Dla mnie, jako osoby biseksualnej, to nie jest abstrakcyjna dyskusja prawna. To kwestia tego, czy państwo uznaje nasze związki i czy w trudnych momentach możemy być dla siebie uznawaną i widzianą przez państwo rodziną. ![]()
Jestem rozczarowana, ale nie zamierzam się poddawać. Miłość nie potrzebuje zgody prezydenta, ale potrzebuje ochrony prawnej. Będziemy dalej walczyć o równość małżeńską, o związki partnerskie i o państwo, w którym żadna para nie będzie musiała zastanawiać się, czy jej najbliższa osoba zostanie potraktowana jak obca.
To nie koniec walki! Zaczynamy jej kolejny etap. ![]()

2 tygodni temu










