Rząd cofnął najdalej idącą zmianę płacy minimalnej. Premie będą wyłączane etapami

dzienniknarodowy.pl 6 dni temu
Zdjęcie: Rząd cofnął najdalej idącą zmianę płacy minimalnej. Premie będą wyłączane etapami


Płaca minimalna nie zostanie zrównana z wynagrodzeniem zasadniczym. Po krytyce przedsiębiorców i kilku resortów rząd zmienił projekt, wybierając stopniowe wyłączanie dodatków, premii i nagród z najniższej krajowej.

Zamiast jednej rewolucji trzy etapy

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wycofało z projektu ustawy rozwiązanie, według którego minimalne wynagrodzenie miało być równe płacy zasadniczej. To była zmiana o szerokich skutkach dla pracowników, firm i sektora publicznego. Po konsultacjach zastąpiono ją mechanizmem stopniowego wyłączania kolejnych składników z kwoty zaliczanej do najniższej pensji.

Według zmienionego projektu najpierw wyłączony ma być dodatek funkcyjny, następnie inne dodatki, a na końcu premie i nagrody. W harmonogramie projektu wskazano odpowiednio początek 2026, 2027 i 2028 roku. Ponieważ prace legislacyjne trwają, ostateczne terminy i treść przepisów zależą od dalszego procesu.

Już dziś do płacy minimalnej nie wlicza się między innymi wynagrodzenia za nadgodziny, dodatku za pracę w nocy, dodatku stażowego, nagrody jubileuszowej oraz odpraw emerytalnych i rentowych.

Resorty ostrzegały przed skutkami

Pierwotne rozwiązanie spotkało się z krytyką organizacji przedsiębiorców. Zastrzeżenia zgłaszały również Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Rozwoju i Technologii oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Resort finansów zwracał uwagę na koszty dla sektora publicznego. Automatyczne podniesienie wynagrodzeń zasadniczych najniżej zarabiających wywołałoby presję na podwyżki dla osób znajdujących się nieco wyżej w siatce płac. MSWiA wskazywało na ryzyko dalszego spłaszczenia wynagrodzeń, jeżeli państwo podniesie dół tabeli bez pieniędzy dla pozostałych pracowników.

To realny problem. Płaca minimalna ma chronić godność pracy, ale nie może być projektowana w oderwaniu od wydajności, podatków i kosztów prowadzenia firmy. Podwyżka zapisana w ustawie nie tworzy pieniędzy. Rachunek płaci przedsiębiorca, konsument albo podatnik.

Bruksela narzuca ramy, Polska musi bronić własnej gospodarki

Projekt ma wdrażać unijną dyrektywę 2022/2041 dotyczącą adekwatnych wynagrodzeń minimalnych. Polska ma obowiązek respektować prawo, ale nie może traktować dyrektywy jako pretekstu do bezrefleksyjnego przemeblowania całego systemu płac.

Warunki polskich małych firm, samorządów i budżetówki różnią się od realiów najbogatszych państw Zachodu. Regulacja musi chronić pracownika przed pozorną premią, która w praktyce jedynie dopełnia ustawowe minimum. Musi też zostawić przestrzeń na prawdziwe nagradzanie jakości i odpowiedzialności.

Stawką dla Polaków jest wartość wypłaty po opłaceniu rachunków oraz trwałość miejsc pracy. Rząd słusznie wycofał rozwiązanie, którego skutków nie potrafił bezpiecznie sfinansować. Teraz powinien uprościć podatki i składki, by wyższa płaca wynikała z rozwoju przedsiębiorstw, a nie wyłącznie z urzędowego nakazu. Wolna gospodarka potrzebuje jasnych reguł, nie legislacyjnych eksperymentów.

Idź do oryginalnego materiału