Siedziała tam i patrzyła. Tkwiła nieruchomo gdzieś w jednym z milionów okien wielkiego miasta. Patrzyła, jak w pośniegowym błocie sra pitbull trzymany na stanowczo zbyt krótkiej smyczy przez łysego faceta w markowym dresie. Nalała sobie kolejny kubek wina i myślała, co poszło nie tak. Że coś było nie tak od samego początku. Było akurat Boże Narodzenie i było tuż przed północą. W taki czas można zapomnieć, iż mieszka się w Warszawie, iż na co […]
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Samotne święta, czyli drut na szyi ojca
Powiązane
Szydło dostała pytanie o Mejzę. "Matko boska"
16 minut temu
Deweloperzy mówią śmielej o podwyżkach cen mieszkań
54 minut temu
Polecane
Uwaga kierowcy. Na drogach „Kaskadowy Pomiar Prędkości”
31 minut temu

4 lat temu






