Może dlatego, iż tak naprawdę nie mamy demokracji, ale pół-, a może choćby ćwierćdemokrację. Bo postkomunizm to wcale nie nazwa epoki, ale ustrój polityczny, w którym instytucje demokratyczne zbudowane zostały na komunistycznym podglebiu. Wyborcy się nienawidzą – dlatego politycy udają W konsekwencji nie ma u nas klasycznej dla demokracji walki pomiędzy siłami liberalno-progresywnymi i konserwatywno-patriotycznymi.
[...]