Rosyjskie drony w mieście Zełenskiego. Atak w dwie fale na cywilów

dzienniknarodowy.pl 5 godzin temu
Zdjęcie: Rosyjskie drony w mieście Zełenskiego. Atak w dwie fale na cywilów


Rosyjskie drony zaatakowały 21 sierpnia centrum handlowe w Krzywym Rogu, rodzinnym mieście Wołodymyra Zełenskiego. Najnowszy bilans Dniepropetrowskiej OWA to 6 zabitych i 91 rannych w mieście. Uderzenie miało dwie fale, co oznaczało śmiertelne zagrożenie także dla ratowników.

Atak w serce miasta

Krzywy Róg znów stał się celem rosyjskiego uderzenia. Tym razem drony spadły na największy obiekt handlowy w mieście, czyli miejsce z definicji cywilne. Według komunikatu Dniepropetrowskiej OWA, po ataku w Krzywym Rogu zginęło 6 osób, a 91 zostało rannych. Wcześniej ukraińskie służby informowały o 52 rannych, w tym sześciorgu dzieciach.

To nie była odległa eksplozja na linii frontu. To był cios w codzienne życie miasta: sklepy, pracowników, klientów, rodziny i służby, które musiały wejść w strefę zagrożenia. Rosja prowadzi wojnę także przez strach. Chce, żeby zwykły człowiek nie czuł się bezpieczny ani w domu, ani w sklepie, ani w drodze do pracy.

Druga fala uderzyła po ratownikach

Wołodymyr Zełenski podał, iż rosyjskie drony uderzyły w dwóch falach. Po pierwszym trafieniu i pożarze nastąpił kolejny atak, mniej więcej po pół godzinie. To szczególnie ponury element tej sprawy, bo w takim momencie na miejscu są już strażacy, ratownicy medyczni, policja i ludzie próbujący wydostać rannych.

W pierwszych polskich doniesieniach, w tym w materiale Bankier.pl, przywoływano słowa Zełenskiego o cynicznym i podłym czynie Rosjan. Najnowsze dane pokazują, iż bilans wzrósł. W praktyce każda taka godzina oznacza dla rodzin ofiar oczekiwanie pod szpitalem, telefony bez odpowiedzi i dramatyczne listy poszukiwanych.

To jest wojna przeciw odporności

Rosja bije w ukraińskie miasta, bo chce niszczyć ich odporność. Uderzenie w centrum handlowe nie daje zwycięstwa wojskowego w klasycznym sensie. Daje za to chaos, strach, przeciążenie służb i presję psychologiczną na społeczeństwo. Taki sam schemat widać przy atakach na energetykę, logistykę, kolej czy łączność.

Dlatego sprawa Krzywego Rogu dotyczy także Polski. o ile Moskwa testuje Ukrainę dronami, to Warszawa musi patrzeć na własne miasta, lotniska, zakłady przemysłowe i sieci energetyczne. W tym sensie wcześniejszy tekst DN o tym, iż Ukraina prosi Muska o Starlinka, nie jest technologiczną ciekawostką. Łączność, rozpoznanie i obrona przed dronami decydują dziś o życiu cywilów.

Polska musi wyciągnąć wnioski

Polski interes narodowy nie polega na powtarzaniu cudzych sloganów. Polega na tym, żeby z wojny na Ukrainie wyciągać twarde lekcje dla własnego państwa. Potrzebujemy obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu, systemów antydronowych, sprawnej Obrony Cywilnej, ćwiczeń ewakuacyjnych i realnych planów działania dla samorządów. Bez tego każde przemówienie o bezpieczeństwie będzie puste.

DN opisywał wcześniej atak pod Krzywym Rogiem i śledczy trop północnokoreański. Kolejny atak na to miasto pokazuje, iż Rosja prowadzi konflikt na wyczerpanie, bez skrupułów wobec cywilów. Polska odpowiedź musi być narodowa i realistyczna: wzmacniać własną odporność, pomagać tam, gdzie to służy bezpieczeństwu regionu, i pilnować, żeby rachunek za wojnę nie był wypisywany ponad głowami Polaków.

Źródło: Bankier.pl, WP Wiadomości, Ołeksandr Ganża / Dniepropetrowska OWA, Wołodymyr Zełenski.

Źródło: Bankier.pl

Idź do oryginalnego materiału