„Lepsze jutro było wczoraj” – chciałoby się powiedzieć, czytając najnowszy projekt zmian przygotowany przez Ministerstwo Finansów. Hotele, pensjonaty, sanatoria oraz osoby wynajmujące apartamenty i kwatery mogą zostać obciążone nowymi obowiązkami związanymi z pobieraniem opłaty miejscowej i uzdrowiskowej. Przedsiębiorcy ostrzegają: będzie więcej dokumentów, wyższe koszty i odpowiedzialność za gościa, który odmówi zapłaty.
Hotelarz zapłaci, jeżeli turysta odmówi?
Obecnie opłatę uzdrowiskową powinien zapłacić turysta lub kuracjusz. Właściciel obiektu noclegowego działa jako inkasent – pobiera należność i przekazuje ją gminie.
Projekt nowelizacji ustawy o podatkach i opłatach lokalnych przewiduje jednak zmianę tej zasady. Płatnikami mają zostać wszystkie podmioty świadczące usługi zakwaterowania, czyli między innymi hotele, pensjonaty, sanatoria, apartamenty oraz właściciele kwater prywatnych.
To nie jest wyłącznie kosmetyczna zmiana nazwy. Status płatnika oznacza większą odpowiedzialność za prawidłowe obliczenie, pobranie i przekazanie opłaty.
– o ile gość odmówi zapłaty, odpowiedzialność i tak spadnie na przedsiębiorcę – alarmuje Mariusz Ławro, prezes Regionalnego Stowarzyszenia Turystyczno-Uzdrowiskowego, cytowany przez portal e-KG.pl.
Projekt pozwala uzależnić rozpoczęcie pobytu od wniesienia opłaty z góry. W praktyce właściciel obiektu może więc stanąć przed wyborem: odmówić zakwaterowania albo narazić się na problemy z odzyskaniem należności.
Osobny rejestr dla wszystkich obiektu
To jednak dopiero początek nowych obowiązków. Każdy obiekt ma prowadzić odrębny rejestr opłaty miejscowej lub uzdrowiskowej.
W ewidencji mają znaleźć się między innymi:
- data rozpoczęcia i zakończenia pobytu,
- imię i nazwisko gościa,
- adres jego zamieszkania,
- liczba noclegów,
- wysokość zastosowanej stawki,
- podstawa ewentualnego zwolnienia,
- kwota pobranej opłaty,
- miesięczne podsumowanie należności.
Oznacza to konieczność zbierania dodatkowych danych, prowadzenia dokumentacji oraz dostosowania programów rezerwacyjnych i księgowych. Największe obiekty prawdopodobnie poradzą sobie z tym organizacyjnie. Dla właściciela kilku apartamentów, pensjonatu lub niewielkiej kwatery może to oznaczać kolejny koszt i kolejne godziny spędzone nad dokumentami.
Co miesiąc informacja i pieniądze dla gminy
Do piętnastego dnia każdego miesiąca przedsiębiorca ma przekazywać gminie informację o łącznej kwocie opłat pobranych w poprzednim miesiącu. W tym samym terminie pieniądze mają trafić na rachunek samorządu.
Dokument będzie można przesłać elektronicznie albo złożyć w formie papierowej. Za terminowe przekazywanie prawidłowo pobranych opłat płatnik ma otrzymać zryczałtowane wynagrodzenie w wysokości dziesięciu procent. Rada gminy będzie mogła ustalić wyższą stawkę.
Pytanie jednak, czy takie wynagrodzenie pokryje koszty obsługi nowych obowiązków, aktualizacji systemów informatycznych, szkolenia pracowników i prowadzenia rozbudowanej ewidencji.
Biurokracja miała znikać, a znowu rośnie
Przedstawiciele branży turystycznej nie kwestionują potrzeby pobierania opłaty ani uszczelnienia systemu. Podkreślają jednak, iż hotele, pensjonaty i sanatoria od lat rozliczają się z gminami.
Problem ze ściągalnością ma dotyczyć przede wszystkim części nierejestrowanego lub słabo kontrolowanego rynku najmu krótkoterminowego. Tymczasem nowe obowiązki zostaną nałożone również na przedsiębiorców, którzy dotychczas prawidłowo pobierali i przekazywali opłaty.
– Mówimy o deregulacji działalności gospodarczej, a z drugiej strony wprowadza się kolejne obowiązki. Zaczyna znowu rosnąć biurokracja związana z prowadzeniem działalności – ocenia Mariusz Ławro.
Regionalne Stowarzyszenie Turystyczno-Uzdrowiskowe poparło stanowisko Unii Uzdrowisk Polskich, która domaga się wycofania rozwiązań przenoszących większą odpowiedzialność na obiekty noclegowe.
Opłata również za pobyt służbowy
Ministerstwo Finansów chce również zrezygnować z badania celu podróży. o ile propozycja zostanie przyjęta, opłata obejmie zasadniczo wszystkie osoby korzystające z zakwaterowania przez co najmniej jedną noc – również przyjeżdżające służbowo.
Projekt zakłada ponadto, iż od 2027 roku maksymalna stawka opłaty uzdrowiskowej wzrośnie z 6,67 zł do 6,86 zł za noc. Maksymalna opłata miejscowa ma wynosić 3,56 zł, a na obszarach ochrony uzdrowiskowej 5,03 zł.
Co to oznacza dla Świnoujścia?
Zmiany mogą szczególnie mocno dotknąć Świnoujście, gdzie funkcjonują setki hoteli, pensjonatów, apartamentów i kwater prywatnych. W 2026 roku miejska opłata uzdrowiskowa wynosi 6,67 zł za każdą rozpoczętą dobę pobytu.
Po wejściu nowych przepisów właściciele obiektów będą musieli nie tylko pobierać pieniądze, ale również prowadzić szczegółowe rejestry, składać comiesięczne informacje i ponosić większą odpowiedzialność za prawidłowe rozliczenie.
Rząd mówi o poprawie skuteczności systemu. Branża widzi natomiast kolejną porcję biurokracji i kosztów. Zamiast uproszczenia prowadzenia działalności pojawiają się nowe formularze, rejestry, terminy oraz ryzyko odpowiedzialności za zachowanie turysty.
Dobrze już było? „Wasze lepsze jutro było wczoraj” – mogą dziś powiedzieć przedsiębiorcy, którzy zamiast zapowiadanej deregulacji dostają kolejne obowiązki.
Projekt jest przez cały czas na etapie prac legislacyjnych, dlatego jego ostateczny kształt może się zmienić. Opisane rozwiązania nie są jeszcze obowiązującym prawem.
ILE KOSZTOWAŁO USUNIĘCIE JEDNEJ TOPOLI? AGATOWSKA ZAPŁACIŁA 9900 ZŁ! MIESZKAŃCY MOGĄ BYĆ ZASKOCZENI
CHAOS NA OSIEDLU PLATAN W ŚWINOUJŚCIU? KIEROWCY JADĄ POD PRĄD, A MIĘDZY AUTAMI ROBI SIĘ NIEBEZPIECZNIE

2 godzin temu









