Obce służby uderzają w Polskę na nowym froncie. Rosjanie podszywają się pod polskich polityków i wysokich urzędników, zakładając fałszywe konta na komunikatorach Signal i WhatsApp z prawdziwym imieniem, nazwiskiem i zdjęciem ofiary. O „bardzo groźnej sytuacji” ostrzegł wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Celem tej operacji jest wyłudzanie poufnych informacji, infekowanie urządzeń złośliwym oprogramowaniem i – docelowo – destabilizacja państwa.
Najważniejsze fakty
– Rosjanie zakładają fałszywe konta na Signalu i WhatsAppie, podszywając się pod polskich polityków i urzędników
– fałszywe profile wykorzystują prawdziwe imię, nazwisko i zdjęcie osoby, pod którą podszywają się przestępcy
– na celowniku są prezesi spółek Skarbu Państwa, szefowie instytutów badawczych i kadra kierownicza firm
– celem jest wyłudzenie poufnych danych, instalacja złośliwego systemu oraz kradzież środków finansowych
– o zagrożeniu ostrzegł wicepremier Krzysztof Gawkowski, a Pełnomocnik Rządu ds. Cyberbezpieczeństwa wydał zalecenia
Fałszywe konta na Signalu i WhatsAppie
Mechanizm ataku jest prosty, a przez to wyjątkowo groźny. Przestępcy zakładają na popularnych komunikatorach – przede wszystkim na Signalu i WhatsAppie – konto, które łudząco przypomina profil znanego polityka lub urzędnika. „Zostaje założone na Signalu, WhatsAppie konto z imieniem, nazwiskiem i zdjęciem” – tłumaczył Krzysztof Gawkowski w rozmowie z RMF FM, opisując, jak wygląda podszywanie się pod jego własną osobę. Zdjęcia i dane pobierane są z oficjalnych, publicznie dostępnych profili.
Z takiego konta wychodzi następnie wiadomość do konkretnej, starannie wybranej osoby. Napastnik, występując jako minister czy wysoki urzędnik, prosi o „nawiązanie kontaktu”, przesłanie informacji albo kliknięcie w link. To klasyczna socjotechnika: ofiara widzi znane nazwisko i twarz, więc traci czujność. W ten sposób Rosjanie próbują obejść zabezpieczenia techniczne, uderzając w najsłabsze ogniwo każdego systemu – zaufanie człowieka.
Kto jest na celowniku i o co chodzi Rosji
Ataki nie są przypadkowe. Jak wskazał wicepremier, fałszywe konta kontaktują się przede wszystkim z osobami zarządzającymi kluczowymi instytucjami: prezesami spółek Skarbu Państwa, szefami instytutów badawczych oraz kadrą kierowniczą firm i administracji państwowej. To ludzie, którzy mają dostęp do wrażliwych danych, pieniędzy i decyzji o strategicznym znaczeniu dla Polski.
Cel jest wielowarstwowy. Doraźnie chodzi o wyłudzenie poufnych informacji, zainfekowanie urządzeń złośliwym oprogramowaniem lub kradzież środków finansowych. W szerszej perspektywie to jednak element rosyjskiej wojny hybrydowej wymierzonej w Polskę – skoordynowana operacja rosyjskich służb, w której rosyjscy hakerzy metodami socjotechniki starają się wyłudzać dane, siać chaos i destabilizować państwo. Podszywanie się pod polityków to tania, a przy tym skuteczna broń, bo jeden udany atak może otworzyć drogę do całej instytucji.
Ostrzeżenie Gawkowskiego i zalecenia dla instytucji
Wicepremier Krzysztof Gawkowski, pełniący funkcję Pełnomocnika Rządu do spraw Cyberbezpieczeństwa, nie ukrywał powagi sytuacji, mówiąc wprost o „bardzo groźnej sytuacji”. Resort cyfryzacji wraz z ekspertami wydał zestaw zaleceń, które mają ograniczyć skuteczność takich ataków.
„Zostaje założone na Signalu, WhatsAppie konto z imieniem, nazwiskiem i zdjęciem”.— Krzysztof Gawkowski, wicepremier i minister cyfryzacji, Pełnomocnik Rządu ds. Cyberbezpieczeństwa
Zalecenia są konkretne. Nie należy klikać w linki przesyłane w niespodziewanych SMS-ach, mailach i wiadomościach na komunikatorach. Autentyczność każdej podejrzanej wiadomości trzeba weryfikować, kontaktując się z sekretariatem danego urzędu wyłącznie przez oficjalne kanały wskazane na stronach w domenie gov.pl. Instytucje państwowe powinny korzystać z bezpiecznych, rządowych narzędzi – komunikatora mSzyfr i szyfrowanego systemu łączności SKR-Z – a kadra kierownicza przechodzić regularne szkolenia z cyberbezpieczeństwa, prowadzone m.in. przez NASK.
Polska na pierwszej linii cyberwojny z Rosją
Sprawa fałszywych kont to tylko fragment znacznie większego obrazu. Polska od miesięcy pozostaje – jak alarmują rządzący – najczęściej atakowanym w cyberprzestrzeni krajem Unii Europejskiej poza Ukrainą. Mowa o tysiącach ataków dziennie, wymierzonych w infrastrukturę krytyczną: wodociągi, kanalizację i energetykę. Według deklaracji państwo zatrzymuje zdecydowaną większość z nich, ale skala zagrożenia stale rośnie.
Podszywanie się pod polityków pokazuje, iż wojna toczy się już nie tylko o serwerownie, ale o ludzką psychikę i zaufanie. Rosja testuje odporność polskich instytucji tam, gdzie najłatwiej o błąd – w codziennej komunikacji. Dlatego eksperci apelują o zdrowy rozsądek i zasadę ograniczonego zaufania. W czasach, gdy każdy SMS czy wiadomość na komunikatorze może być bronią obcego wywiadu, ostrożność przestała być przesadą, a stała się obowiązkiem.
FAQ
Jak Rosjanie podszywają się pod polskich polityków?
Przestępcy zakładają na komunikatorach Signal i WhatsApp fałszywe konta wykorzystujące prawdziwe imię, nazwisko i zdjęcie polityka lub urzędnika, pobrane z oficjalnych profili. Następnie z takiego konta kontaktują się z wybranymi osobami, podszywając się pod znaną postać.
Kto jest celem tych ataków?
Fałszywe konta kontaktują się przede wszystkim z prezesami spółek Skarbu Państwa, szefami instytutów badawczych oraz kadrą kierowniczą firm i administracji – czyli osobami mającymi dostęp do wrażliwych danych i środków finansowych.
Jaki jest cel podszywania się pod polityków?
Doraźnym celem jest wyłudzenie poufnych informacji, zainfekowanie urządzeń złośliwym oprogramowaniem lub kradzież pieniędzy. W szerszej perspektywie to element rosyjskiej wojny hybrydowej, której zadaniem jest destabilizacja Polski.
Jak się chronić przed takimi oszustwami?
Nie należy klikać w linki z niespodziewanych wiadomości, a autentyczność podejrzanych kontaktów trzeba weryfikować przez oficjalne kanały w domenie gov.pl. Instytucje powinny korzystać z rządowych narzędzi mSzyfr i SKR-Z oraz szkolić pracowników z cyberbezpieczeństwa.

3 dni temu













