Rusza ściąganie ukraińskich weteranów do Polski

4 godzin temu

W Polsce rusza pilotażowy program rehabilitacji dla zdemobilizowanych ukraińskich weteranów. W pierwszym etapie ma do nas przyjechać 30 osób, podzielonych na trzy grupy. Uczestnicy będą przez kilka tygodni korzystać z rehabilitacji fizycznej oraz programu rekonwalescencji. Projekt ma jednak wykraczać poza samą pomoc medyczną — jego organizatorzy chcą, aby weterani przebywali wśród mieszkańców i nawiązywali kontakty z lokalną społecznością.

Rusza ściąganie ukraińskich weteranów do Polski. Program ma być realizowany w Górowie Iławeckim w województwie warmińsko-mazurskim. Do dyspozycji uczestników mają zostać wykorzystane zaplecze miejscowego szpitala oraz infrastruktura uzdrowiskowa.

Projekt został zorganizowany przez polskiego socjologa i prezesa Fundacji Stocznia Jakuba Wygnańskiego oraz Związek Ukraińców w Polsce. Pierwsza grupa ma zostać wyłoniona we współpracy z partnerami z Winnicy. Organizatorzy nie zakończyli jeszcze prac nad szczegółowymi kryteriami kwalifikacji — mają one uwzględniać przede wszystkim to, czy zakres oferowanej rehabilitacji odpowiada indywidualnym potrzebom konkretnego weterana.

W praktyce oznacza to, iż nie chodzi o masowy program obejmujący tysiące osób, ale o stosunkowo niewielki projekt pilotażowy. o ile okaże się skuteczny, może jednak stanowić podstawę do jego dalszego rozwijania.

Jednym z bardziej charakterystycznych elementów programu jest założenie, iż rehabilitacja nie powinna kończyć się na sali zabiegowej. Ukraińscy weterani mają mieszkać w lokalnej społeczności i mieć możliwość bezpośredniego kontaktu z jej mieszkańcami. Według organizatorów ma to być element szerszego procesu powrotu do normalnego funkcjonowania po zakończeniu służby wojskowej. W praktyce oznaczać ma to osiedlanie tych weteranów w Polsce.

Wybór Górowa Iławeckiego nie jest przypadkowy. Według informacji przedstawionych przez Censor.NET ponad 10% mieszkańców miejscowości stanowią potomkowie Ukraińców przesiedlonych w ramach akcji „Wisła”. Organizatorzy uznali więc, iż właśnie tam łatwiej będzie stworzyć środowisko sprzyjające „kontaktom polsko-ukraińskim”, cokolwiek ma to w tych okolicznościach znaczyć.

To interesujący aspekt projektu, ponieważ pokazuje, iż organizatorzy traktują rehabilitację również jako element inżynierii społecznej – wtłaczania do Polski ukraińskich weteranów z PTSD, celem sprawdzenia, jakie będą tego efekty.

Wokół informacji o programie mogą pojawiać się pytania dotyczące jego kosztów. Z opisu projektu wynika, iż zasadnicza część pieniędzy nie pochodzi z polskiego budżetu państwa. Pół miliona złotych na ten cel zgromadziła „Polska Rada Biznesu”, korzystając z „indywidualnych wpłat swoich członków”. Środki mają zostać przeznaczone m.in. na transport, zakwaterowanie, wyżywienie oraz samą rehabilitację. Rzekomo zebrano je w ciągu zaledwie jednego weekendu.

Jest to dość podejrzane, zwłaszcza, iż w inicatywę właczył się Związek Ukraińców w Polsce. Ten z kolei jest już futrowany z pieniędzy budżetowych.

To szczególnie ważne dlatego, iż w polskim społeczeństwie narasta zmęczenie częścią polityki związanej z wojną oraz sporami polsko-ukraińskimi. Kolejna próba forsowania dziwnych projektów czysto osiedleńczych jest bardzo niemile widziana przez Polaków. Zwłaszcza, iż tym razem chodzi stricte o osoby wracające z frontu, obeznane z używaniem broni oraz wojennym okrucieństwem. Takie osoby stanowią łakomy kąsek dla organizacji przestępczych.

Co ciekawe, pod oryginalnym materiałem Censor.NET pojawiły się komentarze Ukraińców, w których krytyka tego programu wielokrotnie przeradza się w atak na Polaków jako naród.

Z punktu widzenia humanitarnego trudno kwestionować sens pomocy ludziom, którzy zostali poszkodowani podczas wojny. Z punktu widzenia polskich interesów, osiedlanie u nas ukraińskich weteranów stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego. Niestety, rząd warszawski ma ten problem w wiadomym miejscu.

Polecamy również: „Osoba rektorska” i obowiązkowe szkolenia gender na uczelniach

Idź do oryginalnego materiału