Nowe przepisy wywołały poważny spór polityczny jeszcze na etapie prac legislacyjnych. Dyskusja dotyczyła przede wszystkim zakresu uprawnień urzędników oraz wpływu zmian na rynek pracy i przedsiębiorców. Ostateczna wersja ustawy jest kompromisem między oczekiwaniami związków zawodowych a obawami części środowiska biznesowego.
Reforma Państwowej Inspekcji Pracy i głosowanie w Sejmie
Środowe głosowanie w Sejmie pokazało wyraźne różnice w stanowiskach klubów parlamentarnych. Reformę poparła zdecydowana większość Koalicji Obywatelskiej – 150 posłów zagłosowało „za”, a dwóch było przeciw. Projekt wsparło także 28 parlamentarzystów Polskiego Stronnictwa Ludowego, przy jednym głosie wstrzymującym się. Całość klubów Lewicy, Polski 2050 i Centrum opowiedziała się za przyjęciem nowych przepisów.
Największa partia opozycyjna, Prawo i Sprawiedliwość, w większości wstrzymała się od głosu – taką decyzję podjęło 176 posłów. Dwóch parlamentarzystów tego ugrupowania zagłosowało przeciw. Z kolei wszyscy obecni na sali posłowie Konfederacji – w liczbie dziesięciu – sprzeciwili się reformie.
Wynik głosowania pokazuje, iż mimo napięć w koalicji rządzącej projekt ostatecznie uzyskał poparcie większości parlamentarnej.
Nowe uprawnienia PIP do przekształcania umów cywilnoprawnych
Najważniejszym elementem nowelizacji jest przyznanie Państwowej Inspekcji Pracy możliwości administracyjnego stwierdzenia istnienia stosunku pracy. jeżeli inspektor podczas kontroli uzna, iż zatrudnienie na podstawie umowy cywilnoprawnej w rzeczywistości spełnia kryteria etatu, będzie mógł doprowadzić do zmiany formy zatrudnienia.
Mechanizm działania przewidziany w ustawie jest wieloetapowy. W pierwszej kolejności inspektor pracy będzie mógł wydać polecenie usunięcia naruszeń prawa pracy. o ile pracodawca nie zastosuje się do zaleceń, możliwe będzie wszczęcie postępowania administracyjnego. W jego wyniku inspektor może wydać decyzję potwierdzającą istnienie stosunku pracy lub skierować sprawę do sądu pracy.
Po wydaniu decyzji strony – pracodawca i pracownik – będą mogły zawrzeć umowę o pracę. o ile taka umowa zostanie zaakceptowana przez inspektora, postępowanie administracyjne zostanie zakończone bez dalszych działań.
Jednocześnie ustawodawca dopuścił możliwość zmiany relacji cywilnoprawnej tak, aby usunąć elementy charakterystyczne dla stosunku pracy. jeżeli pracodawca i wykonawca usługi dostosują treść umowy i sposób jej realizacji do przepisów, inspektor będzie mógł zakończyć postępowanie bez stwierdzania naruszeń.
Odwołanie od decyzji inspektora i brak natychmiastowej wykonalności
Jednym z najbardziej dyskutowanych elementów reformy była kwestia natychmiastowej wykonalności decyzji inspektorów pracy. W pierwotnej wersji projektu zakładano, iż decyzja o przekształceniu umowy w etat miałaby obowiązywać od razu, jeszcze przed zakończeniem postępowania odwoławczego.
W finalnej wersji zrezygnowano z tego rozwiązania. Od decyzji inspektora będzie można odwołać się do okręgowego inspektora pracy, a następnie do sądu pracy. Do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia decyzja nie będzie wykonywana.
Ustawa zakłada także przyspieszoną ścieżkę rozpatrywania takich spraw. Sąd pracy ma rozstrzygać odwołania w ciągu 30 dni od ich złożenia.
Wprowadzono również poprawkę doprecyzowującą, iż w postępowaniu administracyjnym uwzględniana będzie wola stron – pod warunkiem iż nie narusza ona przepisów prawa pracy ani zasad współżycia społecznego.
Spór polityczny wokół reformy PIP
Projekt zmian w ustawie o Państwowej Inspekcji Pracy wywołał poważne napięcia w koalicji rządzącej już na początku 2026 roku. W styczniu premier Donald Tusk zdecydował o wstrzymaniu prac nad pierwotną wersją projektu, argumentując, iż zaproponowane rozwiązania mogą okazać się zbyt restrykcyjne dla przedsiębiorców.
Decyzja wywołała sprzeciw części polityków Lewicy, którzy podkreślali konieczność zdecydowanej walki z nadużywaniem umów cywilnoprawnych. Ostatecznie wypracowano kompromisowy projekt, który ograniczył najbardziej kontrowersyjne rozwiązania, m.in. rezygnując z natychmiastowej wykonalności decyzji inspektorów.
Ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podkreśliła po głosowaniu, iż przyjęcie ustawy jest ważnym krokiem w kierunku zwiększenia stabilności zatrudnienia. „Prace nad ostatecznym kształtem projektu nie były ani krótkie, ani łatwe, ale pokazały, iż dzięki dialogowi można wypracować potrzebne prawo” – napisała w mediach społecznościowych.
Umowy cywilnoprawne w Polsce i skala problemu
Jednym z głównych argumentów zwolenników reformy jest skala wykorzystywania umów cywilnoprawnych w polskiej gospodarce. Według danych resortu pracy w połowie 2025 roku wyłącznie na umowach zlecenia lub podobnych formach zatrudnienia pracowało blisko 1,5 mln osób.
Krytycy tego modelu zatrudnienia wskazują, iż w wielu przypadkach umowy cywilnoprawne są wykorzystywane zamiast etatu mimo spełniania przesłanek stosunku pracy – takich jak podporządkowanie pracownika, wykonywanie obowiązków w określonym miejscu i czasie czy działanie pod nadzorem pracodawcy.
W takich sytuacjach pracownicy nie korzystają z wielu praw wynikających z Kodeksu pracy, w tym płatnego urlopu, ochrony w razie choroby czy okresów wypowiedzenia. Nowe uprawnienia PIP mają umożliwić skuteczniejsze egzekwowanie już istniejących przepisów prawa pracy.
Krajowy Plan Odbudowy a reforma PIP
Znaczenie nowelizacji wykracza poza samą regulację rynku pracy. Przyznanie Państwowej Inspekcji Pracy kompetencji do przekształcania umów jest jednym z tzw. kamieni milowych zapisanych w Krajowym Planie Odbudowy. Spełnienie tego warunku jest konieczne do wypłaty kolejnych środków unijnych dla Polski.
W praktyce oznacza to, iż rząd dąży do jak najszybszego zakończenia procesu legislacyjnego. Zgodnie z harmonogramem KPO najważniejsze reformy w obszarze rynku pracy powinny zostać wdrożone do połowy 2026 roku.
Najbliższym etapem procedury będzie rozpatrzenie ustawy przez Senat. jeżeli senatorowie nie wprowadzą znaczących zmian, dokument trafi do podpisu prezydenta.

2 godzin temu












