Siedziała tam i patrzyła. Tkwiła nieruchomo gdzieś w jednym z milionów okien wielkiego miasta. Patrzyła, jak w pośniegowym błocie sra pitbull trzymany na stanowczo zbyt krótkiej smyczy przez łysego faceta w markowym dresie. Nalała sobie kolejny kubek wina i myślała, co poszło nie tak. Że coś było nie tak od samego początku. Było akurat Boże Narodzenie i było tuż przed północą. W taki czas można zapomnieć, iż mieszka się w Warszawie, iż na co […]
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Samotne święta, czyli drut na szyi ojca
Powiązane
Główne problemy służby cywilnej i kierunki rozwoju
37 minut temu
Wielkie powroty dotacji w lutym. Firmy mają w czym wybierać
1 godzina temu
Zmiana czasu w letni 2026. Tej nocy będziemy spać krócej
1 godzina temu
Polecane
Była tak śliczna, iż nazywano ją "Pięknym Widmem"
1 godzina temu

4 lat temu






