Sąsiedzi. Co łączyło Donalda Trumpa z Jeffreyem Epsteinem? Akta Epsteina – cz. 5

niepoprawni.pl 1 godzina temu

Przed Wami piąty artykuł z tej serii. jeżeli nie czytaliście jeszcze poprzednich części Akt Epsteina, to zachęcam, aby rozpocząć tę lekturę od samego początku, czyli części 1, gdzie przedstawiłem sylwetkę i karierę Jeffreya Epsteina. Linki do poprzednich wpisów znajdziecie poniżej:

Sąsiedzi z Palm Beach. Początek relacji Trumpa i Epsteina

Nazwisko Donalda Trumpa pojawia się w aktach Epsteina ponad 5000 razy. Nie ma w tym przypadku. Ich bliska znajomość trwała kilkanaście lat, a zaczęła się jeszcze w latach 80-tych.

Poznali się najprawdopodobniej w 1987 roku. Obecny prezydent USA posiadał już wtedy Mar-a-Lago, pokaźną nieruchomość położoną w Palm Beach na Florydzie. Epsteinowi okolica spodobała się do tego stopnia, iż w 1990 roku zakupił dom położony zaledwie 3 km dalej.

Lata 90-te były okresem, w którym Donald Trump i Jeffrey Epstein spędzali ze sobą mnóstwo czasu, głównie imprezując. Z jednej strony Trump chętnie pojawiał się na pokładzie samolotu Epsteina (co najmniej 7 takich wizyt w latach 1993-1996), a z drugiej Epstein wizytował klub należący do obecnego prezydenta (Mar-a-Lago Club został otwarty w 1995 roku i był dostępny tylko dla członków opłacających abonament).

Źródło: PBS

Lata 90-te. Zeznania kobiet i pytania o wiedzę Trumpa

Do tamtego okresu odnosi się wiele zeznań z ujawnionych akt, w których kobiety (wówczas nastolatki) oskarżają przede wszystkim Epsteina, ale czasem także Trumpa. Przykładem jest tutaj chociażby sprawa kobiety posługującej się pseudonimem „Katie Johnson”, która w 2016 roku zeznała, iż była wykorzystywana seksualnie przez Epsteina i Trumpa w 1994 roku (miała wówczas 13 lat). Uwaga: te zeznania pojawiły się w roku wyborczym i zostały wycofane kilka dni przed wyborami. Nie wiemy czy była to zorganizowana akcja mająca osłabić poparcie Trumpa, czy może przeciwnie – oskarżenia były prawdziwe, a kobieta wycofała się z obawy o swoje życie. Takich zeznań, które pojawiły się w 2016 roku lub później jest więcej. Nie będę ich tutaj przytaczał, ponieważ w zdecydowanej większości nie są zweryfikowane i zwykle nie znamy ich autorów. Na ich tle wyróżnia się zeznanie Marii Farmer. Dlaczego? Ponieważ była to pierwsza osoba, które oskarżyła Epsteina o gwałt, zrobiła to pod swoim nazwiskiem i miało to miejsce jeszcze w latach 90-tych.

Farmer twierdzi, iż widziała Trumpa w biurze Epsteina w 1995 roku. Był nią zainteresowany, ale w pewnym momencie (wg słów poszkodowanej) Epstein zwolnił jego zapędy mówiąc „nie, ona nie jest dla Ciebie”.

Bliskie kontakty pomiędzy Epsteinem a Trumpem potwierdzała także Virginia Giuffre (to również warte odnotowania, ponieważ wiele jej zeznań znalazło potem potwierdzenie w aktach).

Pamiętajcie, iż mowa tutaj o latach 90-tych, kiedy Epstein wspólnie z Ghislaine Maxwell i innymi współpracownikami rozbudowywał sieć handlu ludźmi i wykorzystywał nastolatki. W ciągu tych 10 lat Donald Trump teoretycznie mógł w pewnym momencie dojść do wniosku, iż co prawda też lubi towarzystwo kobiet, ale ma jakieś granice. W praktyce o niczym takim nie mogło być mowy, ponieważ Trump… dobrze rozumiał się z Epsteinem i naprawdę go lubił. Oto kilka dowodów.

„Świetny facet”. Wypowiedzi Trumpa i kartka dla Epsteina

W aktach znajdują się zeznania dotyczące podsłuchanej rozmowy Epsteina z Trumpem (2001 rok). Trump miał wówczas powiedzieć, iż w trakcie podróży jeden z szejków podarował mu swoją córkę, wówczas dziewicę. Epstein odpowiedział:

"Uwielbiam to, te młodsze są zupełnie inne."

Źródło: DOJ, EFTA00095503

Możemy oczywiście przyjąć, iż Trump chciał po prostu zaimponować Epsteinowi i zmyślił całą historię.

Problem w tym, iż podobieństwa między oboma mężczyznami potwierdził w 2002 roku… sam Trump. W wywiadzie dla jednego z dzienników został zapytany o Epsteina i stwierdził:

"Znam Jeffa od 15 lat. To świetny facet, spędziłem z nim wspaniały czas. Można choćby powiedzieć, iż lubi piękne kobiety tak samo jak ja, i wiele z nich stanowią te młodsze."

Czy Trump bezpośrednio przyznał się tutaj do pedofilii? Nie. Czy postawił samego siebie w jednym rzędzie z Epsteinem? Tak.

I znowu warto tutaj przypomnieć, iż to wszystko działo się, kiedy Epstein nagminnie wykorzystywał dziewczyny w wieku 13, 14 czy 15 lat. Było to kilkadziesiąt ofiar między 2000 a 2005 rokiem. Trump mieszkał 3 kilometry dalej. Znali się od kilkunastu lat, razem imprezowali.

Wisienką na torcie (dosłownie) jest kartka urodzinowa, którą Donald Trump podarował Epsteinowi w 2003 roku z okazji 50. urodzin swojego kolegi.

Źródło: House Oversight Committee (2025)

Był to kolejny ruch ze strony Trumpa, który potwierdzał, iż nie tylko lubił Epsteina, ale też czuł, iż „mają wiele wspólnego”. Nie jest to raczej powód do dumy dla obecnego prezydenta USA. Z kolei dla jego przeciwników jest to bardzo mocny argument za tym, aby Donald Trump został przesłuchany w wielu sprawach związanych z Epsteinem.

Koniec przyjaźni, nieruchomość w Palm Beach i sprawa Acosty

W 2004 roku przyjaźń obu milionerów dobiegła końca. Czy Trump uznał, iż ma dość znajomości z gwałcicielem? W żadnym wypadku.

Poszło o pewną nieruchomość w Palm Beach, którą chcieli nabyć zarówno Trump, jak i Epstein. Ostatecznie obecny prezydent USA kupił ją za 41 mln USD. Następnie w szczycie kryzysu finansowego w 2008 roku sprzedał ją rosyjskiemu miliarderowi Dymitrowi Rybołowlewowi za bardzo wysoką kwotę 95 mln USD. W mailach Epstein spekulował, iż Rybołowlew tak naprawdę płacił sobie – po prostu zawyżył kwotę zakupu, aby wyprać kilkadziesiąt milionów dolarów, a następnie spora część tych pieniędzy wróciła do niego na różne sposoby.

Nie wiemy czy tak faktycznie było, natomiast pewne są dwie kwestie:

Od wspomnianej licytacji z 2004 roku bliskie kontakty pomiędzy Trumpem a Epsteinem dobiegły końca.

Dymitrij Rybołowlew pojawił się niedawno w składzie rosyjskiej delegacji w Rijadzie, aby dyskutować z Amerykanami o pokoju na Ukrainie. Naprzeciw siedzieli członkowie administracji Donalda Trumpa. Brzmi to dość dziwnie zważywszy na fakt, iż w przeszłości ten sam oligarcha zapłacił Trumpowi sztucznie zawyżoną kwotę za jego nieruchomość.

Stosunkowo krótko po tamtej historii, policja w Palm Beach wszczęła śledztwo ws. Epsteina, a w 2006 roku cały kraj usłyszał o nim w kontekście jego przestępstw seksualnych. ]]>O całej sprawie i późniejszej ugodzie napisałem w części 1]]>.

W 2009 roku jeden z byłych pracowników Epsteina ujawnił książkę jego kontaktów. Znalazło się tam wiele wpływowych osób i nikogo raczej nie dziwi fakt, iż byli tam także Donald i Melania Trump.

W latach 2010-2015 Donald Trump i Jeffrey Epstein korzystali z tych samych banków, które klasyfikowały ich w podobny sposób, czyli w gronie niezwykle ważnych klientów. I z tego powodu przymykały oko, jeżeli ich działania budziły wątpliwości. O tym opowiem więcej w części poświęconej bankierom.

W ten sposób docieramy do 2015 roku, w którym Donald Trump rozważał już walkę o prezydenturę. Wówczas Trump również był pytany o Epsteina, ale w jego wypowiedziach nie było już sympatii do dawnego znajomego. Wręcz przeciwnie, podsuwał mediom wątki, które w tamtym czasie dla większości brzmiały szokująco. W lutym 2015 roku Trump powiedział:

"…myślę, iż ma problem. Ta wyspa to prawdziwe szambo, nie ma co do tego wątpliwości. Wystarczy zapytać księcia Andrzeja."

Rok później start Trumpa w wyborach był już pewny. To wówczas pojawiły się wspomniane wcześniej zarzuty poszkodowanych kobiet pod adresem obu milionerów z Palm Beach. Mimo to Trumpowi udało się wygrać wybory prezydenckie i na początku 2017 roku zaczęła się formować jego administracja. Sekretarzem pracy został…

Alexander Acosta.

Tak, dokładnie ten sam, który będąc Prokuratorem Generalnym w 2008 roku, pozwolił na to, aby pedofil Jeffrey Epstein uniknął wieloletniej odsiadki.

Kiedy w 2018 roku sprawa Epsteina powróciła, cały kraj nagle przypomniał sobie, iż to właśnie Acosta był jedną z głównych postaci, które pomogły przestępcy seksualnemu dziesięć lat wcześniej. W takiej sytuacji sekretarz pracy gwałtownie ogłosił swoją rezygnację ze stanowiska, ale sam fakt, iż w ogóle pojawił się w administracji Trumpa jest niebywałym skandalem. Acosta jest jednym z kolejnych przypadków pokazujących, iż wielu polityków pozostaje na najwyższych szczeblach władzy przez długi czas, pomimo podejmowania haniebnych decyzji.

Dalszy przebieg tej historii już znamy: Epstein ostatecznie został aresztowany i ostatecznie został znaleziony martwy w więzieniu w 2019 roku.

Czytaj dalej: ]]>Independent Trader - oszczędzanie i inwestowanie]]>

]]>Jak osiągnąć niezależność finansową?]]>

Autor: ]]>Marcin Kremiec]]>

Idź do oryginalnego materiału