Amerykańska prokuratura 15 września oskarżyła pięć osób o udział w siatce rosyjskich służb, która miała zlecać zabójstwa i sabotaż w USA oraz Europie. Za obserwację oferowano od 200 do 1500 dolarów, za zabójstwa do 40 tys. dolarów. Polska pojawia się jako potencjalny cel, więc sprawa dotyczy bezpośrednio naszego bezpieczeństwa.
Pięciu oskarżonych pozostaje na wolności
Departament Sprawiedliwości USA ogłosił akt oskarżenia przeciwko pięciu osobom, które według śledczych działały na rzecz służb Federacji Rosyjskiej. Wszyscy oskarżeni pozostają na wolności. Zarzuty są na tym etapie twierdzeniami prokuratury, a o winie może rozstrzygnąć dopiero sąd.
Wśród oskarżonych znaleźli się 63-letni Jurij Chramiejew, przedstawiony przez prokuraturę jako były pułkownik rosyjskich służb, oraz jego 27-letni syn Kiriłł Chramiejew, oficer Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Pozostali to Oemis Romagoza Durruthy i Yaidel Delgado Suarez, obywatele Kuby, oraz Angel Eduardo Castro z Wenezueli. Według aktu oskarżenia sieć działała co najmniej od 2024 roku.
Cała piątka odpowiada za domniemany udział w spisku dotyczącym finansowania terroryzmu. Maksymalna ustawowa kara za ten zarzut wynosi 20 lat więzienia. Jurij Chramiejew, Suarez i Castro zostali też oskarżeni o spisek w celu dokonania zabójstwa na zlecenie, zagrożony karą do 10 lat pozbawienia wolności.
Stawki za obserwację i zabójstwo
Mechanizm opisany przez amerykańskich śledczych był prosty. Najpierw werbunek i rozpoznanie, później propozycja przemocy. Osobie mieszkającej w USA zaoferowano od 1000 do 1500 dolarów za obserwację miejsc związanych z rosyjskim dysydentem. Za jego zabójstwo miało paść 40 tys. dolarów.
Innemu zwerbowanemu, obywatelowi USA, obiecano 200 dolarów za sfotografowanie adresu celu na Litwie. Po wykonaniu rozpoznania Jurij Chramiejew miał zaproponować około 25 tys. dolarów za zabójstwo. Gdy werbowany odmówił, pojawiła się propozycja podpalenia magazynu lub ataku na stację elektroenergetyczną. Celem miały być państwa pomagające Ukrainie.
To opis wojny hybrydowej bez mundurów i oficjalnych rozkazów. Zleceniodawca wykorzystuje pośredników, pieniądze i komunikację internetową, a państwo atakowane ma zobaczyć dopiero skutek. Wcześniejsze ostrzeżenia przed rosyjską prowokacją w Polsce pokazują, iż zagrożenia tego rodzaju nie wolno traktować jako odległej historii.
Czechy i Litwa w dokumentach, Polska jako potencjalny cel
Akt oskarżenia opisuje także działania w Europie. Durruthy miał w czerwcu 2024 roku koordynować podróż i logistykę ataku w Pradze, a we wrześniu tego samego roku podobne działania na Litwie. Amerykański komunikat wskazuje, iż infrastruktura cywilna i wojskowa państw wspierających Ukrainę była przedmiotem zainteresowania siatki.
Bankier.pl, opisując sprawę na podstawie materiałów prokuratury, wskazał Polskę wśród potencjalnych celów. Trzeba zachować precyzję: publiczny komunikat Departamentu Sprawiedliwości szczegółowo opisuje Czechy i Litwę, natomiast nie przedstawia dokonanego w Polsce ataku przypisanego tej grupie. Rosyjskie działania przy naszej granicy już dziś wymuszają podwyższoną gotowość polskich służb.
Polska potrzebuje odporności, nie uspokajających formuł
Dla Polski wniosek jest twardy. Ochrona państwa nie kończy się na granicy i obronie przed dronami. Kontrwywiad musi wykrywać ludzi werbowanych do obserwacji, podpaleń i sabotażu, a policja oraz prokuratura powinny gwałtownie łączyć pozornie drobne incydenty w szerszy obraz. Potrzebna jest także sprawna wymiana informacji z sojusznikami.
Rosja szuka tanich wykonawców, bo anonimowy pośrednik ma utrudnić przypisanie odpowiedzialności państwu. Nie wolno przy tym oskarżać całych grup cudzoziemców. Odpowiada konkretny sprawca i jego zleceniodawca. Państwo polskie ma obowiązek odróżnić człowieka szukającego uczciwego życia od osoby przyjmującej pieniądze za przemoc.
Stawką jest bezpieczeństwo polskich rodzin, infrastruktury i instytucji. Każdy sygnał o werbunku do sabotażu powinien być potraktowany jako element wrogiej operacji, a nie zwykły wybryk kryminalny. Suwerenność wymaga czujności również wtedy, gdy agresor działa cudzymi rękami.
Źródło: Departament Sprawiedliwości USA, Bankier.pl
Źródło: Bankier.pl













![Płonął samochód z dzieckiem w środku! Dramatyczna akcja na S19 [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://static2.halorzeszow.pl/data/articles/xga-16x9-plonal-samochod-z-dzieckiem-w-srodku-dramatyczna-akcja-na-s19-wideo-zdjecia-1789549686.jpg)

