Sceny na miesięcznicy! Tłum zaczął krzyczeć, Kaczyński wygrażał. „Lumpenproletariat!” [wideo]

16 godzin temu
PiS obchodzi dziś kolejną miesięcznicę smoleńską. Jarosław Kaczyński jak zwykle ciskał gromy, zapowiadał rozliczenia i obrażał manifestantów zgromadzonych na Placu Piłsudskiego. Jak co miesiąc to samo Kolejny miesiąc, kolejna miesięcznica i… kolejna awantura. To już tradycja, iż 10. dnia każdego miesiąca na placu Piłsudskiego w Warszawie dochodzi do mniejszych lub większych incydentów. Jarosław Kaczyński i jego świta najpierw idą do kościoła (pomodlić się za zdradzieckie mordy?), później przychodzą pod pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej, by uczcić kolejną miesięcznicę, a na miejscu czekają już manifestanci. Nie inaczej było i tym razem. Niemal punktualnie o 9.00 Jarosław Kaczyński zjawił się na Pl. Piłsudskiego w Warszawie. W reprezentacji Nowogrodzkiej znaleźli się m.in. Mariusz Błaszczak, Jacek Sasin czy Robert Telus. A prezes? Mówił to, co zawsze. — Ciągle to słyszymy. Słyszymy to, co miesiąc. Tego przestrzegania prawa w dalszym ciągu nie ma. Tego rodzaju demonstracje powinny być odsunięte o 100 metrów od demonstracji, którą chcą zakłócić. Prokuratura już dawno powinna wydać zakaz obecności tych ludzi, bo nieustannie obrażają i uprawiają putinowską propagandę — mówił Jarosław Kaczyński i dodawał, iż „dzisiejszy radykalny brak poparcia dla Tuska i jego rządy to zapowiedź zmiany władzy. Ta nowa władza te wszystkie sprawy załatwi”. Dostało się aktywistom. „Lumpenproletariat” Jarosławowi Kaczyńskiemu
Idź do oryginalnego materiału