Sceny w Sejmie! Człowiek Brauna aż się najeżył, wystarczyło TO pytanie. „Bardzo nieprzyzwoite”

1 dzień temu
Gdy na sejmowej mównicy pojawił się poseł z partii Grzegorza Brauna, wicemarszałek Szymon Hołownia nie mógł się powstrzymać i zadał pytanie, które wyprowadziło go z równowagi. Poszło o szczepienia. Pseudokatolik, antypatriota Czy tego chcemy czy nie, Grzegorz Braun jest jednym z wygranych ostatnich wyborów prezydenckich. Chyba żaden sondaż przed pierwszą turą nie dawał mu więcej niż 3-4 proc., tymczasem kontrowersyjny polityk skończył z wynikiem 6,3 proc. i zajął miejsce tuż za podium. I niestety sondaże w kolejnych miesiącach pokazały, iż coraz więcej wyborców kupuje jego nienawistną, psudopatriotyczną postawę i nacjonalistyczne postulaty. Bo o ile Grzegorz Braun mógł kiedyś mógł uchodzić za ekscentrycznego inteligenta, to dziś kojarzy się tylko z gaśnicą, paleniem flag i – pożal się Boże – „szczęść Boże”. Polityk kolejnymi „akcjami” zapracował sobie na wizerunek agresora, bufona, homofoba i ksenofoba, który wyciera sobie twarz wiarą, do której tak często się odwołuje: w jednej ręce trzymając Pismo Święte, w drugiej gaśnicę wycelowaną w twarz bezbronnej kobiety kobiety. Jakby tego było mało jest jedną z twarzy ruchu antyszczepionkowców – półgłupków, którzy są mądrzejsi od lekarzy i medyków i chcieliby leczyć raka pokrzywą popijaną olejem rzepakowym. W czwartek w Sejmie jeden z przedstawicieli partii Grzegorza Brauna wszedł na mównicę i raczył
Idź do oryginalnego materiału