Samorządowcy w radach nadzorczych spółek. Czy to koliduje z ich codziennymi obowiązkami?

3 lat temu
Zdjęcie: [zdj. Internet]


Prudniccy włodarze twierdzą, iż ich kierownicze stanowiska w samorządzie nie kolidują z zarobkowaniem poza tym powiatem. W radach nadzorczych różnych spółek zasiadają tamtejszy burmistrz, jego zastępca oraz starosta. Takie zaangażowanie zawodowe samorządowców to nieczęsta sytuacja w skali niewielkich miast powiatowych.

- Związane z tym apanaże są niewielkie - uważa Grzegorz Zawiślak, burmistrz Prudnika jednocześnie członek rady nadzorczej PKS w Nysie. - Ze względu na moje doświadczenie transportowe zostałem poproszony, abym wspierał taką spółkę. Mając takie możliwości skorzystałem z tego. Nie jest to w jakimkolwiek konflikcie z wykonywanym stanowiskiem burmistrza. Wiceburmistrz Prudnika jest też członkiem rady nadzorczej państwowej spółki Azoty w Kędzierzynie. - Ukończyłem studia MBA i od dłuższego czasu starałem się o rozwinięcie kompetencji zarządczych - argumentuje Jarosław Szóstka. - Nie ma tutaj żadnego konfliktu, bo na wszystkie posiedzenia rady nadzorczej biorę urlop wypoczynkowy w urzędzie miejskim. Natomiast specyfika pracy burmistrzowskiej i w radzie nadzorczej są to posady, które jakby mają nielimitowany czas pracy. Starosta prudnicki zasiada w radach nadzorczych Agencji Rozwoju Nysy oraz Projektu Municypalnego…
Idź do oryginalnego materiału