON sygnalizował w piątek, iż SAFE ma zostać wykorzystany do refinansowania części już zawartych umów zbrojeniowych. Ten krok pozwoli, jego zdaniem, na uwolnienie dużych środków w budżecie MON i Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, które np. będą mogły zostać wydane poza Europą.

Ostateczną decyzję ws. ustawy wdrażającej SAFE podejmie teraz prezydent Nawrocki. Jednakże, jak zapowiedział Kosiniak-Kamysz, choćby w przypadku weta Polska będzie mogła skorzystać z SAFE, choć będzie to trudniejsze i – jak mówił – może np. uniemożliwić finansowania niewojskowych projektów związanych z modernizacją podległych MSWiA służb czy rozbudową infrastruktury.



Idź do oryginalnego materiału