Rosyjski zamach w Warszawie? Kyivstoner miał być celem służb Putina

dzienniknarodowy.pl 5 godzin temu
Zdjęcie: Rosyjski zamach w Warszawie? Kyivstoner miał być celem służb Putina


Polskie służby 7 sierpnia 2026 r. zatrzymały w Warszawie 29-latka podejrzanego o przygotowanie zabójstwa ukraińskiego rapera Kyivstonera, znanego też jako Albert Wasiljew. Według ustaleń mediów za zleceniem stały rosyjskie służby. To nie egzotyka wywiadowcza, ale wojna hybrydowa przeniesiona na polskie ulice.

Zatrzymanie w Warszawie

Policjanci i funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali w Warszawie 29-letniego mężczyznę podejrzanego o przygotowanie zabójstwa ukraińskiego rapera Kyivstonera. Według TVN24 do zatrzymania doszło przy ulicy Wołoskiej, a sprawa miała być poprzedzona pracą ABW oraz współpracą ze służbami państw NATO, w tym amerykańską CIA.

Podejrzany trafił do aresztu na trzy miesiące. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Antoni Skiba przekazał, iż zarzuty obejmują m.in. przygotowanie do zabójstwa. To przez cały czas etap śledztwa, nie wyrok. Ale sama skala sprawy pokazuje, jak daleko Rosja jest gotowa przesuwać granice działania na terytorium Polski.

Celem miał być Kyivstoner

Jak podały media, celem miał być Albert Wasiljew, szerzej znany jako Kyivstoner, ukraiński raper, aktor i twórca internetowy. OKO.press opisało, iż rosyjska telewizja publiczna wcześniej groziła artyście, a w połowie lipca FSB oskarżyła go o udział w organizowaniu ataku dronowego na obiekt wojskowo-przemysłowy w obwodzie moskiewskim. Raper zaprzeczał tym oskarżeniom.

Ten wątek trzeba czytać z dużą ostrożnością. Rosyjskie komunikaty służb specjalnych są narzędziem wojny informacyjnej. Moskwa potrafi najpierw publicznie wskazać wroga, potem opisać go jako terrorystę, a następnie usprawiedliwiać wobec niego przemoc. Polska nie może przyjmować rosyjskiej narracji za dobrą monetę. Musi za to chronić swoje terytorium.

Wojna hybrydowa nie kończy się na granicy

Premier Donald Tusk informował wcześniej, iż zatrzymany miał wykonać egzekucję na obywatelu Ukrainy i USA, osobie niewygodnej dla reżimu Władimira Putina. Według Rzeczpospolitej, śledztwo dotyczyło zabójstwa przygotowywanego na zlecenie rosyjskich służb.

Dla Polski wniosek jest prosty. Rosja traktuje nasze państwo jako zaplecze wojny, teren rozpoznania, presji i operacji specjalnych. To już nie są tylko cyberataki, podpalenia czy propaganda. jeżeli potwierdzą się ustalenia śledczych, mówimy o planie fizycznej eliminacji człowieka w stolicy państwa NATO.

Państwo musi być twarde i precyzyjne

W takich sprawach nie wystarczy rytualne oburzenie. Potrzebne są służby, które mają środki, ludzi, narzędzia prawne i polityczne wsparcie. Potrzebna jest też odporność społeczeństwa na rosyjskie prowokacje. Moskwa będzie próbowała rozgrywać narodowość, pochodzenie i emocje wobec wojny na Ukrainie. To jej stała metoda.

Twarda polityka bezpieczeństwa nie oznacza paniki ani odpowiedzialności zbiorowej. Oznacza kontrolę nad cudzoziemcami wykonującymi zadania dla obcych służb, szybką reakcję prokuratury i jasny komunikat: polskie ulice nie są terenem operacyjnym Kremla. Każdy, kto działa na zlecenie rosyjskiego wywiadu, musi liczyć się z pełną odpowiedzią państwa.

Stawka dla Polaków

Stawką jest bezpieczeństwo zwykłych ludzi, wiarygodność państwa i realna suwerenność. jeżeli obce służby czują się w Warszawie swobodnie, jutro ich celem może być polityk, przedsiębiorca, żołnierz, dziennikarz albo infrastruktura krytyczna. Tak wygląda wojna poniżej progu otwartego konfliktu.

Polska nie wybierała tej gry. Została do niej wciągnięta przez rosyjski imperializm. Dlatego odpowiedź musi być chłodna, konsekwentna i narodowa w najlepszym sensie tego słowa: najpierw bezpieczeństwo Polaków, potem dyplomatyczne formułki.

Źródło: OKO.press, TVN24, Rzeczpospolita.

Źródło: OKO.press

Idź do oryginalnego materiału