Polacy deklarują, iż segregują odpady. Cóż z tego, skoro zwykle nie robią tego wystarczająco skutecznie? A to właśnie odpowiedni podział na etapie domowych pojemników jest największym gwarantem skutecznego recyklingu. O wyzwaniach, edukacji i biogazie opowiedział dla Magazynu Biomasa Sławomir Pacek, prezes Stowarzyszenia „Polski Recykling”.
Które frakcje są najłatwiejsze do recyklingowania? Czy bioodpady zaliczają się do tych „łatwych” do zagospodarowania odpadów?
Jeśli mowa o najprostszych frakcjach, to mniej ważne jest czy to szkło, tworzywo, czy metale, natomiast bardziej chodzi o skład. Najprostszymi do recyklingu są jednorodne i czyste frakcje materiałowe. Są to najczęściej odpady opakowaniowe wykonane z metalu (stal, aluminium), szkła, papieru i tektury oraz tworzywa sztuczne. Najbardziej powszechne jest stosowane w butelkach tworzywo PET, które można poddać recyklingowi 6-8 razy.
Bioodpady są z technologicznego punktu widzenia relatywnie łatwe do zagospodarowania, m.in. poprzez kompostowanie lub fermentację beztlenową. Jednocześnie stanowią jedną z najbardziej problematycznych frakcji odpadów. Wynika to z niskiej jakości selektywnej zbiórki, częstych zanieczyszczeń tworzywami sztucznymi, szkłem i metalami, a także z sezonowości oraz niestabilności strumienia tych odpadów.
Czytaj też: BOŚ Bank uruchamia program finansowania biogazowni rolniczych
Wiele gmin nie osiąga wymaganych poziomów recyklingu. Co jest większym problemem – brak segregacji czy to, iż jest prowadzona nieprawidłowo?
Zdecydowanie nieprawidłowa segregacja. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi w 2024 roku przez SW Search 97% Polaków deklarowało, iż segreguje odpady (dla porównania w 2023 r. było to 92%, a w 2022 r. tylko 79%). Społeczeństwo robi to chętnie, ale jednocześnie wiele osób wskazuje, iż sposób dzielenia odpadów jest niejasny. Edukacja jest niewystarczająca, a ponadto brakuje jednolitych zasad sortowania oraz budowania świadomości społecznej np. w kwestii tego, co dalej dzieje się z zebranymi odpadami wszystkich frakcji. To sprawia, iż część z nich trafia do pojemników w sposób losowy. I tak np. bioodpady trafiają do odpadów zmieszanych lub żółtego worka, a kartony po żywności płynnej do zmieszanych lub niebieskiego pojemnika.
W efekcie odpady formalnie zebrane selektywnie często muszą zostać doczyszczone lub trafiają do frakcji resztkowej, co w sposób znaczący podnosi koszty systemu i obniża poziomy recyklingu.
Czy niski udział bioodpadów kuchennych to częsty problem? jeżeli tak – z czego wynika?
Tak, to zjawisko powszechne w naszym kraju, gdzie obserwujemy następujący paradoks – bioodpady zielone (trawa, liście) są zbierane poprawnie, a najcenniejsze bioodpady kuchenne zostają w odpadach zmieszanych.
Za ten stan rzeczy należy uznać m.in.: niewystarczającą edukację i niespójne komunikaty ze strony gmin – mieszkańcy często nie wiedzą co dokładnie i gdzie należy wyrzucać. Problematyczne są chociażby mięso i kości. Inną barierą jest zapach, zbyt rzadkie odbiory, brak miejsca na przechowania czy obawa przed gryzoniami i insektami. Musimy pamiętać, iż to są odpady, które cały czas pracują, więc te czynniki znacząco wpływają na chęć jak najszybszego pozbywania się ich bez zachowania standardów, zwłaszcza w miesiącach cieplejszych.
Oddzielną kwestią są różnice w segregacji odpadów między mieszkańcami zabudowy jednorodzinnej i wielorodzinnej. W blokach czy kamienicach jest zwykle mniej miejsca na pojemniki w mieszkaniach. Altany śmietnikowe często są przepełnione. W praktyce nie ma też możliwości identyfikowania osób, które nie segregują odpadów. Odpowiedzialność się rozmywa. W efekcie mieszkańcy przestają dbać o jakość segregacji, a jej poziom wyraźnie spada.
Czytaj też: Osady ściekowe na nowych, droższych warunkach. Co się zmieniło?
Chciałabym też zapytać o sam biogaz. Jak oceniane jest to rozwiązanie w kontekście zagospodarowywania bioodpadów? Czy powinno powstawać więcej tego typu instalacji?
To jedno z lepszych dostępnych rozwiązań, szczególnie dla bioodpadów kuchennych jako odpadów komunalnych, ale też dla odpadów zielonych pochodzących z rolnictwa i odpadów przemysłowych z zakładów spożywczych.
Biogaz – głównie pochodzący z biomasy (np. odpadów rolnych, osadów ściekowych itp.) – jest w procesach zagospodarowania termicznego mniej uciążliwy dla środowiska. Poza tym główne zalety biogazu to mniejsza uciążliwość zapachowa niż w klasycznym kompostowaniu i możliwość wykorzystania pofermentu jako nawozu (po spełnieniu wymagań). Ale, aby taki system zagospodarowania był efektywny, powinien być zintegrowany z sortowniami i kompostowniami oraz działać na rynku lokalnym, aby ograniczyć emisje pochodzące z transportu.
Według danych z 2024 roku biogazowni specjalnie przetwarzających odpady komunalne/organiczne jest około 10, co pokazuje ogromne zapóźnienie tej podkategorii względem ogólnej liczby biogazowni, których jest 416 i są przeznaczone na odpady zielone.
Polska ma spory potencjał, jeżeli chodzi produkcję biometanu. Według różnych szacunków może osiągnąć od 4 do choćby 8 mld m3 gazu rocznie, przy czym choćby te niższe szacunki pokryłoby ok. 20% zapotrzebowania naszego kraju na gaz. To mógłby być krok w stronę uniezależniania się od zewnętrznych dostaw gazu i bezpieczeństwa energetycznego.
W branży OZE dostrzegalny jest bardzo duży problem z dezinformacją w przestrzeni publicznej. Czy branża recyklingu także zderza się z takim wyzwaniem?
Tak, i jest to niestety problem narastający, gdyż jest coraz mniej miejsca na wiedzę, a coraz więcej na emocje i manipulacje. Najczęstsze przejawy dezinformacji to: „segregacja nie ma sensu, bo wszystko i tak trafia do jednego kosza”, „plastik zabija planetę”, a także mylenie recyklingu z odzyskiem energii i brak realnej wiedzy o oddziaływaniu na środowisko instalacji (kompostownie, biogazownie, spalarnie, zakłady recyklingu).
Branża recyklingu musi walczyć z prostymi narracjami, bo rzeczywistość systemu odpadowego jest złożona i trudna do skrócenia do jednego hasła. To, na co jako Stowarzyszenie „Polski Recykling” zwracamy uwagę, to fakt, iż brakuje rzetelnej i długofalowej edukacji, nie tylko w zakresie samego sortowania odpadów, ale też tego, co i w jakim procesie można z odpadów uzyskać.
Poza tym naszym zdaniem kampanie informacyjne powinny być prowadzone nie tylko na specjalistycznych branżowych stronach, ale także w Social Mediach tak, aby docierały do jak największego grona odbiorców. Dodatkowo należałoby postawić na obecność ekspertów w mainstreamowych mediach.
Potencjał, jaki dają Social Media, może i niestety często jest wykorzystywany przez osoby bez odpowiedniego przygotowania, które szerzą niepełne czy wręcz nieprawdziwe informacje, działając na szkodę szeroko pojętego recyklingu. Jest to istotny problem, ponieważ nieprawdziwe informacje oraz wypowiedzi wyrwane z kontekstu, którym w efekcie nadawane jest zupełnie inne znaczenie, zaczynają funkcjonować w przestrzeni cyfrowej w sposób niekontrolowany, gwałtownie się rozpowszechniając i utrwalając błędne narracje. Poza tym brakuje spójnej komunikacji między samorządami, operatorami i państwem. Są to obszary, nad którymi musimy jeszcze pracować.
Sławomir Pacek, prezes Stowarzyszenia „Polski Recykling”Zdjęcie: Archiwum Magazynu Biomasa

2 godzin temu





![Sprawdź, gdzie w tym tygodniu zabraknie prądu [09.02-13.02]](https://trzebnicainfo.pl/wp-content/uploads/sites/15/2023/02/obraz_2023-02-13_091004150.png)

![Czy składowanie CO2 pod dnem Bałtyku jest bezpieczne? [WIDEO]](https://magazynbiomasa.pl/wp-content/uploads/2024/05/Dr-Pawel-Gladysz-Centrum-Energetyki-Akademii-Gorniczo-Hutniczej-w-Krakowie-1.-Kongres-Carbon-Capture.-Duzy-1.jpeg)






![[PILNE] Nie żyje polski biskup. Jeszcze tego samego dnia spowiadał i sprawował Mszę świętą](https://static.deon.pl/storage/image/core_files/2026/2/9/f0ae4acfc4e43e42368372f48581e7a2/png/deon/feed/niezyjebiskup.webp)