WARSZAWA / SANOK. Sprawa planowanej likwidacji przejazdu kolejowego łączącego ulice Wesołą i Kołłątaja w sanockiej Dzielnicy Posada wywołuje coraz większe emocje. Wobec nadchodzącej modernizacji linii kolejowej nr 108, samorządowcy podejmują stanowcze kroki, aby zapobiec odcięciu ważnego ciągu komunikacyjnego. Wicestarosta Sanocki Damian Biskup oraz radny miejski Grzegorz Nogaj udali się z pilną interwencją bezpośrednio do Ministerstwa Infrastruktury, aby zapobiec komunikacyjnemu paraliżowi dzielnicy.
Przejazd kolejowy w rejonie ulic Wesołej i Kołłątaja to dla mieszkańców Posady najważniejszy punkt codziennej komunikacji. Przyszła inwestycja kolejowa – choć oczekiwana pod kątem modernizacji infrastruktury – w obecnym kształcie niesie ze sobą groźbę likwidacji tego przejazdu, co doprowadzi do znacznych utrudnień w ruchu i skomplikuje dojazd do domów oraz firm.
[caption id="attachment_824425" align="aligncenter" width="1185"]
Na zdjęciu: Damian Biskup – Wicestarosta Sanocki, Grzegorz Nogaj – Radny Miasta Sanoka podczas wizyty w Ministerstwie Infrastruktury[/caption]
„Zawalony temat sprzed lat” i brak konsultacji
Jak wynika z dokumentów uzyskanych z PKP, decyzje dotyczące kształtu przebudowy zapadały już wcześniej. Zdaniem Wicestarosty Sanockiego Damiana Biskupa, najważniejsze zaniedbania miały miejsce na etapie opiniowania projektu przez władze miasta.
[caption id="attachment_824422" align="alignright" width="250"]
Damian Biskup – Wicestarosta Sanocki fot. arch. prywatne[/caption]
– Nie odpuszczamy sprawy likwidacji przejazdu kolejowego Wesoła/Kołłątaja. Wiemy już z dokumentów przesłanych z PKP, iż temat został zaniedbany parę lat, kiedy zupełnie bezkrytycznie Urząd Miasta pozytywnie zaopiniował zmiany, nie przeprowadzając konsultacji i nie pytając Rady Dzielnicy. Burmistrz nie zwołał choćby spotkania, żeby zapytać mieszkańców – podkreśla Damian Biskup, Wicestarosta Sanocki.
Jak zaznacza wicestarosta, ani Starostwo Powiatowe, ani mieszkańcy nie mieli świadomości zapadających ustaleń, gdyż nie byli stroną postępowania.
– Granat wybuchł po podpisaniu w marcu tego roku umowy na likwidację przejazdu – znów bez konsultacji z mieszkańcami. Dziś, żeby to jasno wybrzmiało: nikt z nas nie jest przeciwny remontowi linii 108, ale tak newralgiczny przejazd powinien zachować swoje funkcje. Byliśmy w ministerstwie prosić o zmianę w tym zakresie. W piśmie skierowanym do Ministra Infrastruktury wskazaliśmy inne możliwe rozwiązanie – dodaje wicestarosta, apelując jednocześnie do władz miasta o zaangażowanie. – Z tego miejsca proszę Burmistrza Miasta Sanoka, żeby też udał się do Ministerstwa, użył swoich szerokich kontaktów i działał. Samo wysyłanie pism czasami słabo działa. To działanie dla Miasta i wszystkie ręce muszą działać w jednym kierunku.
Wspólny front w walce o interes Posady
O potrzebie natychmiastowej naprawy sytuacji i wypracowania kompromisu mówi również radny Rady Miasta Sanoka Grzegorz Nogaj, który uczestniczył w rozmowach w Warszawie.
[caption id="attachment_824423" align="alignleft" width="244"]
Grzegorz Nogaj – Radny Miasta Sanoka fot. arch. prywatne[/caption]
– Dzisiejsze spotkanie w Ministerstwie Infrastruktury było bardzo ważne, ponieważ dotyczyło przyszłości przejazdu kolejowego w rejonie ulic Wesołej i Kołłątaja. Dla mieszkańców Dzielnicy Posada to niezwykle istotne połączenie, z którego na co dzień korzystają. W najbliższym czasie mieszkańcy będą musieli mierzyć się z utrudnieniami związanymi z modernizacją linii kolejowej. Dlatego naszym stanowiskiem jest jasne – chcemy, aby przejazd Wesoła–Kołłątaja pozostał i przez cały czas służył mieszkańcom – zaznacza radny Grzegorz Nogaj.
Radny odnosi się także do wcześniejszych etapów decyzyjnych:
– Przy opiniowaniu proponowanego rozwiązania Burmistrz Miasta Sanoka miał możliwość zgłoszenia konkretnych uwag i stanowczego sprzeciwienia się rozwiązaniu, które może w przyszłości oznaczać problemy dla mieszkańców Posady. Niestety, z tej możliwości nie skorzystano w sposób, który pozwoliłby odpowiednio mocno wybrzmieć stanowisku miasta. Dzisiaj staramy się tę sytuację naprawić i zrobić wszystko, żeby głos mieszkańców został usłyszany. Nie chodzi o przerzucanie odpowiedzialności, ale o to, żeby wykorzystać wszystkie dostępne możliwości i doprowadzić do zachowania tego przejazdu.
Wszystkie ręce na pokład
Zarówno wicestarosta Damian Biskup, jak i radny Grzegorz Nogaj podkreślają, iż rozwiązanie problemu wymaga ścisłej współpracy wszystkich lokalnych środowisk oraz konsekwentnego nacisku na decydentów w Warszawie.

1 godzina temu












