Rutkowski poleciał szukać Marcina Romanowskiego. Wyznaczył 10 tys. dolarów nagrody

dzienniknarodowy.pl 7 godzin temu
Zdjęcie: Rutkowski poleciał szukać Marcina Romanowskiego. Wyznaczył 10 tys. dolarów nagrody


Krzysztof Rutkowski 26 sierpnia wyleciał z Warszawy do Kiszyniowa, by szukać posła Marcina Romanowskiego, podejrzanego w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Za prawdziwą informację o miejscu jego pobytu wyznaczył 10 tys. dolarów nagrody. Prywatna akcja nie zastępuje jednak działań policji i prokuratury.

Lot do Kiszyniowa i trop Naddniestrza

Krzysztof Rutkowski wyruszył 26 sierpnia po południu z Lotniska Chopina do stolicy Mołdawii. Zapowiedział, iż spotka się tam ze swoim zespołem i sprawdzi informacje dotyczące możliwego pobytu Marcina Romanowskiego w Mołdawii, Naddniestrzu albo jednym z państw sąsiednich. To są hipotezy przedstawiane przez Rutkowskiego, a nie potwierdzone ustalenia organów ścigania.

Rutkowski zadeklarował nagrodę w wysokości 10 tys. dolarów za konkretną, prawdziwą wiadomość pozwalającą ustalić miejsce pobytu polityka. Wyniki swoich działań ma przekazać adekwatnym służbom. Wcześniej publicznie typował także inne kierunki, dlatego każdą jego deklarację trzeba traktować jako trop do sprawdzenia, nie jako dowód.

Mołdawia nie potwierdziła dotąd wcześniejszego tropu dotyczącego Romanowskiego. To ważne zastrzeżenie. W sprawie, która od dawna jest obciążona ostrym sporem politycznym, państwo musi opierać się na dokumentach, współpracy międzynarodowej i procedurze, a nie na medialnym widowisku.

Poseł jest podejrzany, nie skazany

Marcin Romanowski, poseł i były wiceminister sprawiedliwości, jest podejrzany w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura Krajowa informowała o 19 zarzucanych mu czynach. Polityk nie został prawomocnie skazany, więc obowiązuje domniemanie niewinności. Jednocześnie ciąży na nim krajowy list gończy oraz Europejski Nakaz Aresztowania.

Prokuratura Krajowa potwierdza, iż wobec Romanowskiego prowadzone są poszukiwania międzynarodowe. W maju 2026 roku śledczy zwracali się do władz Węgier o informacje dotyczące realizacji ENA. Prokuratura sprawdzała również, czy inne osoby pomagały podejrzanym w unikaniu odpowiedzialności karnej.

Sąd Okręgowy w Warszawie w lutym 2026 roku ponownie wydał ENA wobec Romanowskiego. Najnowszy wniosek obrony o uchylenie tego nakazu został odrzucony. To w tej chwili najważniejszy prawny punkt odniesienia, a nie wypowiedzi uczestników medialnej pogoni.

Państwo nie może oddać pola prywatnej ekipie

Wejście Rutkowskiego do sprawy przyciąga uwagę, ale odsłania też niewygodne pytanie o skuteczność instytucji. Polacy mają prawo oczekiwać, iż poseł objęty ENA zostanie odnaleziony przez państwowe służby, zgodnie z prawem i we współpracy z partnerami zagranicznymi. Prywatny zespół może dostarczyć informację. Nie może przejąć kompetencji policji ani prowadzić zatrzymania na własnych zasadach.

Stawką jest powaga Rzeczypospolitej. Władza ma obowiązek doprowadzić podejrzanego przed sąd, a sąd ma obowiązek rozstrzygnąć sprawę na podstawie dowodów. Bez politycznej zemsty, ale również bez pobłażania wobec unikania polskiego wymiaru sprawiedliwości. jeżeli akcja Rutkowskiego przyniesie wiarygodny trop, służby powinny go gwałtownie zweryfikować. o ile okaże się wyłącznie medialnym spektaklem, odpowiedzialność za skuteczne poszukiwania i tak pozostanie po stronie państwa.

Źródło: ESKA.pl, Prokuratura Krajowa, Sąd Okręgowy w Warszawie

Idź do oryginalnego materiału