Obie największe siły polskiej polityki wchodzą w lato osłabione. Prezes PiS mierzy się z napięciami we własnym obozie, a polityk ludowców wieszczy mu wręcz rozpad partii. Ostrze tej samej wypowiedzi Marka Sawickiego dosięga jednak także rządzącej koalicji i samego Donalda Tuska.
Kaczyński gasi napięcia
Jarosław Kaczyński apeluje do działaczy o spokój i lojalność. Lider PiS przekonuje, iż kłótnie wewnątrz obozu osłabiają go w starciu z rządem, i sięga po ostre słowa. „Wróg zaciera ręce” ma być przypomnieniem, iż rozbite szeregi to prezent dla konkurencji.
Źródłem niepokoju są nastroje po utracie władzy. W partii wracają pytania o przywództwo, listy wyborcze i pomysł na kolejną kampanię. To, iż prezes musi publicznie mitygować swoich, mówi samo za siebie.
„PiS już się rozpadł”
Twardą diagnozę postawił Marek Sawicki. W Polsat News stwierdził krótko, iż „PiS już się rozpadł”. Trzeba jednak pamiętać, kto te słowa wypowiada. Poseł PSL należy do obozu rządzącego i patrzy na prawicę okiem rywala, a nie życzliwego obserwatora.
Rykoszetem w rząd Tuska
Sawicki nie zatrzymał się na krytyce opozycji. Odnosząc się do słabnących notowań gabinetu, wypomniał rządowi kiepski przekaz i ospałość premiera. Donald Tusk, jak ujął to ludowiec, „nabrał manier brukselskich”. To zarzut o dystans wobec spraw krajowych i o styl, który nie trafia do zwykłego wyborcy.
Z obu ocen wyłania się niewygodny obraz. Największa partia opozycji drży od środka, a rząd traci zaufanie na zewnątrz.
Kto zyskuje na chaosie
Gdy dwa główne obozy słabną naraz, rośnie miejsce dla tych z boku. Rozczarowani wyborcy rzadko znikają z rachunku. Zwykle szukają nowego adresu. Pozostaje pytanie, czy ktoś z pierwszej ligi zdoła ich zatrzymać, czy odda pole mniejszym rywalom.
Źródło: WP Wiadomości











