RPD zdławiła popularną akcję lodziarni

bejsment.com 1 godzina temu

Rzecznika Praw Dziecka Monika Horny-Cieślak

Po 25 latach zakończyła się popularna akcja „Lody za pasek” organizowana przez Lodziarnię Pod Dębem w Pszczynie. Powodem była interwencja Rzecznika Praw Dziecka Moniki Horny-Cieślak, której urząd uznał, iż uzależnianie nagrody od wyników w nauce może wywoływać negatywne skutki społeczne.

Akcja polegała na rozdawaniu darmowych lodów uczniom, którzy otrzymali świadectwo z wyróżnieniem. Przez lata cieszyła się dużą popularnością wśród mieszkańców miasta i była lokalną tradycją.

Biuro Rzecznika Praw Dziecka wskazało, iż podobne inicjatywy mogą wywierać nadmierną presję na dzieci, promować niezdrową rywalizację oraz prowadzić do wykluczenia uczniów, którzy z różnych powodów nie osiągają najwyższych wyników w nauce.

Z taką oceną nie zgadzają się właściciele lodziarni, część mieszkańców oraz lokalni samorządowcy. Radny Rady Miejskiej w Pszczynie Jacek Granda ocenił, iż działania urzędu były pozbawione zrozumienia lokalnych realiów i wieloletniej tradycji.

Właścicielka lodziarni Jolanta Hałas przyznała, iż po otrzymaniu pisma obawiała się ewentualnych konsekwencji dalszego prowadzenia akcji. W efekcie zdecydowano o jej zakończeniu.

Sprawa wywołała szeroką dyskusję w mediach społecznościowych. Wielu mieszkańców Pszczyny krytykowało decyzję rzeczniczki, argumentując, iż nagradzanie pracowitości i osiągnięć szkolnych nie powinno być postrzegane jako działanie szkodliwe.

Mateusz Morawiecki

Do sprawy odniósł się również były premier Mateusz Morawiecki. „Rzecznik Praw Dziecka bohatersko zatrzymała groźny proceder: lody za czerwony pasek” – ironizował na portalu X poseł PiS.

„Przez 25 lat dzieci w Pszczynie myślały, iż nauka, wysiłek i dobre oceny mogą zostać nagrodzone gałką lodów. Na szczęście państwo zareagowało!” – czytamy we wpisie Morawieckiego.

Parlamentarzysta, w ironicznym tonie, zapowiada eskalację zjawiska. „Czekamy na kolejne interwencje: zakaz medali w zawodach sportowych i zakaz dyplomów na konkursach. Bo przecież nie ma ważniejszych spraw, a skoro oddziały w szpitalach już polikwidowane, to teraz można się wziąć za lody” – drwił Morawiecki.

„Bo przecież nic tak nie buduje dzieci jak komunikat: nie staraj się za bardzo, bo komuś może być przykro!” – dodał były premier.

Kontrowersje wokół akcji „Lody za pasek” stały się kolejnym elementem szerszej debaty o tym, gdzie przebiega granica między promowaniem osiągnięć dzieci a ochroną ich dobrostanu psychicznego.

Idź do oryginalnego materiału