Rosnące bezrobocie w powiecie kłodzkim

2 godzin temu

Powiat Kłodzki. Stopa bezrobocia w powiecie kłodzkim na koniec października 2025 r. wynosiła 13,1 proc., co oznacza, iż w porównaniu z wrześniem 2025 r. utrzymywała się na tym samym poziomie.

Jednak w stosunku do analogicznego okresu 2024 r. stopa bezrobocia była wyższa o 0,7 p. proc. W województwie dolnośląskim, według danych na koniec listopada 2025 r., stopa bezrobocia wynosiła 5,2 proc. Względem analogicznego miesiąca roku 2024 była wyższa o 0,7 p. proc.

Rekordy i wykształcenie

Najwięcej bezrobotnych przybyło w Kłodzku, Nowej Rudzie i Międzylesiu. Najmniej w Lewinie Kł. oraz Bystrzycy Kłodzkiej. Są jednak gminy, w których liczba pozostających bez zatrudnienia zmalała, tak jak w Dusznikach, Stroniu Śląskim czy Szczytnej. Ponad połowę ogólnej liczby bezrobotnych stanowią osoby długotrwale pozostające bez zajęcia.

Największe problemy ze znalezieniem zatrudnienia mają kobiety i mężczyźni w przedziale wieku 34–54 lat. Najmniejsze dotyczą osób z wyższym wykształceniem
– wynika z danych uzyskanych z PUP w Kłodzku.

Wsparcie rynku pracy

Na koniec listopada 2025 r. liczba zarejestrowanych bezrobotnych w powiecie kłodzkim wynosiła 5 931 osób i w porównaniu do stanu z końca października wzrosła o 23 osoby. W analogicznym okresie 2024 r. liczba bezrobotnych wynosiła 5 662 (tj. o 269 osób mniej).

W grudniu ubiegłego roku Powiatowy Urząd Pracy w Kłodzku pozyskał łącznie 19 wolnych miejsc pracy, z tego 14 to miejsca pracy niesubsydiowanej, a 5 – subsydiowanej – informuje PUP w Kłodzku.

Mowa o stanowiskach, których koszty utworzenia lub utrzymania są częściowo pokrywane ze środków publicznych (Fundusz Pracy, PFRON, fundusze UE), mających na celu aktywizację bezrobotnych. Obejmują one m.in. prace interwencyjne, roboty publiczne, dotacje na zatrudnienie osób 50+ oraz prace społecznie użyteczne.

Co nas czeka?

Trudno przewidzieć, jak sytuacja na rynku pracy będzie się kształtować w najbliższych miesiącach. Największe restrukturyzacje w powiecie kłodzkim miały miejsce w ubiegłym roku. Doszło do zwolnień w Poczcie Polskiej. Morat Svoboda w Nowej Rudzie ograniczyło działalność niemal do zera.

Dopiero na wiosnę okaże się, czy rynek się odbuduje. Ceny energii powodują, iż choćby największe firmy szukają oszczędności. Koszty pracownicze są największymi kosztami pracodawcy, poza energią
– ocenia Krzysztof Bolisęga, dyrektor PUP w Kłodzku.

Rząd premiera Donalda Tuska w 2026 r. drastycznie ogranicza środki na aktywizację zawodową. Na programy wspierające bezrobotnych zaplanowano 2,1 mld zł, czyli o 1,1 mld zł mniej niż w roku poprzednim. Realnie do samorządów ma trafić ok. 1,7 mld zł.

Powiatowe urzędy pracy, które są podstawowym instrumentem wsparcia dla osób szukających zatrudnienia, zostają tym samym osłabione.Jednocześnie młodzi ludzie mają coraz większe trudności z wejściem na rynek pracy. Liczba ofert dla osób rozpoczynających karierę spadła o 1/3 rok do roku. Rosną wymagania pracodawców, a automatyzacja i przenoszenie miejsc pracy za granicę dodatkowo ograniczają możliwości zatrudnienia. Problem dotyczy nie tylko młodych osób wchodzących na rynek pracy, ale także wszystkich bezrobotnych, osób długotrwale pozostających bez pracy, a także tych, którzy chcieliby podnieść kwalifikacje lub przekwalifikować się w związku ze zmianami w gospodarce – alarmuje senator Aleksander Szwed.

W trosce o zatrudnienie

Dlaczego rząd zdecydował się na tak drastyczne cięcia w finansowaniu urzędów pracy, mimo iż Fundusz Pracy dysponuje znacznymi nadwyżkami finansowymi? Ilu bezrobotnych straci dostęp do szkoleń, staży i innych programów aktywizacyjnych w wyniku tych cięć? – zwrócił się Szwed do szefowej resortu rodziny, pracy i polityki społecznej.

Senator spytał też o dodatkowe mechanizmy wsparcia dla samorządów, tak by mogły skutecznie przeciwdziałać bezrobociu.

100 tysięcy na bruk

Rok 2025 zapisał się w statystykach jako okres najtrudniejszy dla pracowników od czasu globalnego kryzysu finansowego z lat 2008–2009.

Do urzędów pracy w całym kraju wpłynęły zgłoszenia dotyczące zamiaru likwidacji dokładnie 97,6 tys. etatów. Jest to wynik blisko trzykrotnie wyższy niż w roku poprzedzającym, co samo w sobie stanowi wyraźny sygnał o zmianie trendu z rynku pracownika na rynek pracodawcy, a w niektórych sektorach – na rynek głębokiej restrukturyzacji – dostrzega Robert Kędzierski z money.pl.

Jak rząd zamierza przeciwdziałać tak dramatycznej fali zwolnień grupowych?
– Szwed stawia kolejne pytanie.

Wszystkie padły oficjalnie 21 stycznia, podczas obrad plenarnych Senatu RP i w ustawowym terminie doczekają się odpowiedzi. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk ma czas do końca lutego.

Idź do oryginalnego materiału