Janusz Kowalski wszedł na mównicę sejmową, wskazał trzech polityków obozu władzy i domagał się dla nich kary. Powód? Rzekomy hejt kierowany pod adresem Karola Nawrockiego. Kowalski chce kary dla trzech polityków Na ostatnim posiedzeniu Sejmu odbyła się dyskusja na temat projektu ustawy o Prezydencie Elekcie Rzeczypospolitej Polskiej, ochronie kandydatów na urząd Prezydenta oraz statusie Małżonka Prezydenta. To inicjatywa PiS, której celem jest uregulowanie statusu prawnego prezydenta elekta i małżonki urzędującego Prezydenta RP. W sejmowej dyskusji wziął też udział Janusz Kowalski, ale jego wystąpienie było poświęcone innym sprawom, niż ustawa. O tej wspomniał tylko na wstępie. – Ta ustawa rzeczywiście będzie dotyczyć roku 2035, bo na pewno nie roku 2030. Wtedy pan prezydent Karol Nawrocki na pewno wygra wybory – zaczął Kowalski. A potem przeszedł do ataku. – Natomiast o ile mówimy o panu prezydencie Karolu Nawrockim, to trzeba, szanowni państwo, jasno powiedzieć: stop, stop nienawiści, hejtowi, arogancji, bucie i zwykłemu chamstwu. Mamy tu takich trzech delikwentów: Zembaczyński, Trela, Frysztak. Nie wiem, który jest lepszy. Jak oni tutaj wchodzą, to zawsze mamy po prostu ściek nienawiści pod adresem pana prezydenta – rzucił zaczepnie polityk PiS. A potem zwrócił się do prowadzącego obrady wicemarszałka Piotra Zgorzelskiego. – Panie marszałku, do pana: Jest pan zdroworozsądkowym politykiem.